Gdyby w latach 20. XX wieku przeprowadzić ankietę uliczną w jednym z polskich miast i zapytać w niej: „Z czym kojarzy ci się Bydgoszcz?”, odpowiedzi zapewne byłoby sporo. Ktoś przypomniałby sobie Planty nad Kanałem i okoliczne restauracje, ktoś inny, że słyszał o niezłym teatrze, inny pływał tu na barkach, wożąc towary z Gdańska („bo sklepów kolonialnych to u was zatrzęsienie”). Byliby i tacy, którzy pochwaliliby przemysł: „bo rozwinięty”, „bo wiele dużych fabryk”, „bo robią u was doskonałe mydła”!

Zaparzenie dobrej kawy wymaga wiedzy oraz odpowiedniego sprzętu i, co najważniejsze, surowca. O tym, że jest pełnoprawnym rzemiosłem, przekonują bariści z bydgoskiego PO CO.

– Czarną – odpowiadają bez wahania Mateusz i Michał z PO CO, kiedy pytam ich, jaką kawę polecają. Z tym że „czarna kawa” z ich kawiarni może zaskoczyć. Szczególnie jeśli będzie pierwszym kontaktem z kawą speciality. W niczym nie przypomina ona gorzkiego i brudnego smaku, który kojarzy się ze zwykłą, „sklepową” kawą. Zamiast tego, w zależności od miejsca pochodzenia, gatunku kawy oraz metody parzenia, można wyczuć nuty czekoladowe lub orzechowe, a nawet owocowe, kwiatowe i cytrusowe.

Otwarta Pracownia Sitodruku to miejsce, w którym rzemiosło łączy się z artystycznym myśleniem i działalnością edukacyjną. Miejsce, którego w naszym mieście do tej pory bardzo brakowało.

– Z wykształcenia jestem plastykiem. Zawsze wiedziałam, że chcę pracować w tym zawodzie. Zaczynałam malując ściany. To była wspólna inicjatywa – moja i kolegi – a po jakimś czasie dołączyła do nas jeszcze koleżanka Magda. Dostawaliśmy najróżniejsze zlecenia: pokoje w prywatnych domach, przedszkola i elewacje budynków – wspomina Kasia Kowalczyk z Otwartej Pracowni Sitodruku. – W tej pracy nie do końca pasowało mi jednak to, że realizuję cudze wizje. Nie zawsze też zgadzałam się z gustem klientów, którzy zamawiali na przykład księżniczki Disneya.

Czym dziś zajmuje się stolarz? Żeby się tego dowiedzieć, odwiedzam Turbo Workshop – warsztat, w którym z drewna może powstać niemal wszystko: od zabawek, przez dekoracje, aż po elementy pociągów metra.


Ulica Podolska, samo serce bydgoskiego Śródmieścia. Warsztat na parterze budynku z czerwonej cegły. Przeszklone drzwi i witryna, przysłonięte szarym papierem. W środku najbardziej rzucają się w oczy litery z precyzją wycięte z drewnianych płyt. – To dla mnie akt buntu wobec szyldów nadrukowanych na tworzywach sztucznych. Drewnianymi literami chcę udowodnić, że reklama może być naturalna i bliższa człowiekowi – mówi Dominik Syska, właściciel Turbo Workshop, czyli nowoczesnego warsztatu stolarskiego.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale rzemiosło