Artykuły w dziale opera

Reżyseria – Włodzimierz Nurkowski
Kierownictwo muzyczne – Piotr Wajrak
Scenografia – Anna Sekuła
Choreografia – Iwona Runowska
Reżyseria świateł – Maciej Igielski
Opera Nova w Bydgoszczy


Po 44. latach od poprzedniej realizacji ta grand opéra powraca na bydgoską scenę. 

Don Carlos, skomponowany specjalnie z okazji paryskiej Wystaw Światowej, jest partyturą ogromnych rozmiarów, przewyższa wszystkie inne opery Verdiego złożonością akcji dramatycznej i rozległością skomponowanej muzyki (to więcej niż Trubadur i Traviata razem wzięte). Verdi uczynił tak zupełnie świadomie, pragnął również rozmiarami przewyższyć wszystko co do tej pory skomponował. I rzeczywiście, pod względem długości dzieła swój cel osiągnął, tyle że i tu życie zmusiło go do ustępstw. W rezultacie wielu komplikacji organizacyjnych, do słownie w ostatnich dniach przed premierą, zmuszony był dokonywać koniecznych skrótów. Verdi nie był jednak w pełni zadowolony i kilkanaście lat po premierze, zabrał się do powtórnego opracowania opery; w 1884 zostało opracowane nowe libretto w języku włoskim – dla mediolańskiej La Scali. Ta wersja Don Carlosa jest zdecydowanie krótsza.

Dzieło z biegiem czasu zdobyło sobie zasłużone powodzenie i po dziś dzień zaliczane jest do kanonu największych arcydzieł włoskiej muzyki operowej. Libretto zaczerpnięte z Don Carlosa F. Schillera jest jednym z najbardziej dramatycznych jakie może zaoferować historia: młoda księżniczka opuszcza Francję i dwór swego ojca, aby połączyć się ze starym królem Hiszpanii. Jego syn, Don Carlos, będący wcześniej oficjalnym narzeczonym Elżbiety, będzie kochał ją również wówczas, gdy stanie się jego macochą… Historia miłosna i losy królestwa łączą się ze sobą…

„Trudno zresztą wyliczyć najpiękniejsze karty tej opery. Jest ich tak wiele! Zaliczymy do nich z pewnością i końcowy duet pożegnalny Don Carlosa i Elżbiety, jak i jej wielką pożegnalną arię budowaną ze zmiennych w swym wyrazie fragmentów”(…) „Z pewnością do najpiękniejszych kart partytury Don Carlosa zaliczyć można arię-monolog króla Filipa, poprzedzony orkiestrową introdukcją. (…) Ten właśnie monolog należy do najczęściej wykonywanych fragmentów Don Carlosa, będąc wspaniałym polem do popisu dla artysty dysponującego pełnym ekspresji basso cantate. „Don Carlos wnosi pewną nowość do dramatu Verdiowskiego: zło nie odcina się tutaj tak wyraźnie od dobra…”. 

- Henryk Swolkień -

Reżyseria – Włodzimierz Nurkowski
Kierownictwo muzyczne – Piotr Wajrak
Scenografia – Anna Sekuła
Choreografia – Iwona Runowska
Reżyseria świateł – Maciej Igielski
Opera Nova w Bydgoszczy


Po 44. latach od poprzedniej realizacji ta grand opéra powraca na bydgoską scenę.

Don Carlos, skomponowany specjalnie z okazji paryskiej Wystaw Światowej, jest partyturą ogromnych rozmiarów, przewyższa wszystkie inne opery Verdiego złożonością akcji dramatycznej i rozległością skomponowanej muzyki (to więcej niż Trubadur i Traviata razem wzięte). Verdi uczynił tak zupełnie świadomie, pragnął również rozmiarami przewyższyć wszystko co do tej pory skomponował. I rzeczywiście, pod względem długości dzieła swój cel osiągnął, tyle że i tu życie zmusiło go do ustępstw. W rezultacie wielu komplikacji organizacyjnych, do słownie w ostatnich dniach przed premierą, zmuszony był dokonywać koniecznych skrótów. Verdi nie był jednak w pełni zadowolony i kilkanaście lat po premierze, zabrał się do powtórnego opracowania opery; w 1884 zostało opracowane nowe libretto w języku włoskim – dla mediolańskiej La Scali. Ta wersja Don Carlosa jest zdecydowanie krótsza.

