Monika Grabarek

Monika Grabarek

Pedagog, dziennikarka radiowa (Radio Kultura).

Czas mija. Banał, fakt. Czasem się czegoś uczymy, czasem nie. Jakie to ma znaczenie dla naszych działań?
Zapytałam o to przy ponownym spotkaniu młodych, ale już doświadczonych filmowców, po kilku latach od pierwszego pokazu ich Kandydatów Śmierci.


Z Rafałem Waraczewskim, Stasiem Cuskem i Adrianem Weberem rozmawia Monika Grabarek.

Działy:

Tegoroczna edycja festiwalu zastaje Europę w bardzo trudnym i ważnym momencie. A wszystko zaczęło się w 2007 roku – od ogólnoświatowej zapaści finansowej… Stary Kontynent trawiony jest dziś przez konflikty i kryzysy, z których każdy kolejny jest konsekwencją poprzednich. Dziś nic już nie wydaje się oczywiste, a zagrożenia i lęki zwykłych ludzi są pożywką dla cynicznych polityków. Festiwal Prapremier będzie odmieniał kryzys przez wszystkie możliwe przypadki. Kryzys demokracji, finansowy, społeczny, polityczny, kulturowy, klimatyczny, uchodźczy… Program festiwalu to teatralne próby przedstawienia tych problemów, ale też próby poszukiwania ich alternatywnych rozwiązań. Stare metody się wyczerpały bądź nie sprawdziły i trzeba poszukać nowych.

Działy:

Z Maciejem Cuskem i Marcinem Sauterem rozmawia Monika Grabarek.


Zaskoczyła ta rocznica?
MACIEJ CUSKE: Ogromnie! Jakoś inaczej traktuję czas, nie celebruję rocznic ani dat. Szczerze mówiąc, byłem bardzo zdziwiony, kiedy usłyszałem, że to właśnie dekada mija. Sam nawet urodzin nie obchodzę, ale pomyślałem, że jeśli nie zaznaczymy tej rocznicy, to potem będziemy żałowali, że coś przegapiliśmy.

Działy:

Z Markiem Noniewiczem rozmawia Monika Grabarek.


Jak twoje fotografie trafiły właśnie na ten konkurs w Moskwie?
Mam listę osób, z którymi współpracuję, a ta współpraca wynika z przeglądów portfolio w Bratysławie, w Łodzi. Tam poznałem kuratorkę z Moskwy, Irinę Chmyrevą, i od niej wyszła informacja o międzynarodowym konkursie fotograficznym w Moskwie. Postanowiłem aplikować z serią zdjęć Naked City Memory of Robert Wiene.

Opowiedz, proszę, o tych zdjęciach i o technice, w jakiej są wykonane.
Wszystko zaczyna się od pomysłu. Prowadząc warsztaty, podkreślam wielokrotnie, że sama fotografia otworkowa jest tylko rodzajem narzędzia. Ludzi często wabi lep dziwności, że zdjęcia same wychodzą z puszki. Na początku jest to na pewno fascynujące, ale potem już trzeba mieć na to wszystko pomysł, musi być koncept. Tutaj tym pomysłem było to, że tę rzeczywistość można sobie wykreować od samego początku prostymi środkami. Nożyczki, papier, wycięte proste formy, odpowiednio oświetlone światłem. Tak powstał mikroświat fotografii otworkowej stworzony od podstaw.

Działy:

Monika Grabarek: Jak to się wszystko zaczęło? Opowiedz, proszę, o początkach BKF-u…
Maciej Cuske: Zupełny początek – to było jeszcze w telewizji, pamiętam, że zrobiliśmy takie duże fajne warsztaty z Marcinem Sauterem. Zawsze bardzo chcieliśmy coś takiego zrobić, ale było nam tu trochę ciasno, dusiliśmy się w tym mieście, odbijaliśmy się od ścian, czuliśmy, że nie bardzo jest tu dla nas miejsce. W 2006 roku wróciliśmy do Bydgoszczy po Szkole Wajdy, po swoich pierwszych sukcesach, i pomyśleliśmy, że fajnie byłoby tu działać, nie chcieliśmy wyjeżdżać stąd jak wszyscy. Zapragnęliśmy stworzyć takie miejsce, w którym coś powstaje, gdzie będziemy czuć się dobrze, zamarzyliśmy o miejscu, którego nam bardzo brakowało, gdy byliśmy bardzo młodzi. I tak zrodziła się idea Bydgoskiej Kroniki Filmowej. Ale sama nazwa – Bydgoska Kronika Filmowa – powstała dawno temu, jak byliśmy dwudziestoletnimi chłopakami, nawet stworzyliśmy jej pierwsze odcinki. To miała być taka kronika absurdu, miała dokumentować fakty, które nie istnieją, wydarzenia naszego miasta, które nigdy się nie zdarzyły. Z tym pomysłem poszliśmy do powstającej wówczas w Bydgoszczy telewizji, powstało kilka odcinków, ale coś poszło nie tak, potem ktoś nas wykolegował z tego pomysłu… I na tym się skończyło. Po latach trochę poważniej podeszliśmy do tego tematu i tytułu.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Monika Grabarek