Serdecznie zapraszamy wszystkich bydgoszczan do wzięcia udziału w niecodziennym wydarzeniu organizowanym w najbliższą niedzielę, o godz. 17.00 na Starym Rynku przez Bydgoską Kronikę Filmową (BKF) oraz Miejskie Centrum Kultury (MCK) w Bydgoszczy.

Serdecznie zapraszamy wszystkich bydgoszczan do wzięcia udziału w niecodziennym wydarzeniu organizowanym w najbliższą niedzielę, o godz. 17.00 na Starym Rynku przez Bydgoską Kronikę Filmową (BKF) oraz Miejskie Centrum Kultury (MCK) w Bydgoszczy.

Z Barbarą Liszkiewicz-Czyżewską, zastępcą dyrektora Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Bydgoszczy, rozmawia Szymon Andrzejewski.


Kiedy słyszy pani hasło „emocjonalne centrum miasta”, nie odnosząc tego do Bydgoszczy, to co przychodzi pani do głowy?
Przede wszystkim takie miejsce, które przywodzi skojarzenia, pozytywne lub negatywne, mieszkańcowi czy turyście, które wiążą się z jakimiś silnymi wspomnieniami i wrażeniami.

Tym razem zapraszamy na letnią przechadzkę w bezpośrednim sąsiedztwie naszego miasta. Ruszymy piechotą ze Starego Fordonu, mostem przez Wisłę. Na drugim brzegu wchodzimy na nasz lokalny szlak „Orlich Gniazd”. Wiedzie on przez leśne ostępy Małej Kępy, dalej lasami, lasami, lasami… przez Czarnowo do Ostromecka. W Ostromecku powinniśmy być około godz. 16.00. Będzie na nas czekała ciepła zupa i miejsce dla chętnych do poleżakowania przed pałacem. Z Ostromecka powrót autobusem sezonowym linii 91, na ulicę Wyścigową.


START: Stary Rynek w Starym Fordonie.

Jerzy Sulima-Kamiński urodził się 20 września 1928 r. w Bydgoszczy. Był wybitnym prozaikiem, dramaturgiem radiowym, felietonistą i dziennikarzem, członkiem Związku Literatów Polskich w latach 1959-2002. Od grudnia 1955 roku do lipca 1990 pracował w redakcji literackiej bydgoskiej rozgłośni Polskiego Radia. Jerzy Sulima-Kamiński był autorem wielu słuchowisk radiowych, felietonów, recenzji literackich i audycji, które pojawiały się na lokalnej i ogólnopolskiej antenie radiowej. Pisarz zmarł w Bydgoszczy 19 marca 2002 roku.

Co roku przyznawany jest Medal Jerzego Sulimy-Kamińskiego. Każdego roku przyznawany jest jeden Medal Jerzego Sulimy-Kamińskiego, a przy kolejnych okrągłych rocznicach – pięć. Wyróżnieni twórcy wchodzą następnie w skład kapituły artystycznej, zgłaszają kandydatów do medalu i zawsze w marcu uczestniczą w posiedzeniu kapituły. Medal ma służyć promocji dorobku pisarskiego Jerzego Sulimy-Kamińskiego oraz osiągnięć artystycznych osób uhonorowanych tym wyróżnieniem. Medal wręczany jest podczas dorocznego Wieczoru Pamięci Jerzego Sulimy-Kamińskiego. Kapituła posiada upoważnienie rodziny pisarza do rozpowszechniania Jego imienia i wizerunku. Medal ma charakter honorowy i jest prawem chronionym emblematem wysokiej jakości osiągnięć artystycznych, naukowych i kulturowych regionu kujawsko-pomorskiego.

Laureatami zostali m. in.: prof. Krzysztof Cander, dr Stefan Melkowski, Wiktor Żwikiewicz, prof. Wojciech Gutowski, Andrzej Baszkowski, prof. Mieczysław Wojtasik, Rafał Blechacz, Stefan Pastuszewski, Jerzy Riegel.

Z Jackiem Piątkiem, Plastykiem Miasta rozmawia Monika Grabarek.


Co to jest centrum miasta, gdzie ono się znajduje?
To jest miejsce gdzie chodzę do pracy, to stare miasto.

