Październik 2012
Kuba Ignasiak

Tak, daliśmy logosik na tę płytkę, co znaczy, że jej patronujemy. Tak, naczelny uparcie twierdzi, że chłopaki grają taki „infantylny punk”. Tak, pewnie tak jest. Nie zmienia to jednak faktu, że mnie się ta płyta podoba. Naprawdę.

Mowa oczywiście o najnowszym krążku Upside Down, który tak zwane światło dzienne ujrzał 8 września na tegorocznej edycji Muszla Fest (zwrot „tak zwane światło dzienne” nie jest tu użyty na wyrost, bo przecież „apsi” grali już po zmroku). Niestety nie dane mi było posłuchać tego koncertu na żywo, ale samą płytkę dość dobrze znam – raz, że miałem okazję przesłuchać ją kilkakrotnie przed wywiadem z Emasem i Bartassem, który ukazał się we wrześniowym BiK-u, dwa, że bardzo dużo słuchałem jej zanim zabrałem się za pisanie tej recenzji. No ale do rzeczy…

Działy:
Maciej Federowicz

Z muzykami zespołu Trapped Inside Me rozmawia Maciej Federowicz.


Zacznijmy od końca. W lipcu zagraliście podczas pierwszej edycji Bulwar Fest. Jak wspominacie tamten występ?
Szymon Grygorkiewicz (Sz. G.): Najbardziej pamiętamy z tamtego występu temperaturę, bo było mega gorąco. To był nasz drugi koncert i wszyscy uważamy, że zagraliśmy lepiej niż podczas debiutu w Wągrowcu. Tam mieliśmy okazję grać na koncercie przypominającym bydgoski Muszla Fest. Po tamtym występie również byliśmy zadowoleni, ale nie ma porównania, jeśli chodzi o te dwa występy.
Mateusz Serwach (M. S.): Jednak wydaje mi się, że podołaliśmy i otworzyliśmy całą imprezę mocnym akcentem.
Sz.G.: Klimatem trochę nie pasowaliśmy do reszty kapel, bo to była impreza bardziej skierowana na rock'n'roll, ale mimo wszystko zostaliśmy zaakceptowani przez publiczność. Cieszy nas także to, że podobaliśmy się również fanom kapel, które wystąpiły po nas. Przynamniej takie odnieśliśmy wrażenie.

Działy:
Kuba Ignasiak

Z włocławską formacją ISME, która wygrała eliminacje do Muszla Fest 2012 zdobywając jednocześnie możliwość zagrania na tegorocznej Muszli rozmawia Kuba Ignasiak.


Kiedy i w jakich warunkach powstawał zespół ISME?
Kwestia standardowa – każdy coś tam kombinował i mącił w kwestii muzycznej. Pojawił się wspólny przyjaciel, który wtedy jeszcze przyjacielem wspólnym nie był i przedstawił jednego drugiemu, i trzeciemu, i na abarot. Pierwsza próba – jakaś chemia, poznawanie się, niesnaski, chemia jeszcze fajniejsza i jakoś tak się kula po dziś dzień. Bez dat konkretnych. Rzeczy zbędne. Kroczy całość radośnie.

Dlaczego postanowiliście zgłosić się do koncertu konkursowego w ramach Muszla Fest 2012?
Kto głową w mur nie wali, nigdy go nie przebije.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Październik 2012