Kultura
Hanna Strychalska

W Bibliotece Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w dniach 27 IX – 6 XI 2017 roku miała miejsce wystawa jubileuszowa z okazji 30-lecia pracy twórczej Soni Zengel. Prezentacja o charakterze monograficznym, a więc duża i różnorodna, obejmowała okres od 1987 do 2017 roku. Wyjątkowo wypełniała dwie przestrzenie. W dużej, jasnej i odpowiednio oświetlonej galerii przedstawiono obrazy olejne, a w kameralnej sali na drugim piętrze – rysunki wykonane w technice lawowanego tuszu, pastele oraz prace łączące obie te techniki. Te dwie odsłony złożyły się na ciekawą i elegancką całość. Podział wynikał nie tylko z wielości prac, ale przede wszystkim ze zrozumienia ich inności. Z potrzeby samodzielnego zaistnienia pasteli i rysunków tuszem, mniejszych i delikatnych, wobec cykli malarskich, które zwracały uwagę większymi formatami i ekspresją. To była udana aranżacja. 

Działy:
Bartłomiej Siwiec

Książka Krzysztofa Derdowskiego Znikanie z roku 1987 przecina jego biogram na pół. W tym pierwszym rozdziale jego życia (pierwsze 30 lat), czyli do roku 1987, mamy do czynienia z uczniem, studentem, działaczem opozycji antykomunistycznej, autorem dwóch zbiorów wierszy i kilkudziesięciu recenzji. Derdowski wtedy jeszcze szukał swojej drogi życiowej, miotał się, raz mieszkał w Bydgoszczy, innym razem w Lublinie, wyjeżdżał na saksy, a po studiach na krótko został nawet nauczycielem języka polskiego. Wszystko to bardzo tymczasowe, typowe dla młodego człowieka, który jeszcze nie wie, co będzie w życiu robił, który może już zdobył pierwsze szlify, ale ciężko mu je przekuć w konkret, i dopiero ta książka napisana dokładnie w połowie życia (co prawda, wydana kilka lat później, bo w 1993) jest pierwszym sygnałem, że odnalazł właściwą drogę. Ci, którzy go znali, wiedzą, że Krzysztof grał na wielu bębenkach, był poetą, prozaikiem, dramatopisarzem, pisał więc wiersze, powieści, opowiadania, szkice, recenzje, dramaty, a nawet scenariusze, ale od czasu napisania pierwszej powieści najmocniej wciągnęła go proza. To prozaik „pełną gębą”. Wiersze zeszły na plan dalszy (choć tuż przed śmiercią kilka opublikował m.in. w „Filo-sofiji” i „Okolicy Poetów”), dramaty pisał sporadycznie, bez jakiejś większej nadziei na ich wystawienie. Owszem, był świetny w krytyce teatralnej, nie zawsze się z nim zgadzałem, ale podziwiałem warsztat i ten bardzo sugestywny – i co tu mówić – często ostry język. 

Działy:
Adam Wyjuzak

Zaparzenie dobrej kawy wymaga wiedzy oraz odpowiedniego sprzętu i, co najważniejsze, surowca. O tym, że jest pełnoprawnym rzemiosłem, przekonują bariści z bydgoskiego PO CO.

– Czarną – odpowiadają bez wahania Mateusz i Michał z PO CO, kiedy pytam ich, jaką kawę polecają. Z tym że „czarna kawa” z ich kawiarni może zaskoczyć. Szczególnie jeśli będzie pierwszym kontaktem z kawą speciality. W niczym nie przypomina ona gorzkiego i brudnego smaku, który kojarzy się ze zwykłą, „sklepową” kawą. Zamiast tego, w zależności od miejsca pochodzenia, gatunku kawy oraz metody parzenia, można wyczuć nuty czekoladowe lub orzechowe, a nawet owocowe, kwiatowe i cytrusowe.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy Kultura Luty 2018