„Znaki szczególne to cechy wyróżniające, świadczące o charakterze, tożsamości. To właściwości, dzięki którym określamy wyjątkowość, swoistość. To ślady na ciele, w psychice. Piętna. Znamiona. Dla mnie znaki szczególne to te, do których jestem w jakiś sposób przywiązana, i te, które stały się częścią mojego małego twórczego uniwersum. Metafory, metonimie i symbole – syntetyczne formy – które powracają w moich pracach i odsyłają do codziennych i przeszłych doświadczeń, skrytych subiektywności, a jednocześnie je transcendują. Nie mogę ich mieć na wyłączność. Nie jestem w stanie ich całkiem zawłaszczyć. Znaki i ich sens pozostają czymś, co łączy mnie z przeszłością i z drugim człowiekiem. W swojej twórczości używam obrazu i słowa. Dobrze się czuję w szarej strefie pomiędzy wizualnością a dyskursem. Drobne elementy, z których buduję swoje kompozycje, traktuję w sposób otwarty. Nie chciałabym zamykać ich znaczenia. Lubię ten moment, gdy poszczególne cząstki obrazu zatracają swój indywidualny wydźwięk, a sens zaczyna wyłaniać się z całości. To ciekawy moment wyobcowania, gdy odnajduję w sobie i swojej pracy nową wartość”.


 

Magdalena Rucińska jest absolwentką Lingwistyki Stosowanej na UKW w Bydgoszczy (dyplom w 2009 r.) oraz Edukacji Artystycznej na ASP w Poznaniu (dyplom w 2010 r., dzisiaj UA). W roku akademickim 2009/2010 była stypendystką MKiDN, a w 2016 Prezydenta Miasta Bydgoszczy. Pisze recenzje i artykuły, które są publikowane m.in. w „Lampie”, „Zwykłym Życiu”, „Fabulariach”, „Oku”, „Zeszytach Komiksowych” oraz autorskim artzine „1zine”. Jej obrazy z pogranicza rysunku i malarstwa „czyta się” jak ilustracje, ale są pojedynczymi opowieściami – dużo można sobie dopowiedzieć. Interesuje się także techniką sitodruku. Uczy rysunku studentów Architektury Wnętrz na bydgoskim Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym. Wystawiała swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych, m.in. w Galerii Kantorek, Galerii Wspólnej, Poznańskiej Galerii Komiksu „Cheap East” w Centrum Kultury Zamek, MBWA Leszno, Szczecińskiej Galerii „Orient”, Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, Galerii Wieży Ciśnień, Bibliotece Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Jej obraz pt. „Wywnętrzanie” został wyróżniony na Ogólnopolskiej Wystawie Malarstwa im. Leona Wyczółkowskiego.

Podczas wernisażu krótki koncert w wykonaniu Pawła Sławińskiego – akordeon (Akademia Muzyczna w Poznaniu, Akademia Muzyczna w Bydgoszczy).

Kuratorskie oprowadzanie po wystawie

W twórczości Leona Wyczółkowskiego autoportrety pełniły wyjątkowo ważną rolę. Artysta malował swoją twarz od lat 90. XIX w. aż do końca życia. Uwidaczniała się w nich tak znamienna dla malarskiej twórczości Wyczółkowskiego dwoistość wizerunku człowieka – artysty. Malarz dokonywał w autoportretach rozmaitych transformacji własnego wizerunku. Obrazy, posiadające bogatą skalę artystycznego ujęcia formy i kompozycji, stanowią doskonałe studium psychologiczne jego sylwetki. Jak wspominał sam Wyczółkowski: „Autoportret, wspomnienie po mnie, mistyka. Autoportret skrapiany, a potem rysowany. Siatka na oknie i tak wygląda za szybą, jakby pół ducha. Portret jest i nie jest, nie można go uchwycić. nierealistycznie z dziurkami od nosa. Wspomnienie: był taki pan”. Zapraszamy do zwiedzania wystawy wraz z jej kuratorem.


Do wystawy „Leon Wyczółkowski o sobie – autoportrety” została przygotowana również specjalna oferta edukacyjna dla dzieci i młodzieży. Nasze zajęcia, w atrakcyjny sposób, przybliżą twórczą sylwetkę artysty oraz zagadnienia portretu. Szczegóły oferty na stronie: www.muzeum.bydgoszcz.pl. Lekcje można rezerwować pod nr. tel. 52 58 59 914, 911 oraz 910.


