Początki transhumanizmu. Co zrobił Dukaj z Fiodorowem

Wykład dra Piotra Gorlińskiego-Kucika

Debata: Mit i współczesność w świecie Wiedźmina

Udział biorą: dr Marcin Kowalczyk, dr Marta Kładź-Kocot, Marcin A. Dobkowski

Drugie życie rycerzy Okrągłego Stołu – legenda arturiańska w literaturze fantasy

Wykład dr Marty Kładź-Kocot

Od literatury do filmu. Dehumanizacja w „Czarnym zwierciadle”

Wykład Łukasza „Nikora” Nalewajka

Jak się pozbyć sekutnicy? O łowcach czarownic w amerykańskich filmach fantasy

Wykład Adrianny Filonowicz

Współczesne gry z tradycją baśni – na wybranych przykładach z literatury, filmu i fotografii

Wykład: dr hab. Moniki Brzóstowicz-Klajn

Tego dnia kupił telefon z przenośną słuchawką. Nosił się z tym zamiarem już od dawna, od czasu, gdy pół roku temu zadzwoniła z Gdańska kobieta, którą znał jego ojciec. Kobieta o niskim, zmysłowym głosie, mówiąca do słuchawki tak, jakby jej gorący i wilgotny język dotykał jego ucha. Nazywała się Klara Welmut, tak się przedstawiła, potem jednak dodała, że ojciec znał ją jako Klarę Józefowicz. (…) Nie widzieli się czterdzieści lat z okładem, może to nie jest dobry pomysł, że dzwoni. Może najpierw powinna napisać list?

Pytanie „czy warto czytać fantastykę?” łączy się z zagadnieniem: „gdzie znajdują się granice wyobraźni?”. Czy fantastyka to tylko znany od lat triumwirat gatunkowy: fantasy, science fiction i horror, czy też jej domena sięga nieco głębiej: do mitologii, metafizyki i fizyki kwantowej? Jeśli bowiem „fantastyczne” jest wszystko, co ma jakikolwiek związek z wyobraźnią, transcendencją lub przyszłością nauki, to owa tematyka powinna być najważniejszym kierunkiem nie tylko współczesnej literatury, ale całej kultury i sztuki.

Czy warto?

 |  Tadeusz Krajewski

Czy warto czytać SF? Innymi słowy – czy warto inwestować w to niejednoznacznie odbierane przez ogół zjawisko swój czas i swoje pieniądze? Czy dobre dla naszego zdrowia jest narażanie na szwank zdrowego rozsądku (towaru coraz trudniej dostępnego), stępianie wrażliwości (w świecie zewnętrznym występującej już tylko w formie szczątkowej), a nawet… ograniczanie własnej wyobraźni? To nie przesada. Często można bowiem spotkać się z opinią, że fantastyka naukowa to jedynie proteza dla tych, którzy wyobraźnię mają okaleczoną. Czy warto w końcu odrzucać kulturowe dobro serwowane nam przez mainstream na rzecz komercyjnego produktu? Czy to nie grzech odciągać kogoś od Gombrowicza i proponować mu w zamian Dukaja? Bo lepiej morfować niż formować? Czy należy podejmować tak wielkie ryzyko?

Dwa razy w roku byliśmy zmuszani do obowiązkowych badań. Gdy nadchodził termin, trzeba było udać się do cylindra w punkcie medycznym. Co działo się później, nikt nie wiedział, gdyż ostatnią rzeczą, jaką pamiętano, była niepomierna chęć snu. Badania nie były groźne, ale nie wszyscy po nich wracali… Z tego powodu niektórzy próbowali się od tego wymigać. Ale nie było szans. Gdziekolwiek się nie ukryło, drony zwiadowcze odnajdowały delikwenta, wzywając zaraz woła medycznego. A to były potężne maszyny, nie jakieś tam szczury czy kraby. Usypiały człowieka i pakowały na swój grzbiet, po czym – nie wiadomo gdzie. Tak też stało się z Cześkiem. Rok temu odnalazło go całe stado dronów, a w kilka minut później przyjechał po niego wół. Wujek bronił się, nawet ja próbowałem go powstrzymać. Na nic nasze wysiłki, już nie zobaczyłem wujka. Wtedy zrozumiałem, że nie tylko urządzenia psują się, ludzie również.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale fantastyka