Bydgoszcz oczami Chińczyków

Od lewej: Rao Fu (娆付), Zheng Chen Xin (郑辰鑫), Ling Ling (玲玲), An Cong Xiao (安丛笑),  Guo Chao (郭超), Zhang Chi (张驰) i Wang Yi (王奕) Od lewej: Rao Fu (娆付), Zheng Chen Xin (郑辰鑫), Ling Ling (玲玲), An Cong Xiao (安丛笑), Guo Chao (郭超), Zhang Chi (张驰) i Wang Yi (王奕)

Bydgoszcz pięknieje z roku na rok. Przyciąga turystów (i nie tylko) z różnych zakątków Polski, Europy, ale też z innych kontynentów. Wielu mieszkańców pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z „bogactw” drzemiących w ich rodzimym mieście. Jego potencjał docenili goście z Azji. Studenci z Chin, przyjechali do Bydgoszczy, by studiować na Akademii Muzycznej.  Spotkałam się z nimi, by dowiedzieć się, dlaczego wybrali właśnie to miasto, spośród tak konkurencyjnej listy europejskich stolic kultury. Zapytałam, jak im się tutaj żyje.

Spotkanie odbyło się w akademiku AM tuż po zakończeniu prób (w sobotę rano). Pomimo zmęczenia, zjawili się pełni entuzjazmu i chętni do współpracy. W tłumaczeniu pomagał mi ich nauczyciel od muzyki i języka polskiego – Wang Yi, który mieszka w Polsce od 10 lat i moja koleżanka Ling Ling mieszkająca w Bydgoszczy od ponad 2 lat.

Wang Yi – nauczyciel muzyki oraz języka polskiego; mieszka w Polsce od 10 lat; gra w Filharmonii Pomorskiej i dodatkowo zajmuje się tłumaczeniami chińsko-polskimi;

Przychodząc na spotkanie nie wiedziałam, jakich opinii na temat Polaków, naszego kraju i miasta się spodziewać – w końcu obszar Polski można przyrównać do jednej z prowincji chińskich. Niemniej jednak, „mała” liczba mieszkańców działa na korzyść naszego kraju. Oznajmili bowiem, że podoba im się Bydgoszcz, małe zagęszczenie ludności oraz podejście mieszkańców do obcokrajowców. Zheng Chen Xin: – Polacy są bardzo życzliwi i tolerancyjni. Często robią nam zdjęcia. Rao Fu dodała: Istnieje duża różnica kulturowa. Polacy zawsze otwarcie mówią to, co myślą i nie ukrywają niczego tak jak my. Zawsze przestrzegają przepisów ruchu drogowego, czego nie robi się zazwyczaj w Chinach. Ale za to są bardzo leniwi i powolni.

Po ogólnych pytaniach dotyczących Polaków, zapytałam,co sądzą o Bydgoszczy. An Cong Xiao oznajmił: – Jest tutaj bardzo zimno. Nie tak jak w Chinach. Pogoda idealna do spania! Ale za to jest bardziej zielono, jest czystsze powietrze i więcej wolnej przestrzeni niż u nas. Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że atutem Bydgoszczy jest Brda. - W wolnych chwilach chodzimy na spacery wzdłuż rzeki i na Wyspę Młyńską – powiedzieli Rao Fu i Zheng Chen Xin. Dalej nie jeżdżą, ponieważ nie potrafią korzystać z komunikacji miejskiej. – Nie jeździmy autobusami ani tramwajami, bo nie wiemy, dokąd jadą. Wszędzie chodzimy na piechotę – stwierdził An Cong Xiao. Zhang Chi dodał: – Bydgoszczanie chcą nam pomóc, ale brak znajomości języka angielskiego utrudnia uzyskanie jakiejkolwiek informacji. Najlepiej jakby znajdowały się napisy na przystankach po chińsku, sugerował An Cong Xiao. Studenci z Azji podkreślali, że obecność oznaczeń w języku innym niż polskim znacznie ułatwiłyby poruszanie się po mieście obcokrajowcom przebywającym w Bydgoszczy. Zaś utrudnienia spowodowane brakiem tłumaczeń w sklepach, doprowadziło do różnych śmiesznych sytuacji. An Cong Xiao zamiast mleka kupił kefir, a Zheng Chen Xin zamiast kiełbasy kupił pokarm dla psów.