Dzieło z biegiem czasu zdobyło sobie zasłużone powodzenie i po dziś dzień zaliczane jest do kanonu największych arcydzieł włoskiej muzyki operowej. Libretto zaczerpnięte z Don Carlosa F. Schillera jest jednym z najbardziej dramatycznych jakie może zaoferować historia: młoda księżniczka opuszcza Francję i dwór swego ojca, aby połączyć się ze starym królem Hiszpanii. Jego syn, Don Carlos, będący wcześniej oficjalnym narzeczonym Elżbiety, będzie kochał ją również wówczas, gdy stanie się jego macochą… Historia miłosna i losy królestwa łączą się ze sobą…

„Trudno zresztą wyliczyć najpiękniejsze karty tej opery. Jest ich tak wiele! Zaliczymy do nich z pewnością i końcowy duet pożegnalny Don Carlosa i Elżbiety, jak i jej wielką pożegnalną arię budowaną ze zmiennych w swym wyrazie fragmentów”(…) „Z pewnością do najpiękniejszych kart partytury Don Carlosa zaliczyć można arię-monolog króla Filipa, poprzedzony orkiestrową introdukcją. (…) Ten właśnie monolog należy do najczęściej wykonywanych fragmentów Don Carlosa, będąc wspaniałym polem do popisu dla artysty dysponującego pełnym ekspresji basso cantate. „Don Carlos wnosi pewną nowość do dramatu Verdiowskiego: zło nie odcina się tutaj tak wyraźnie od dobra…”.

- Henryk Swolkień -

Kierownictwo muzyczne – Jerzy Wołosiuk
Reżyseria – Cezary Domagała
Scenografia – Małgorzata Szydłowska
Choreografia – Marek Zajączkowski
Reżyseria świateł – Bogumił Palewicz
Przygotowanie chóru dziecięcego – Izabela Cywińska


Baśń braci Grimmów zamieniona na operę? Ależ tak! Chociaż Humperdinck komponował „Jasia i Małgosię” pod wpływem Ryszarda Wagnera, którego asystentem był w Bayreuth podczas pracy nad „Parsifalem”, w warstwie muzycznej udało mu się zachować całą lekkość i wdzięk ludowej opowiastki. Z drugiej strony, język muzyczny opery jest niezwykle wyrafinowany, dlatego poruszająca wyobraźnię dziecięcą bajkowa historia jak każde dzieło operowe zachwycić może melomana niezależnie od jego wieku.

Humperdinck zamierzał stworzyć na prośbę młodszej siostry muzykę dla potrzeb rodzinnej zabawy, a powstała świetnie zorkiestrowana i wymagająca dobrych głosów baśniowa opera, atrakcyjna zarówno dla młodej, jak i dojrzałej publiczności. Twórcy przedstawienia postawili sobie zadanie zachwycenia widzów, bez względu na ich wiek. Realizacja Opery Nova jest niebanalna w warstwie scenograficznej, pełna uroku; z pewnością może kształcić gust muzyczny i plastyczny młodych widzów. „Na żywo” widzimy obrazy, których nie zobaczy kamera filmowa, słyszymy muzykę, której nie odda najlepsze nagranie. To niepowtarzalne przeżycie, bo nigdy nie ma takiego samego spektaklu, każdy ma swoją wewnętrzną energię i rytm. W wersji Grimmów Jasia i Małgosię wypędza zła macocha, a u Humperdincka jest ona tylko prostą, czasem zbyt porywczą gospodynią domową, która po pewnym czasie żałuje swojego gniewu i razem z mężem wyrusza na poszukiwanie dzieci. Operowy ojciec Jasia i Małgosi nie jest drwalem, ale trudni się wyrobem mioteł. W obu wersjach tak samo radosne pozostaje natomiast zakończenie, w którym dobro odnosi triumf nad złem. 

Ponadto młodzi widzowie mają okazję podziwiania swoich rówieśników, których 30 bierze udział w przedstawieniu: dzieci z pracowni wokalnej Pałacu Młodzieży (jako pierniczki) oraz Studia Baletowego przy Operze Nova (jako małe elfy).

Kierownictwo muzyczne – Jerzy Wołosiuk
Reżyseria – Cezary Domagała
Scenografia – Małgorzata Szydłowska
Choreografia – Marek Zajączkowski
Reżyseria świateł – Bogumił Palewicz
Przygotowanie chóru dziecięcego – Izabela Cywińska


Baśń braci Grimmów zamieniona na operę? Ależ tak! Chociaż Humperdinck komponował „Jasia i Małgosię” pod wpływem Ryszarda Wagnera, którego asystentem był w Bayreuth podczas pracy nad „Parsifalem”, w warstwie muzycznej udało mu się zachować całą lekkość i wdzięk ludowej opowiastki. Z drugiej strony, język muzyczny opery jest niezwykle wyrafinowany, dlatego poruszająca wyobraźnię dziecięcą bajkowa historia jak każde dzieło operowe zachwycić może melomana niezależnie od jego wieku.

