Monika Grabarek

Monika Grabarek

Pedagog, dziennikarka radiowa (Radio Kultura).

Kiedy używamy słowa specjalny, specjalna, automatycznie mamy na myśli coś ekstra, coś nietuzinkowego, nadzwyczajnego. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że te słowa budzą bardzo pozytywne emocje i wydźwięk. Niestety, to odczucie się zmienia, gdy przed tym przymiotnikiem postawimy rzeczownik szkoła. Szkoła specjalna. Te dwa wyrazy w społeczeństwie często budzą niepokój, konsternację, chwilę ciszy w trakcie rozmowy, taka reakcja najczęściej wynika z niewiedzy.

Działy:

Z laureatem rozmawia Monika Grabarek.


Otrzymał pan niedawno kolejną w swojej kolekcji, prestiżową nagrodę. Proszę o niej opowiedzieć.
To jest nagroda Związku Artystów Rzeźbiarzy i jest ona bardzo ważnym środowiskowym wyróżnieniem. W ZAR jest wielu kolegów po fachu, którzy zauważają i doceniają artystów pracujących bez względu na wszystko. Znalazłem się w gronie 640 artystów rzeźbiarzy z całej Polski, a nagrodę Zasłużony dla ZAR i dla Rzeźby Polskiej dostało tylko dwudziestu spośród nas. Ta nagroda to duże wyróżnienie i świadectwo dostrzeżenia nas przez Związek. Wręczenie tych nagród odbyło się 12 stycznia tego roku w Warszawie na Nowym Świecie w siedzibie ZARu.

Działy:

O zakończonym niedawno Roku Johna Cage’a ze Sławkiem Janickim rozmawia Monika Grabarek.


Skąd pomysł na rok Johna Cage’a?
Pomysł wziął się stąd, że cały świat obchodzi ten rok jak rok Johna Cage’a. Szukając kolejnego tematu na 2012 rok pomyślałem o projekcie związanym z Johnem Cage’em. Napisałem wniosek, który został przyjęty i postanowiłem wziąć się do roboty. Prawda jest taka, że wszyscy wiedzą kto to jest John Cage, ale większość z nas nie zagłębia się w jego twórczość, a przecież jest ona inspiracją dla bardzo wielu artystów. Pomyślałem więc, że to dobry pomysł przybliżyć postać tego artysty i przy okazji wyedukować wszystkich zainteresowanych jego sztuką.

Działy:

Z Małgorzatą Winter rozmawia Monika Grabarek.


Siedzimy przy stole w bardzo klimatycznym, trochę oldschoolowym salonie. Na ścianach wiszą obrazy, są fotele właściwie jak w domu, a to nie jedyne pomieszczenie Starej Piekarni. Co pomyślałaś kiedy wczesną wiosną weszłaś do tego budynku po raz pierwszy? Pytam o to, bo wiem, że obraz był dość dramatyczny…
Pierwszy raz to miejsce obejrzałam z zewnątrz i byłam trochę zaskoczona, ponieważ już trochę wyrosłam z takich surowych klimatów, chociaż w latach 90., galerie i różne miejsca związane ze sztuką mieściły się właśnie w takich dziwnych, opuszczonych miejscach. W pewnym momencie to był nawet standard, że artyści zajmowali takie niechciane przestrzenie, pamiętam takie ostrzeżenie w Pracowni Otwartej w Krakowie: UWAGA NA SZCZURY! Obrazy były tam rzeczywiście poobgryzane przez te zwierzątka…

Działy:

Z Jerzym Puciatą rozmawia Monika Grabarek.


Twoja wystawa otworzyła nową, długo wyczekiwaną przez środowiska artystyczne przestrzeń w Bydgoszczy, Galerię Wspólną. Co sądzisz o tym miejscu?
To prawda, bardzo długo czekaliśmy, bardzo chcieliśmy mieć takie swoje miejsce. Jeszcze nie wiem, jak galeria będzie funkcjonować, to zupełnie nowe miejsce. Mam nadzieję, że ta przestrzeń będzie okazją do spotkań, do dialogu, dyskusji. Brakowało takiego salonu, na którym przenikałyby się środowiska plastyczne i literackie, a przecież od zawsze malarze i poeci, pisarze byli dla siebie nawzajem natchnieniem. Oprócz indywidualnej pracy jest ogromna potrzeba w artystach bycia razem, rozmów, sporów, wspólnych poszukiwań. Chciałbym, aby tak było w Galerii Wspólnej...

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Autorzy Monika Grabarek