Monika Grabarek

Monika Grabarek

Pedagog, dziennikarka radiowa (Radio Kultura).

Jesteś zadowolona z akcji w Bydgoszczy?
Paulina Braun: Oczywiście, że tak! Jasne, że byłoby jeszcze lepiej gdyby jeszcze więcej ludzi wzięło udział w projekcie i odwiedziło się w swoich domach, ale jestem przekonana, że mimo wszystko było to bardzo mocne wydarzenie w tej dzielnicy. Sąsiedzi naprawdę zaangażowali się w sytuację. To, co się wydarzyło podczas odwiedzin, imprezy u pana Franka i potem sprawiło, że na pewno wrócę tu, spotkam się z nimi wszystkimi, przywiozę im w prezencie dokumentacje z całej akcji. To nie jest tak, że skończył się projekt, zrobiłam swoje i nic mnie więcej nie obchodzi. Los tych ludzi nie będzie mi już obojętny, będę chciała wiedzieć, co u nich, jak potoczyły się losy dwóch bezdomnych panów, którzy wzięli udział w akcji. Przyjadę jesienią, niech przyjdą refleksje, wszyscy nabierzemy do projektu dystansu i wtedy zobaczymy, co z tego wszystkiego zostało.

Spotykamy się w samym środku wakacji, jak wiadomo lato słynie z ogromu filmowych imprez, przeglądów, festiwali… Jesteście ogromnymi pasjonatami X muzy i początkującymi filmowcami. Czy śledzicie te wszystkie wydarzenia?
Rafał Waraczewski: Oczywiście znamy te wszystkie letnie festiwale, ale w tym roku nie bardzo w nich uczestniczyliśmy, nie mieliśmy na to czasu. Ja wziąłem udział tylko w jednych warsztatach filmowych.
Stanisław Cuske: Niestety, w tym roku tak się złożyło, że nie pojechaliśmy na Nowe Horyzonty, ale w zeszłym roku braliśmy udział w tym festiwalu. Właśnie jesteśmy przed wyjazdem na wakacje, będziemy odpoczywać i zbierać energię do pracy, bo zaraz po powrocie zabieramy się za nowy film.

Działy:

Z Krzysztofem Gruse, bydgoskim artystą mieszkającym w Niemczech, rozmawia Monika Grabarek.


Spotykamy się u progu lata – za chwilę wyczekane i wytęsknione wakacje. Czy dla artysty lato to jakiś szczególny czas? A może raczej jałowy? Często się mówi, że to okres ogórkowy, nuda, nic się nie dzieje… Jakie będzie lato dla Krzysztofa Gruse?
Mnie latem najbardziej interesuje słońce. W naszym klimacie bywa z tym różnie i czasem trzeba to słońce gonić i podjechać gdzieś dalej na południe. Kiedy jeszcze mieszkałem w Polsce, to jeździłem nad morze, na wydmy, tam się wylegiwałem. I tu nie chodzi wcale o opalanie, ponieważ mam tryb jaszczurki i się lubię nagrzać. Wtedy sprawniej pracują moje szare komórki, lepiej się myśli, patrzy, czyta, pisze. To takie działanie podprogowe. Pod pozorem relaksu w głowie dzieją się różne inne sytuacje, otwierają się nowe kanały poznania i doznania. Nie jest też tak, że zabieram ze sobą tony książek i je pochłaniam, nie. Leżę sobie zazwyczaj spokojnie na plaży czy w lesie i myślę. To takie moje wyprowadzenie się do natury. Efekty takiego ładowania akumulatora zawsze przychodzą jesienią, wtedy najwięcej piszę. Jeśli się coś wydarza i tych wakacji nie ma z różnych życiowych powodów, powstaje wówczas taka dziura w ciągu roku bez lata. Zawsze dotkliwie to odczuwam.

Działy:

Z Maciejem Cuske rozmawia Monika Grabarek.


Na jakim etapie w tej chwili znajduje się praca nad filmem?
Zakończony został montaż, najżmudniejszy etap w postprodukcji. Teraz czyścimy dźwięk i tworzymy muzykę. Układek montażowych mieliśmy ponad dwadzieścia na przełomie trzech miesięcy, czasem nie mieliśmy czasu na ich obejrzenie, robiliśmy więc takie specjalne pokazy dla kilku osób, które nigdy nie widziały dotychczasowych zdjęć, żeby mieć świeże spojrzenie, by złapać dystans do tego, co już zostało zrobione. Takie nieskażone spojrzenie wraz z wiedzą, którą my mieliśmy, bardzo dużo nam dawało.

Rozmawiamy w połowie maja; kiedy możemy się spodziewać premiery?
Premiera filmu nie kinowa, a festiwalowa odbędzie się pod koniec czerwca w Koszalinie podczas Festiwalu Debiutów. Natomiast co do premiery kinowej to termin jest jeszcze nieznany, ponieważ to w dużej mierze zależy od producenta i dystrybutora.

Działy:

Z fotografikiem Wojciechem Woźniakiem rozmawia Monika Grabarek.


Na początku naszej rozmowy, chciałabym cię zapytać, czym dla ciebie jest fotografia, dlaczego posługujesz się właśnie tą formą wyrazu artystycznego?
Fotografia jest dla mnie narzędziem komunikacji, tak mogę w skrócie powiedzieć. Chodzi mi o tę fotografię z dziedziny artystycznej, jako artysta wypowiadam się właśnie w taki sposób i to jest taki mój rodzaj rozmowy – dialogu z drugim człowiekiem. Jeżeli ktoś odbiera w moich pracach to, co chciałem w nich zawrzeć, to jest to dla mnie bardzo krzepiące i właśnie o to mi chodzi.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Monika Grabarek