Humperdinck zamierzał stworzyć na prośbę młodszej siostry muzykę dla potrzeb rodzinnej zabawy, a powstała świetnie zorkiestrowana i wymagająca dobrych głosów baśniowa opera, atrakcyjna zarówno dla młodej, jak i dojrzałej publiczności. Twórcy przedstawienia postawili sobie zadanie zachwycenia widzów, bez względu na ich wiek. Realizacja Opery Nova jest niebanalna w warstwie scenograficznej, pełna uroku; z pewnością może kształcić gust muzyczny i plastyczny młodych widzów. „Na żywo” widzimy obrazy, których nie zobaczy kamera filmowa, słyszymy muzykę, której nie odda najlepsze nagranie. To niepowtarzalne przeżycie, bo nigdy nie ma takiego samego spektaklu, każdy ma swoją wewnętrzną energię i rytm. W wersji Grimmów Jasia i Małgosię wypędza zła macocha, a u Humperdincka jest ona tylko prostą, czasem zbyt porywczą gospodynią domową, która po pewnym czasie żałuje swojego gniewu i razem z mężem wyrusza na poszukiwanie dzieci. Operowy ojciec Jasia i Małgosi nie jest drwalem, ale trudni się wyrobem mioteł. W obu wersjach tak samo radosne pozostaje natomiast zakończenie, w którym dobro odnosi triumf nad złem. 

Ponadto młodzi widzowie mają okazję podziwiania swoich rówieśników, których 30 bierze udział w przedstawieniu: dzieci z pracowni wokalnej Pałacu Młodzieży (jako pierniczki) oraz Studia Baletowego przy Operze Nova (jako małe elfy).

Kierownictwo muzyczne – Jerzy Wołosiuk
Reżyseria – Cezary Domagała
Scenografia – Małgorzata Szydłowska
Choreografia – Marek Zajączkowski
Reżyseria świateł – Bogumił Palewicz
Przygotowanie chóru dziecięcego – Izabela Cywińska


Baśń braci Grimmów zamieniona na operę? Ależ tak! Chociaż Humperdinck komponował „Jasia i Małgosię” pod wpływem Ryszarda Wagnera, którego asystentem był w Bayreuth podczas pracy nad „Parsifalem”, w warstwie muzycznej udało mu się zachować całą lekkość i wdzięk ludowej opowiastki. Z drugiej strony, język muzyczny opery jest niezwykle wyrafinowany, dlatego poruszająca wyobraźnię dziecięcą bajkowa historia jak każde dzieło operowe zachwycić może melomana niezależnie od jego wieku.

Humperdinck zamierzał stworzyć na prośbę młodszej siostry muzykę dla potrzeb rodzinnej zabawy, a powstała świetnie zorkiestrowana i wymagająca dobrych głosów baśniowa opera, atrakcyjna zarówno dla młodej, jak i dojrzałej publiczności. Twórcy przedstawienia postawili sobie zadanie zachwycenia widzów, bez względu na ich wiek. Realizacja Opery Nova jest niebanalna w warstwie scenograficznej, pełna uroku; z pewnością może kształcić gust muzyczny i plastyczny młodych widzów. „Na żywo” widzimy obrazy, których nie zobaczy kamera filmowa, słyszymy muzykę, której nie odda najlepsze nagranie. To niepowtarzalne przeżycie, bo nigdy nie ma takiego samego spektaklu, każdy ma swoją wewnętrzną energię i rytm. W wersji Grimmów Jasia i Małgosię wypędza zła macocha, a u Humperdincka jest ona tylko prostą, czasem zbyt porywczą gospodynią domową, która po pewnym czasie żałuje swojego gniewu i razem z mężem wyrusza na poszukiwanie dzieci. Operowy ojciec Jasia i Małgosi nie jest drwalem, ale trudni się wyrobem mioteł. W obu wersjach tak samo radosne pozostaje natomiast zakończenie, w którym dobro odnosi triumf nad złem. 

