Wybitni artyści śpiewacy, do jakich niewątpliwie należał Paweł Leoniec, którzy tworzyli żywą historię bydgoskiej sceny operowej, nie mogą być pomijani obecnie, jak i w przyszłości. Niezwykle ciekawa i skomplikowana była droga edukacyjno-zawodowa znakomitego bydgoskiego tenora.

Zaraz po wojnie pracował w randze porucznika w Głównej Komendzie Wojska Polskiego w Szczecinie, a zaczęło się od przypadkowego zaśpiewania mocnym, pięknym głosem Sto lat…

Najpierw Średnia Szkoła Muzyczna w Szczecinie oraz skuteczne konsultacje wokalne u znakomitego dramatycznego śpiewaka Opery Poznańskiej profesora Kazimierza Czarneckiego. Przeniesiony do rezerwy w stopniu kapitana z powodzeniem rozpoczyna karierę artysty śpiewaka. Wyprowadza się ze Szczecina do Lublina, by w roku 1956 zadebiutować w Operetce Lubelskiej w następujących operetkach: Swobodny wiatr I. Dunajewskiego i Rose Marie R. Frimla w roli Jima. Po trzech latach nieobecności wraca do Szczecina, gdzie staje się solistą nowo powstałego Teatru Muzycznego.

Kierownictwo muzyczne Maciej Figas
Inscenizacja i reżyseria Grzegorz Boniecki
Scenografia Marian Stańczak
Choreografia Teresa Kujawa
Przygotowanie chóru Henryk Wierzchoń


Na koniec karnawału ponownie arcydzieło, które kompozytorski geniusz Straussa stworzył czerpiąc inspirację z eleganckiej komedii salonowej, atmosfery balu maskowego, wiedeńskiej krotochwili i opéra comique. „Zemsta nietoperza” zawiera co najmniej dwa komponenty, które czynią z niej arcydzieło: wspaniałą muzykę – walce, polki i arie, przed którymi drżą śpiewacy, gdyż wymagają wielkiej rozpiętości głosu, oraz intrygujące libretto i postaci sceniczne pełne życia.

W początkach XIX wieku ogromną popularnością cieszyły się maskarady. Dwaj znajomi, szanowani mieszczanie, wybrali się na bal maskowy: Eisenstein przebrany za motyla, Falke – za nietoperza. Pod osłoną kostiumów używali nocnych uciech. Nazajutrz Falke (po wypiciu słusznych ilości szampana) obudził się pod drzewem w parku, gdzie zostawił go lekkoduch Eisenstein. Biedny Falke musiał wędrować do domu w biały dzień, odprowadzany docinkami przechodniów kpiących z hulaki-nietoperza. Poprzysiągł, że kiedyś weźmie odwet na dowcipnisiu. I czas zemsty nadszedł: akcja operetki zaczyna się w willi bankiera Eisensteina, gdzie pani domu szykuje się na schadzkę z byłym adoratorem, pokojówka marzy o balu u księcia, a pan domu powraca z sądu wściekły.Na szczęście odwiedza go wierny przyjaciel, który przybywa z kuszącą propozycją…

Kierownictwo muzyczne Maciej Figas
Inscenizacja i reżyseria Grzegorz Boniecki
Scenografia Marian Stańczak
Choreografia Teresa Kujawa
Przygotowanie chóru Henryk Wierzchoń


Na koniec karnawału ponownie arcydzieło, które kompozytorski geniusz Straussa stworzył czerpiąc inspirację z eleganckiej komedii salonowej, atmosfery balu maskowego, wiedeńskiej krotochwili i opéra comique. „Zemsta nietoperza” zawiera co najmniej dwa komponenty, które czynią z niej arcydzieło: wspaniałą muzykę – walce, polki i arie, przed którymi drżą śpiewacy, gdyż wymagają wielkiej rozpiętości głosu, oraz intrygujące libretto i postaci sceniczne pełne życia.

W początkach XIX wieku ogromną popularnością cieszyły się maskarady. Dwaj znajomi, szanowani mieszczanie, wybrali się na bal maskowy: Eisenstein przebrany za motyla, Falke – za nietoperza. Pod osłoną kostiumów używali nocnych uciech. Nazajutrz Falke (po wypiciu słusznych ilości szampana) obudził się pod drzewem w parku, gdzie zostawił go lekkoduch Eisenstein. Biedny Falke musiał wędrować do domu w biały dzień, odprowadzany docinkami przechodniów kpiących z hulaki-nietoperza. Poprzysiągł, że kiedyś weźmie odwet na dowcipnisiu. I czas zemsty nadszedł: akcja operetki zaczyna się w willi bankiera Eisensteina, gdzie pani domu szykuje się na schadzkę z byłym adoratorem, pokojówka marzy o balu u księcia, a pan domu powraca z sądu wściekły.Na szczęście odwiedza go wierny przyjaciel, który przybywa z kuszącą propozycją…

Kierownictwo muzyczne Maciej Figas
Inscenizacja i reżyseria Grzegorz Boniecki
Scenografia Marian Stańczak
Choreografia Teresa Kujawa
Przygotowanie chóru Henryk Wierzchoń


Na koniec karnawału ponownie arcydzieło, które kompozytorski geniusz Straussa stworzył czerpiąc inspirację z eleganckiej komedii salonowej, atmosfery balu maskowego, wiedeńskiej krotochwili i opéra comique. „Zemsta nietoperza” zawiera co najmniej dwa komponenty, które czynią z niej arcydzieło: wspaniałą muzykę – walce, polki i arie, przed którymi drżą śpiewacy, gdyż wymagają wielkiej rozpiętości głosu, oraz intrygujące libretto i postaci sceniczne pełne życia.