Rao Fu zwróciła uwagę na kolejny problem: – Nie wiemy gdzie kupować żywność oraz w razie choroby do jakiej przychodni lub lekarza się zwrócić. Trudno znaleźć gdziekolwiek informacje na ten temat. Kiedy spytałam, co najchętniej robią w wolnym czasie, odpowiadali: – Nie chodzimy do kina, bo nie rozumiemy aż tak dobrze języka angielskiego. W teatrze mówią tylko po polsku, a do klubów nie chodzimy, bo nie wiemy gdzie. Najczęściej chodzimy do filharmonii, ponieważ tam nie musimy znać języka. Zhang Chi: – W Bydgoszczy jest o wiele bogatsza oferta kulturalna niż w Chinach. I dodał po chwili: – Ale niestety w Polsce nie ma dobrego jedzenia. Nie wiemy gdzie chodzić jeść, bo w Bydgoszczy nie ma chińskiej restauracji, a w stołówce nie wiemy co jemy. Jedynie co nam tutaj smakuje to pierniki, kabanosy, kiełbasy i nabiał.

Zapytałam o święta Bożego Narodzenia. Byłam ciekawa, czy są one w ogóle obchodzone w Chinach. Otrzymałam odpowiedź: – W Chinach nie obchodzimy Bożego Narodzenia. Jest to raczej „moda”, która przybyła do nas z zachodu. Nie mamy nawet wolnego. Najważniejszym świętem dla nas jest Chiński Nowy Rok (Chun Jie), który wypada na przełomie stycznia i lutego – odpowiedział Guo Chao. Rozentuzjazmowani opowiadali o fajerwerkach, pysznych pierożkach z różnym nadzieniem, rodzinnej atmosferze i prezentach, jakimi są pieniądze. Wówczas przez około dwa tygodnie przebywa się w rodzinnych miastach w otoczeniu bliskich ciesząc się z nowego roku.

Po rozmowie z gośćmi z Azji, spojrzałam na Bydgoszcz z innej perspektywy. Jest to piękne miasto niedoceniane przez mieszkańców i innych Polaków. Znajduje się tu mnóstwo przepięknych terenów, które trzeba promować. Należy pomyśleć jednak o tym, aby miasto było bardziej dostępne dla obcokrajowców. Potrzebne są dwujęzyczne oznaczenia i informatory. Wszystkie te działania przyczynią się do promowania Bydgoszczy w Polsce, ale i za granicą. Studenci z Chin oznajmili mi, że na pewno będą rekomendować Bydgoszcz w ich rodzinnych miastach.

Kilka dodatkowych informacji:
Dlaczego przyjechali do Polski?
    –    Rektor Akademii Muzycznej była w Pekinie i mieli egzaminy wstępne.
    –    Akademia Muzyczna bardzo znana na świecie, ma bardzo wysoki poziom. Skończył ją Rafał Blechacz.
    –    Instrumenty pochodzą z Europy, dlatego chcieli tu studiować. Pani Rektor bardzo dba o studentów.
Co słyszeli o Polsce w Chinach?
    –    Fryderyk Chopin, konkurs Chopinowski co 5 lat,
    –    Kraków,
    –    blisko morza Bałtyckiego,
    –    salami i kabanosy,
    –    Był komunizm teraz kapitalizm i są katolicy,
    –    Czują się tu mile widziani, bo Polacy są tolerancyjni mili i otwarci. Patrzą na nich często na ulicy, czarne włosy
Pierwsze słowa po polsku:
    –    dzień dobry, cześć, do widzenia, do zobaczenia, przepraszam, proszę,

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy Kultura Grudzień 2011 Bydgoszcz oczami Chińczyków