Nasze środowisko literackie jest małe, każdy coś tam podsłucha. I nagle dowiedziałem się, że Dariusz Tomasz Lebioda, który uważa siebie za następcę Czesława Miłosza, Dariusz Tomasz Lebioda Wielki, który w swoim dorobku ma już zapewne więcej orderów, odznaczeń i medali niż Miłosz, będzie tłumaczony na język chiński. A czy Miłosz był tłumaczony na chiński? Tego nie wiem, ale Dariusz Tomasz będzie. Ale to jeszcze nie koniec sensacji, przecież to nie będzie nakład w postaci 300 egzemplarzy, tyle egzemplarzy to w Bydgoszczy można wydać, ale Chińczyków są miliardy, więc i nakład musi być stosowny. Słyszałem, że Dariusz Tomasz ma ambicje na tysiące egzemplarzy, może nawet na 100 000. Wszyscy mówią, że rynek chiński jest trudny, pełen niespodzianek, ale co tam, ja w Darka wierzę, że przebojem się wedrze i pokaże Chińczykom, że można. Bayer Full przetarł już Jedwabny Szlak, można śpiewać po chińsku? Można! I te dwa nasze hity eksportowe zaleją chiński rynek, pokażemy Chińczykom, że Polacy nie gęsi, też swój język mają.

Zbigniew Wróbel – reżyser, malarz, poeta, autor sześciu tomików wierszy, powieści Gagatek, encyklopedii Jak czuć się dobrze i być optymistą i e-booka Bory Tucholskie – Turystykom.

Spotkanie poprowadzi Zdzisław Pruss.
W trakcie imprezy przewidziana jest projekcja filmów autorskich pt. Anioły muzykujące i Powitanie masek.

Spotkanie upamiętniające pierwszą rocznicę śmierci Antoniny Markiewki, animatorki kultury ze środowiska osób niewidomych i niedowidzących w Bydgoszczy. W programie film wspomnieniowy Lepiej nie widzieć niż nie wiedzieć i prezentacja twórczości poetyckiej zawartej w tomiku Wylęgałki Antoniny.

Spotkanie poprowadzi Helena Skonieczka.

Wprowadzenie – Andrzej Dyszak


 

Wiesław Trzeciakowski – ur. 1950 r. w Bydgoszczy. Ukończył Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (filologia polska). Pisarz, archiwista, tłumacz niemieckiej poezji i eseistyki artystycznej, krytyk literacki (literatura polska i niemiecka XIX i XX wieku). Zajmuje się także naukowymi historycznymi badaniami dot. stosunków polsko-niemieckich i historii Bydgoszczy w l. 1939-1945.


 

(…) W. Trzeciakowski (jak sam o tym często mówi) stara się pisać wiersze językiem prostym i unika wyszukanych metafor, chce, żeby jego poezja była zrozumiała dla (nielicznych już dzisiaj) czytelników utworów poetyckich.

Andrzej Dyszak

W świecie Boga i cyfr

 |  Bartłomiej Siwiec

Co jest dla twórcy źródłem, z którego nieustannie korzysta? Codzienność? Filozofia? Religia? Myślę, że w nowym wyborze wierszy Wojtka Banacha Modlitwy przerywane. Wiersze teistyczne 1976–2016 sprawa jest prosta. Banach od samego tytułu wykłada karty na stół. I jest to może dość dziwne, ale twórca ten, z 40-letnim już przeszło bagażem poetyckich doświadczeń, wcześniej był bardziej rozpoznawalny jako zwolennik Nowej Fali, czyli formacji pokoleniowej, w której prym wiedli tacy poeci jak Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki i Stanisław Barańczak. Twórczość nowofalowców wyrastała z buntu przeciwko niegodziwości władzy w marcu ’68 roku i raczej była odpowiedzią na bieżące zapotrzebowanie, mocno przy tym umocowana w codzienności, operująca często zapożyczonym językiem jakiegoś z oficjalnych kanałów, np. pisma urzędowego, komunistycznej gazety itp. Myślę, że Banach przez lata szedł tą właśnie ścieżką, pozostał jednym z ostatnich wiernych uczniów tamtej formacji. Tym większe zaskoczenie, gdy okazuje się, że przez te cztery dekady szufladka, do której artystę wrzucono, okazała się niepojemna. Ale to chyba dobrze świadczy o jego pisarstwie, o jego różnorodności, a także o tym, że poeta ten jest obecnie rozpoznany niewystarczająco.