W początkach XIX wieku ogromną popularnością cieszyły się maskarady. Dwaj znajomi, szanowani mieszczanie, wybrali się na bal maskowy: Eisenstein przebrany za motyla, Falke – za nietoperza. Pod osłoną kostiumów używali nocnych uciech. Nazajutrz Falke (po wypiciu słusznych ilości szampana) obudził się pod drzewem w parku, gdzie zostawił go lekkoduch Eisenstein. Biedny Falke musiał wędrować do domu w biały dzień, odprowadzany docinkami przechodniów kpiących z hulaki-nietoperza. Poprzysiągł, że kiedyś weźmie odwet na dowcipnisiu. I czas zemsty nadszedł: akcja operetki zaczyna się w willi bankiera Eisensteina, gdzie pani domu szykuje się na schadzkę z byłym adoratorem, pokojówka marzy o balu u księcia, a pan domu powraca z sądu wściekły.Na szczęście odwiedza go wierny przyjaciel, który przybywa z kuszącą propozycją…

Kierownictwo muzyczne Piotr Wajrak
Reżyseria Wojciech Adamczyk
Choreografia Zofia Rudnicka
Kostiumy Maria Balcerek
Scenografia Marcelina Początek-Kunikowska
Przygotowanie chóru Henryk Wierzchoń


To arcydzieło operetki powstawało w przededniu I wojny światowej. Libretto oddaje prawdę o zmieniającym się świecie: przemianach w obyczajowości, rozpadzie starych struktur społecznych. W 1914 roku Kálmán mógł już liczyć na współpracę z najwybitniejszymi librecistami wiedeńskimi. Leo Stein i Béla Jenbach przedstawili mu libretto osnute wokół miłości syna arystokratycznej rodziny austriackiej zbliżonej do dworu cesarskiego do szansonistki z budapeszteńskiego teatrzyku. Kálmán pracował nad muzyką, gdy pracę przerwał mu wybuch I wojny światowej. Ostatecznie operetka miała premierę 13 listopada 1915 roku na scenie Johann-Strauss Theater. Odtąd datuje się jej pełen sukcesów „pochód” przez najlepsze sceny muzyczne Europy.

Nasza realizacja sytuuje akcję sceniczną w Polsce międzywojennej: w Warszawie i Wilnie, w modnym lokalu, którego bywalcami są m.in. sanacyjni oficerowie, oraz w pałacu kresowej arystokracji. „Przeniesienie akcji w realia Polski przedwojennej ma unaocznić widzom, że operetka to jedna z konwencji opowiadania życiowych historii. Inwencja melodyczna Kálmána niezmiennie robi wrażenie i w połączeniu z fachowo skonstruowanym librettem daje szansę na niezwykle atrakcyjne, roztańczone, kolorowe przedstawienie…” – ta wizja reżyserska zaproponowana Wojciecha Adamczyka spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności.

kierownictwo muzyczne – Maciej Figas
inscenizacja i reżyseria – Grzegorz Boniecki
scenografia – Marian Stańczak


„Ubrany w brązową wełnianą marynarkę i jaśniejszą o ton koszulę, Kobuszewski na stojąco wypowiada swoją kwestię. Twarz dyrektora Figasa rozświetla pełen czułości uśmiech, który od tej chwili powraca zawsze, gdy pojawia się aktor. Na widowni odpoczywa już cały balet i część chóru, po cichu wchodzą portierki. Z boku siada strażnik w mundurze. Każdy chce popatrzyć jak „Kobusz” próbuje (…)” – tak donosiła prasa 22 lata temu, przed premierą „Zemsty nietoperza” w budowanej Operze. Teraz repertuarowa rekordzistka liczy 116 przedstawień, w obsadzie od premiery ostało się kilkoro artystów – rolę Frosza odziedziczył po Janie Kobuszewskim Ryszard Smęda, scenografia została poddana całkowitej renowacji, wszystkie kostiumy są ponownie szyte.

„Zemsta nietoperza” Straussa uchodzi za operetkę wzorcową dla swego gatunku i zawiera co najmniej dwa komponenty, które czynią z niej arcydzieło: wspaniałą muzykę (walce, polki i arie, przed którymi drżą śpiewacy, gdyż wymagają wielkiej rozpiętości głosu) oraz dowcipne i intrygujące libretto.

Rozszyfrujmy tytułowego nietoperza: w początkach XIX wieku ogromną popularnością cieszyły się maskarady. Dwaj bohaterowie Straussowskiej operetki wybrali się na bal maskowy: Eisenstein przebrany za motyla, Falke – za nietoperza. Nazajutrz Falke (po wypiciu słusznych ilości szampana) obudził się pod drzewem w parku, gdzie zostawił go lekkoduch Eisenstein. Biedny Falke musiał wędrować do domu odprowadzany docinkami przechodniów kpiących z nietoperza w biały dzień. Poprzysiągł, że weźmie odwet na dowcipnisiu. I tu zaczyna się akcja „Zemsty nietoperza”.

Ten utwór to trzy odrębne stylistycznie elementy, trzy formy wyrazu, które geniusz kompozytora stopił w cudowną, harmonijną całość: elegancka komedia salonowa, bal maskowy i wiedeńska krotochwila. Cóż lepszego od karnawałowej maskarady operetkowej?

Strona 1 z 6

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale operetka