Na początek...

Michał Tabaczyński Michał Tabaczyński

Mamy wiele pecha i wiele szczęścia nas spotyka. Nawet nie na zmianę, tylko równocześnie. Pecha od szczęścia trudno rozdzielić. Mówiąc nas, mam na myśli bydgoszczan. Nasza bydgoska tożsamość tyleż od pechów rozlicznych cierpi, co zyskuje wiele od szczęśliwych zdarzeń. Tak to zapewne z tożsamością bywa.

Zapewne więcej da się wskazać tych zdarzeń pechowych, więcej szkód historia wyrządza miastom i ludziom (ale może warto spojrzeć na to inaczej: te szkody – choć bolesne – też przecież budują naszą tożsamość, też są częścią naszego dziedzictwa, czasem nawet pamiętaną o wiele lepiej i z większą znacznie czułością niż to, co przetrwało). Taka chyba jest natura naszej pamięci – resentymenty są silniejsze od radości i spełnień.


Naszą dumę powinniśmy zresztą budować nieustannie, praca nad tożsamością trwa stale, czy tego chcemy, czy nie. Istotne jest, byśmy mieli na czym ją opierać. Szczęśliwie mamy literaturę. Jeszcze szczęśliwiej – mamy bydgoską sagę. Najszczęśliwiej – nie jest ona muzealnym obiektem, w którym spoczywają pamiątki: strzępy słów dawnej gwary, jakieś fragmenty widoków, resztki po materialnym dziedzictwie. Przeciwnie, Most Królowej Jadwigi jest zadziwiająco żywy. Sulima-Kamiński wyjątkowo żywy jako pisarz. Nic dziwnego – jest w sensie ścisłym naszym współczesnym (co uświadamiamy sobie chyba najwyraźniej w momentach rocznic: niedawno minęła 85 rocznica urodzin Jerzego Sulimy-Kamińskiego; dla mnie wyjątkowo to wzruszające i wyjątkowe z córką pisarza odczuwam pokrewieństwo, bo ojcowie nasi byli rówieśni także w sensie ścisłym – miesiąc dzielił ich narodziny, którą to różnicę perspektywa lat 85 niweluje niemal zupełnie).

Żywotność dzieła trzeba jednak wspierać. Tak robią córka i wnuczka pisarza za pomocą fejsbukowego profilu. To doskonała okazja dla wszystkich czytelników, gratka po prostu – zobaczyć gabinet, podejrzeć życie codzienne na prywatnych fotografiach, zajrzeć do dokumentów. Pisarz jak żywy, mimo że w ubiegłym roku minęła dziesiąta rocznica jego śmierci. Zachęcam do polubienia, zachęcam do przeglądania – do lektury też zachęcam, chociaż to przecież czyni i ten profil.

Żywotność Mostu tym się jeszcze powinna objawić, by ktoś podjął jego dziedzictwo. Na tym też polega budowanie tożsamości. Z niecierpliwością czekam na kolejne bydgoskie sagi, chociaż wiem, że będzie ciężko. Literatura się zmienia, saga już nie pełni tych funkcji, które pełniła. Ale wszystko jest możliwe.

Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p