Czytanie wierszy – Mieczysław Franaszek


 

Marek Kazimierz Siwiec (ur. w 1950 r.) poeta, dr hab. filozofii, profesor w Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. Autor książek poetyckich i filozoficznych oraz rozpraw i szkiców z estetyki m.in. o współczesnych poetach, Zbigniewie Herbercie, Czesławie Miłoszu, Stanisławie Grochowiaku, Kazimierzu Hoffmanie. Jest Przewodniczącym Oddziału Bydgoskiego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Należy do Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego. Wchodzi w skład Rady Redakcyjnej pisma „Filo-Sofija”. Nagroda imienia Ryszarda Bruno-Milczewskiego za rok 2015 w Dziale Poezji.


Marek Siwiec pisze o sprawach fundamentalnych dla własnej egzystencji. To dobrze. Jeszcze lepiej, że problemy te roztrząsa, opisuje i definiuje bez zbędnego patosu, ale za to z osobistym emocjonalnym wyciszeniem. Im bardziej pisze o sobie samym, tym więcej mówi o nas wszystkich.

Janusz Drzewucki


Ten zbiór wierszy powstałych, jak pisze sam poeta „w szkole filozofii i poezji”, odznacza się szlachetnym umiarem środków artystycznych. Dzięki temu bogactwo tematów – rozterki sumienia, historia narodowa i historie życia prostych ludzi, sny, dysputy z filozofami o sensie świata – jest zarazem dramatyczne i zharmonizowane. I jeszcze jedno powoduje, że niepokój i ład pięknie i mądrze komponują się w tym przemyślanym zbiorze: to są utwory z bardzo wielu epok życia poety, od lat 80. ubiegłego wieku po chwile teraźniejsze. Ta perspektywa czasowa nadaje książce Marka Kazimierza Siwca egzystencjalną wiarygodność. Los i poezja, doświadczenie i refleksja nad nim – to splot znamionujący prawdziwą sztukę.

Piotr Matywiecki


W poezji Marka Kazimierza Siwca nie ma namiętności, gorączki uczuć, ich gwałtownej erupcji. Jest „szkiełko i oko”, chłód, który ma przewagę nad romantycznym szaleństwem. To rozum odczytuje sensy, a nie wyobraźnia. To poezja zimnej analizy uczuć.

Piotr Cielesz

W zeszłym roku, w najlepszym bodaj na całym świecie antykwariacie, schowanym za nieco może dla niektórych kontrowersyjnym szyldem „Book Się Rodzi”, a położonym przy samej ulicy Piotrkowskiej w Łodzi, zakupiłam w okazyjnej cenie ośmiu polskich złotych oprawną w marmurkowy karton książeczkę Josepha Rotha Nosiwoda Mendel. Radość moja była ogromna. Nie mniejsze było też moje zaciekawienie, płynnie przechodzące w zafrasowanie, pieczątką odbitą na książki stronie tytułowej. Treść stempla głosiła:

mgr Witold Kowalski
literat
93-248 Łódź
ul. Makuszyńskiego 5 m 47
tel. 643 33 47

Czytanie wierszy Mieczysław Franaszek.


