Grudzień 2014
Bartłomiej Siwiec

Żona często powtarza, że nigdy nie spotkała bardziej nudnego faceta. Rzekomo jestem strasznie powtarzalny. Coś w tym musi być. Kiedyś (dokładnie rok temu) pisałem o spacerze, jaki odbyłem po cmentarzu zlokalizowanym przy ulicy Kcyńskiej i co dalej z tego wyszło. 1 listopada również się tam znalazłem. Każdy, kto choć raz na nim był, wie, że tuż przy cmentarnej bramie znajduje się symboliczny grób żołnierzy wyklętych, tych, którym nie po drodze było z władzą komunistyczną. A władza ta – to również stara sprawa – nie lubiła, jak podnoszono na nią rękę, nawet więcej: taką rękę chętnie obcinała. Temat jest mocno wyeksploatowany, setki historyków opisało już bardzo skrzętnie martyrologię naszego narodu, ale takiej sceny jeszcze nigdy nie widziałem: nad grobem żołnierzy wyklętych stoi niewysoka czarnoskóra dziewczynka. Ma w ręku zapałki, więc niech będzie czarnoskórą dziewczynką z zapałkami. Bardzo płynnie mówi po polsku. Ja oczywiście mam znicz, ale nie mam zapałek, więc proszę ją o przysługę. Chciałbym powiedzieć, że dziewczynka oblała się rumieńcem, ale tego nie wiem, wiem tylko tyle, że odwraca się speszona w stronę czarnoskórej matki i obydwie panie płynnie rozmawiają po polsku. Matka tłumaczy córce, że te kilkaset zniczy postawiono na pamiątkę tych, którzy zginęli młodo i tragicznie, a następnie przytacza daty urodzin i śmierci wyryte na tabliczkach, za każdym razem powtarzając: „Ten pan żył lat 25, ten 33, a tamten tylko 22…”.

Działy:
Kuba Ignasiak

To tytuł najnowszej kompilacji wypuszczonej przez bydgosko-poznański label Oaktopus. Płyta to niezwykła, na wskroś nowoczesna. Dużo na niej elektroniki, często pożenionej z żywymi instrumentami. Ciężko ten krążek jakkolwiek skategoryzować, przykleić mu jakąkolwiek łatkę. Bo na jakiej półce postawić płytę, którą otwiera miękka, ambientowa elektronika, w kolejnych numerach przechodząca w krystalicznie wręcz czysty IDM, krocząc dalej w kierunku brudnego yassu i jazzu, by w drodze powrotnej znów zahaczyć o szalone połamańce? Co ciekawe, dobrze się tego słucha. Bardzo dobrze!

Działy:
Michał Tabaczyński

Festiwal POBOCZA poświęcamy literaturom Europy Środkowej (w szerokim rozumieniu tego obszaru; więc, by rzecz uściślić, można powiedzieć: Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej – od krajów bałtyckich po Bałkany). Europa Środkowa jest pięknym mitem kulturalnym, jego założycielami są wspaniali pisarze tego obszaru: Kundera, Kiš czy Kroutvor. Ale przecież nie tylko oni: i Brix, i Andruchowycz, i Stasiuk, i Kiss, i cała wspaniała plejada innych mitotwórców. 

Działy:
BIK

Sztuka sztuce nierówna

Dwoje uznanych bydgoskich artystów świętowało swoje artystyczne urodziny. Plastyczce Annie Osińskiej stuknęła 40-tka a perkusiście Piotrowi Biskupskiemu – 30-tka. Jak było do przewidzenia jubileusz tego drugiego obchodzony był huczniej i odbił się szerszym echem, bo przecież bębny i pałeczki, tudzież czynele mają większą siłę rażenia, niż pędzel, płótno i paleta.

Działy:
Tomasz Kaźmierski

Zespół Pchełki z Aleksandrowa Kujawskiego wreszcie wydał debiutancki album. Od ilu lat ja znałem niektóre utwory? Pięciu, sześciu? Dokładnie już nie pamiętam. Pchełki pewnie pamiętają, ale o niektórych wydarzeniach związanych z tamtym czasem pewnie wolałyby zapomnieć. Kiedyś zespół wygrał jakiś konkurs i wydał prawie ten debiut, ale, właśnie, prawie. Były też ciekawe wydarzenia, które odciągały ich od tej płyty. Współpraca z duńskim teatrem. Pchełki stworzyły muzykę do jednego ze spektakli. Co budujące, propozycja przyszła z Danii. Ktoś znalazł ich muzykę na MySpace (tak, drogie dzieci, był to kiedyś popularny portal) i zaproponował udział, pobyt i, zapewne, wspaniałe doznania.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Grudzień 2014