Prawdopodobnie wszystkim centrum kojarzy się ze Starym Rynkiem.
Mając doświadczenie mieszkania w Fordonie, teraz mam poczucie, że mieszkam w centrum miasta, na ulicy Chrobrego. Mam wszędzie blisko. Do ratusza, na Stary Rynek, do knajpek, na lody. Do wszystkich instytucji kultury, tym bardziej, że jedne zanikają i tworzą się nowe. Myślę tu o Galerii Wspólna, która powstała, Miejskim Centrum Kultury, które przeprowadziło niemalże z samego rynku nieco dalej na ulicę Marcinkowskiego, ale to ciągle centrum miasta. W swojej pracy zawodowej spotykam się z problemem promocji takich miejsc bo, mimo iż znajdują się one w centrum miasta to jednak wielu ludzi o nich ciągle nie wie.

Ze Sławomirem Marcysiakiem, Miejskim Konserwatorem Zabytków, rozmawia Monika Grabarek.


Co to jest centrum miasta?
Centrum to środek. W socjologii mówi się o środku i będącej w opozycji do niego – przestrzeni poza nim. Człowiek w dwojaki sposób konfrontuje się z otaczającym go światem, przestrzeń wokół nas jest oswojona, poddana prawom i przewidywalna, a poza nią – pociągająca niewiadoma. Te dwie kategorie warunkują działanie człowieka. Centrum – to najpełniej zdefiniowane miejsce. W średniowieczu lokowanie miasta rozpoczynano od topograficznego wyznaczenia rynku, później przestrzeń do życia rozrastała się, ale zawsze było wiadomo gdzie zlokalizowany jest środek miejskiego życia.

Rynek powinien ożyć

 |  Szymon Andrzejewski

Z Józef Eliaszem, muzykiem i właścicielem klubu Eljazz, rozmawia Szymon Andrzejewski.


Jak słyszysz hasło „emocjonalne centrum miasta” to co ci przychodzi do głowy? Niekoniecznie w związku z Bydgoszczą.
No to raczej rynek, starówka, ważne punkty w mieście… Przede wszystkim tam gdzie się ludzie spotykają, gdzie coś się dzieje, gdzie są wydarzenia. Czy to sportowe czy kulturalne. Jakiekolwiek, bo tam gdzie są ludzie tam są i emocje. W moim odczuciu tak to można sprecyzować. Każde miasto ma swoje centra emocjonalne i my również.

Sekretna geografia miasta

 |  Michał Tabaczyński

Miasto to jest nasza pierwsza przestrzeń do zdobycia i ujarzmienia. Taką stawiam tezę i wiem, że powinienem się od razu z tego wytłumaczyć. Jasne, że pierwszą (w ścisłym sensie chronologicznym) przestrzenią do zdobycia w życiu jest dziecinny czy niemowlęcy nasz pokój i zaraz po nim mieszkanie, dom. Tyle że poznajemy ją, tę przestrzeń, nieświadomie – w istocie nie tyle poznajemy, co mamy ją daną i ktoś za nas ją dla nas ujarzmia, ktoś nas w tej przestrzeni pilnuje. Owszem, następna jest nasza najbliższa okolica, powiedzmy – ostatecznie – dzielnica, osiedle. Ze względu na wiek, w którym dzielnica staje się dla nas całym światem, jest to poznanie powierzchowne (no dobrze, może nie całkiem lub nie tylko powierzchowne) i tymczasowe. Tak czy inaczej, nasza dzielnica przestaje wystarczać. Miasto, miasto jest pierwszym poważnym wyzwaniem, pierwszą pełnowartościową przestrzenią, to jest taką, którą warto zdobywać i taką, która potrafi się odpłacić.

Język
Język to rzecz żywa. I całe szczęście, bo inaczej zostałoby mi tylko przekształcanie się w produkt pochodzenia cepeliowego. Język to forma komunikacji, która wbrew temu co mówią niektórzy wcale nie bogaci się a, niestety, czeźnie i schnie zmieniając się w werbalnego suchara co go zostawiono na słońcu mimo, iż i tak od pięćdziesięciu mniej więcej lat kurczy się i nie wyciśniesz z niego już ani kropli soku. Rozmowa przytoczona mi ostatnio przez znajomego brzmiała tak: Foch! / Ignor. Interlokutorkami były dwie emo-dziewuszki siedzące na przystanku bimby. Tłumaczę (dla starszych): Jestem na ciebie lekko obrażona! /  Nie jest to dla mnie w ogóle ważne. „Elo”-kwentnie, nieprawdaż? Słowa mówione i pisane to tak niespotykanie bogate morze możliwości namnażających się w odpowiednim towarzystwie, że niekorzystanie z takiego ogromu okazji do cięcia i gięcia związków, co są frazeologiczne, to dla mnie pozbawianie się jednej z najinteligentniejszych i zarazem najmniej wymagających finansowo rozrywek. O języku z Kujaw zatem dzisiaj moja jest piosenka.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale Bydgoszcz