Ponadto młodzi widzowie mają okazję podziwiania swoich rówieśników, których 30 bierze udział w przedstawieniu: dzieci z pracowni wokalnej Pałacu Młodzieży (jako pierniczki) oraz Studia Baletowego przy Operze Nova (jako małe elfy).

Kierownictwo muzyczne – Jerzy Wołosiuk
Reżyseria – Cezary Domagała
Scenografia – Małgorzata Szydłowska
Choreografia – Marek Zajączkowski
Reżyseria świateł – Bogumił Palewicz
Przygotowanie chóru dziecięcego – Izabela Cywińska


Baśń braci Grimmów zamieniona na operę? Ależ tak! Chociaż Humperdinck komponował „Jasia i Małgosię” pod wpływem Ryszarda Wagnera, którego asystentem był w Bayreuth podczas pracy nad „Parsifalem”, w warstwie muzycznej udało mu się zachować całą lekkość i wdzięk ludowej opowiastki. Z drugiej strony, język muzyczny opery jest niezwykle wyrafinowany, dlatego poruszająca wyobraźnię dziecięcą bajkowa historia jak każde dzieło operowe zachwycić może melomana niezależnie od jego wieku.

Humperdinck zamierzał stworzyć na prośbę młodszej siostry muzykę dla potrzeb rodzinnej zabawy, a powstała świetnie zorkiestrowana i wymagająca dobrych głosów baśniowa opera, atrakcyjna zarówno dla młodej, jak i dojrzałej publiczności. Twórcy przedstawienia postawili sobie zadanie zachwycenia widzów, bez względu na ich wiek. Realizacja Opery Nova jest niebanalna w warstwie scenograficznej, pełna uroku; z pewnością może kształcić gust muzyczny i plastyczny młodych widzów. „Na żywo” widzimy obrazy, których nie zobaczy kamera filmowa, słyszymy muzykę, której nie odda najlepsze nagranie. To niepowtarzalne przeżycie, bo nigdy nie ma takiego samego spektaklu, każdy ma swoją wewnętrzną energię i rytm. W wersji Grimmów Jasia i Małgosię wypędza zła macocha, a u Humperdincka jest ona tylko prostą, czasem zbyt porywczą gospodynią domową, która po pewnym czasie żałuje swojego gniewu i razem z mężem wyrusza na poszukiwanie dzieci. Operowy ojciec Jasia i Małgosi nie jest drwalem, ale trudni się wyrobem mioteł. W obu wersjach tak samo radosne pozostaje natomiast zakończenie, w którym dobro odnosi triumf nad złem.

Ponadto młodzi widzowie mają okazję podziwiania swoich rówieśników, których 30 bierze udział w przedstawieniu: dzieci z pracowni wokalnej Pałacu Młodzieży (jako pierniczki) oraz Studia Baletowego przy Operze Nova (jako małe elfy).

Kierownictwo muzyczne – Piotr Wajrak
Reżyseria – Natalia Babińska
Scenografia – Diana Marszałek, Julia Skrzynecka
Kostiumy – Paulina Czernek-Banecka
Choreografia – Iwona Pasińska
Przygotowanie chóru – Henryk Wierzchoń


Spektakl z 2013 r., którego przyjęcie przeszło do historii bydgoskiej Opery. Są co najmniej trzy powody tego sukcesu: świetnie zrealizowana warstwa wokalna i muzyczna; niezwykła ekspresyjność strony wizualnej i zdolność silnego oddziaływanie na emocje współczesnego widza; aktualizacja i uniwersalizm historii libretta przy zachowaniu odniesień historycznych.

„Halka” Babińskiej to przedstawienie inteligentne i poruszające. Ocalające i eksponujące wszystko, co w dziele Moniuszki i Wolskiego egzystencjalne, przemykające się zaś nad idiomem „narodowym” (zwróćmy uwagę choćby na to, że poloneza nikt nie tańczy, a mazur jest bardzo kameralny…). Do tego dodać trzeba nowocześnie i sensownie zakomponowaną, piękną przestrzeń sceniczną, której twórcy operują i cytatem, i kontrastem; przemyślane ustawienie i prowadzenie dobrze brzmiącego chóru; świetnie wkomponowany w całość balet; precyzyjnie grającą orkiestrę, która w przypadku dzieł Moniuszki musi zmierzyć się z niezbyt atrakcyjnie zinstrumentowaną partyturą. Rzadko zdarza się przedstawienie, o którym można napisać same dobre rzeczy – tak ocenia bydgoskie przedstawienie Piotr Urbański w „Ruchu Muzycznym” nr 12/2013.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Artykuły w dziale opera