 

Franciszek Kamecki, ur. 1940 ksiądz, poeta, mieszka w Grucznie, wykładowca, rekolekcjonista, organizator wyjazdów, obozowisk, rekreacji, medytacji, dni kultury, biesiad. Publikował m.in. w „Tygodniku Powszechnym” (debiut 1960), „Więzi”, „Oficynie Poetów i Malarzy”, „Toposie”, „Poboczach”, „Pielgrzymie”, „Posłańcu Ducha Św.”. Wydał tomy poezji: Parabole Syzyfa (1974), Sanczo i ocean (1981), Epilogi Jakuba (1986), Borowiackie językowanie (1989), Ten, co umywa nogi (2001), Skarga księdza (2002), Podsłuchiwanie siebie (2006), Tam, gdzie pędraki, zielsko i cisza (2006, II wyd.2008), Lustro (2006, II wyd. 2008), Narek knele – Skarga księdza (wyd. czesko-polskie tłum. Lenka Danhelova, 2007), Brat opuszczonych (2010), Drabiną do nieba (felietony, 1997). Współautor albumów, scenariuszy i materiałów kościelnych. Uhonorowany m.in. za najciekawszy debiut roku na Ogólnopolskim Festiwalu Poezji (1974), Złotym Krzyżem Zasługi RP (2000), nominowany do nagrody Artusa, Książka Lata (2001), laureat I miejsca w konkursie Interartus (2002), nagrodzony Feliksem „Gazety Wyborczej Bydgoszczy i Torunia” dla ludzi sukcesu (2002), medalem „Za twórczy wkład w kulturę chrześcijańską” (Bydgoszcz, 2005), Pierścieniem Mechtyldy (Tczew 2006) i Piórem Kociewskim (Tczew 2007), Medal Prezydenta Bydgoszczy (2011).


Z modlitwy i ze wsłuchania się w ludzką biedę; z lektur, z wędrówek dalszymi i bliższymi okolicami wyrasta liryka Franciszka Kameckiego. Nie dziwmy się tytułowi zbioru. O kondycji człowieka, współczesnego zwłaszcza, trudno mówić inaczej jak tylko tonem skargi – de profundis. Ale poezja ta pomaga rozpoznawać znaki – prześwity światła sponad horyzontu tego świata. W tym jej siła, wartość, waga.

Piotr W. Lorkowski


 

[K]rzyk sprzeciwu, rozlega się obok ciszy zawierzenia, a przez ekspresyjne nieraz przenośnie prześwieca to, co niewidoczne, zupełnie jak w zakończeniu wiersza „Ikony Rublowa” dedykowanego ks. J. St. Pasierbowi: Andrzeju Rublow / przez twoje malarstwo widzę to co niewidoczne / i złudność naszej pewności.

Krzysztof Kuczkowski

Poezja daje mało oddechu

 |  Karolina Sałdecka

Z gdańskim poetą Wojciechem Borosem – przy okazji spotkania autorskiego w „Modraczku” (11.02.2016) – rozmawia Karolina Sałdecka.


To nie twoje pierwsze spotkanie autorskie w Bydgoszczy. Jak często tutaj bywasz? Co przyciąga cię do tego miasta?
Fakt – to już drugie moje poetyckie spotkanie nad Brdą. Pierwsze odbyło się w legendarnym, nieistniejącym już Węgliszku 13 grudnia 2010 roku. Prowadził je wówczas Jarek Jakubowski. Atmosfera była bardzo okej i chyba nawet padał śnieg. A co mnie przyciąga – tu chyba nie będę szczególnie oryginalny – rzeka i spichlerze zapadły mi w pamięć. I rynek. Oraz Mózg i Kubryk. Ostatnio zaś byłem tu w styczniu br. z moją córką Julią, wielbicielką Zdzisława Beksińskiego, w waszej Galerii bwa na wystawie Poza snem.

Z okazji Dnia Kobiet zapraszamy na recital Amadeusza Drąga – młodego poety, autora tekstów piosenek, aktora amatora, wokalisty, tancerza, członka Studenckiego Koła Literackiego WSG, promujący jego nową płytę zatytułowaną Niestabilność.

Strona 1 z 7

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale poezja