 

 

Twórczość graficzna i malarska Janusza Akermanna, prezentowana na wystawach od lat 80. XX wieku od początku wywoływała różne, często kontrowersyjne opinie. Recenzenci pisali: „Bunt i krzyk człowieka to główny temat obrazów. Obrazy są śmiałe zarówno w tytułach, jak i w treści”, „Ludzie Akermanna podpatrzeni na ulicach, w oknach, w sklepach lub w łazienkach to tytułowe Mordy, Dupki, Komuchy, Polskie Baby, Gęby, Maski”, „Obrazy Akermanna są szalenie ekspresyjne, nie pozwalają, by przejść obok nich obojętnie. Wywierają wrażenie bez względu na to, czy są akceptowane, czy nie”, „Niektórzy twierdzą, że jego obrazy obrażają poczucie estetyki, inni – widzą w nich prawdziwy, choć mocno zbrutalizowany, obraz ludzi i świata, w którym żyjemy”*. W ekspresyjnych sylwetkach „bohaterów” płócien i graficznych plansz Akermanna dopatrywano się też odniesień do Krzyku Edvarda Muncha, źródeł jego twórczości poszukując w ekspresjonizmie początków XX wieku.

Sztuka Akermanna, niezwykle ekspresyjna w formie, emanująca nasyconą kolorystyką i światłem, figuratywna i narracyjna, a ponadto przesiąknięta emocjami znakomicie wpisywała się w nurt Nowej Ekspresji lat 80. Jednak w odróżnieniu od większości „ekspresjonistów”, artysta równolegle z malarstwem podejmował grafikę, w obrębie której skupił się na linorycie barwnym, wykonywanym z jednej matrycy. Technikę udoskonalał przez lata, znajdując indywidualny sposób opracowania matrycy i wykonywania odbitek. To właśnie autorski linoryt Akermanna stał się wyznacznikiem nowych wartości w technice wypukłodruku.

Na ekspozycji prezentujemy malarstwo i grafikę w retrospektywnym przeglądzie, który, nawiązując do koncepcji wystawienniczej, ma stanowić odpowiedź na tytułowe pytanie: Czy czas poszukiwań to czas stracony? Olejne obrazy i barwne linoryty, przenikające się na wystawie – podobnie jak w całej twórczości – odzwierciedlają etapy poszukiwań i eksperymentów artysty. Wskazują inspiracje malarskie w grafice i graficzne w malarstwie, ale unaoczniają także różnice wynikające z odmiennego procesu pracy nad obrazem i matrycą. Przy niektórych planszach umieszczono płyty linorytnicze sygnalizujące zagadnienia technologiczne.

Wybrane na bydgoską ekspozycję dzieła przybliżają ponad 30 lat twórczości Janusza Akermanna, artysty i pedagoga, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Prezentujemy dzieła najbardziej znane, ważne, niejako „sztandarowe”, obok których pojawiają się także prace dotąd niewystawiane, zapomniane, a po latach ujawniające czy też dopowiadające twórczą drogę. Zasadniczy zespół dzieł stanowi wybór z pracowni artysty, który uzupełniony został obrazami i grafikami z kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie oraz Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze.

Leon Wyczółkowski jest jednym z najwybitniejszych malarzy i grafików sztuki polskiej przełomu XIX i XX wieku. Artysta był związany z Bydgoszczą. Od 1922 r. mieszkał w Gościeradzu w pięknie położonym dworku. Piękno otaczającej przyrody, park, sad oraz rozległe pola gościeradzkie stanowiły inspiracje do pracy twórczej.

Wystawa zostanie zorganizowana z okazji przypadającej w tym roku 80. rocznicy śmierci artysty. Na ekspozycji zostanie zaprezentowanych około 30 portretów własnych Wyczółkowskiego wykonanych w różnych technikach oraz kilka zdjęć z życia artysty. Dzieła pochodzą z muzeum bydgoskiego oraz z kolekcji innych muzeów i zbiorów prywatnych.

