Cud nad Brdą

Bydgoszczanie, którzy tu zostali, rezygnując z emigracji „na wyspy” lub do jakiegoś polskiego miasta i do tego zrobili to z własnej woli, mają jedną bardzo pozytywną cechę. Lubią i szanują swoje miasto. Nie jojczą, że jest nuda i nic się nie dzieje, tylko korzystają z tego, co się dzieje, a co więcej, sami animują miejskie wydarzenia. Kulturalny wietrzyk, który od ubiegłego lata wieje sobie nad miastem zmącił mocno marazm i zniechęcenie bydgoszczan do wychodzenia z domu. I są na to dowody. Wystarczy zobaczyć, jak wiele osób przychodzi na proponowane im przez różne instytucje imprezy. I dlatego wkurzam się, gdy słyszę od tych, których już tu nie ma, że u nas ciągle „nic się nie dzieje”. Moi drodzy emigranci. Jeśli trafi do was czerwcowy numer BiK to poczytajcie sobie, jak to u nas nudno. A potem idźcie na Wyspę Młyńską z kocykiem i zobaczcie, jak to nikogo tam nie ma, bo wszyscy leżą przed telewizorem i oglądają seriale.

A potem zastanówcie się, co zrobić, żeby tu wrócić. Bo zobaczycie, że warto.

Dominika Kiss-Orska

Dominika Kiss-Orska

Redaktorka wydania BIK.

Kulturoznawczyni, dziennikarka prasowa („Gazeta Pomorska”) i radiowa (Radio Kultura).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Czerwiec 2011 Cud nad Brdą