Sztuka aranżacji

 |  Hanna Strychalska

Galeria Wspólna powstała w 2012 roku. Działa przy Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. Jest siedzibą bydgoskich oddziałów Związku Polskich Artystów Plastyków, Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. To miejsce prezentacji wystaw artystów różnych pokoleń, pochodzących z całego kraju i należących do ZPAP. Odbywają się tu spotkania literackie oraz wykłady poświęcone sztuce. Także warsztaty plastyczne. Najważniejsza jednak jest prezentacja różnych dziedzin sztuki plastycznej. Artystów zapraszają i przygotowują aranżacje ich wystaw oraz opracowują towarzyszące ekspozycjom katalogi dwie artystki plastyczki – Bożena Januszewska (kierownik Galerii) i Marta Wiśniewska-Krasuska. Wernisaże prowadzą Monika Grabarek (pedagog i dziennikarka) oraz Justyna Gongała (historyk sztuki, kurator wielu wystaw). Od lutego w Galerii pracuje także Zuzanna Starszewska (kulturoznawca i fotograf). Galeria Wspólna zainicjowała swoją działalność 26 kwietnia 2012 r. wernisażem malarstwa Jerzego Puciaty – malarza materii, twórcy obiektów i instalacji, animatora kultury, a także społecznika. Jego obrazy dopełnione zostały przez szkice, rysunki i fotografie. Było bardzo uroczyście, tłumnie i z rozmachem. A poprzez postać znanego i zasłużonego artysty symbolicznie wyrażono szacunek dla nestorów bydgoskiego środowiska plastycznego. Tak przynajmniej o tym myślę z perspektywy czasu. W kwietniu 2016 r. upłynęły więc cztery lata działalności Galerii, a 20 października 2016 r. otwarto 50., jubileuszową wystawę. Tym razem była to grafika artystki pochodzącej z Koronowa – Marty Ipczyńskiej. Prace, liryczne w nastroju, są przykładem artystycznie, subtelnie przetworzonej estetyki XIX-wiecznej litografii i oleodruku oraz graficznych kolaży Maxa Ernsta.

(…) Z końcem lat 80. i początkiem 90. jego obrazy zdominowały tematy duchowe, by nie rzec wprost – religijne. W tym czasie maestria warsztatowa Kaji osiągnęła wysoki stopień sprawności. Nie byłby jednak sobą, gdyby ewangelicznymi ikonotypami posługiwał się w sposób dogmatyczny, ściśle według kościelnych kanonów. Sceny religijne są dla niego pretekstem do ujęć wizyjnych, rodem z rejonów prywatnych objawień, więc może i nawet odrobinę nieortodoksyjnych, równie poetyckich jak jego wcześniejsze obrazy. (…)

Henryk Waniek


 

(…) Kaja wpisuje samego siebie w poczet artystów zafascynowanych człowiekiem, tworzących sztukę homocentryczną. A w człowieku najbardziej widowiskowe i dramatyczne jest ciało, poprzez które uobecniają się wszelkie egzystencjalne drgania ducha, niezgłębiona ludzka esencja. (…) Ciało w rozpoznaniu Kaji nie stanowi zasłony; jest przezroczyste w tym znaczeniu, że niczego z egzystencjalnych doświadczeń nie przekłamuje, nie skrywa ani nie niszczy, zwłaszcza swej bezradności i bezsilności. Zaprasza natomiast do współmyślenia, współodczuwania z tym „doświadczeniem”, jakie sugeruje dany obraz. (…) Artysta sugeruje jednak, że w ludzki los wpisany jest trud bycia wolnym, nieograniczonym materialnością, ułomnością przygodności.

ks. Jan Sochoń

XXXIII plener malarski został zorganizowany przez Związek Polskich Artystów Plastyków. W plenerze wzięło udział sześcioro artystów: Janusz M. Kochanowski – komisarz pleneru, Cecylia Janeczek-Matuszewska, Jadwiga Kolarczyk, Henryk Głowacz, Włodzimierz Krzemkowski i Zbigniew Papke.

Janusz Orzechowski ukończył studia na Wydziale Grafiki w Wyższej Szkole Sztuki Użytkowej w Szczecinie w 2006 roku. Dyplom obronił w Pracowni Plakatu i Ilustracji. Po studiach zajmował się projektowaniem graficznym. Obecnie jego działalność skupiona jest na malarstwie, tworzy figuratywne obrazy będące kolażem stylów: pop-artu, realizmu i surrealizmu.

Magdalena Solich (1989) – absolwentka malarstwa na UMK oraz Policealnej Szkoły Projektowania i Konfekcjonowania Odzieży w Toruniu. Dyplom z malarstwa sztalugowego uzyskała w 2015 r. pod kier. prof. Lecha Wolskiego. W 2016 r. dostała wyróżnienie do wystawy DYPLOMY 2015 w CSW w Toruniu oraz Nagrodę Stowarzyszenia Przyjaciół Wydziału Sztuk Pięknych UMK za cykl obrazów Afirmacja życia i natury. Jeden z obrazów tego cyklu dostał się do finału Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. L. Wyczółkowskiego. Ma na swoim koncie kilkanaście wystaw zbiorowych i indywidualnych.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale malarstwo