Bydgoszcz w Warsztacie, cz. 3

Browar Osowa Góra to kontynuator piwowarskich tradycji Bydgoszczy. Miasta, które przed wiekami słynęło z piwa w całym kraju, by potem całkowicie zniknąć z browarniczej mapy Polski. I wrócić na nią w wielkim stylu.

Dla piwowara domowego odbiorcy to przede wszystkim rodzina i przyjaciele. W pewnym momencie przychodzi ciekawość, jak na jego piwa zareagowałoby szersze grono. Na ciekawości zwykle się kończy, bo tylko nieliczni potrafią ze swojego hobby uczynić sposób na życie i marzenia o własnym rzemieślniczym browarze przekuć w rzeczywistość. Jednym z tych nielicznych jest pan Piotr Andres – właściciel Browaru Osowa Góra.

Co w wakacje w trawie piszczy?

 |  Pomysł i opracowanie: Emilia Walczak

Poprosiliśmy dziesięć osób w różny sposób związanych z bydgoską kulturą o wzięcie udziału w naszej wakacyjnej minisondzie. Wszystkim im zadaliśmy następujących pięć nieskomplikowanych pytań, dotyczących najciekawszych ich zdaniem letnich wydarzeń kulturalno-rozrywkowych, wartych odwiedzenia miejsc i książkowo-muzycznych wydawnictw, które dobrze smakują akurat w kanikułę:

  1. Jakie atrakcje turystyczne Bydgoszczy i okolic szczególnie poleciłby Pan / poleciłaby Pani na wakacje?
  2. Co z letnich wydarzeń kulturalnych w regionie, ale też w kraju (a może także za granicą?), jest w Pana/Pani kalendarzu? (festiwale, koncerty itp.)
  3. Jaka książka towarzyszyć będzie Panu/Pani w wakacyjnych wojażach?
  4. Jaka muzyka będzie grała w Pana/Pani słuchawkach?
  5. Kogo z ludzi kultury chciałby Pan / chciałaby Pani spotkać na swoim wakacyjnym szlaku i dlaczego?

Morze jednak nie…

 |  Szymon Andrzejewski

przez rude okulary (10)

Szanowny, miłościwie i sprawnie panujący nam Nadredaktor Supernaczelny, gdy oświadczyłem mu, że tekst o szkole (co w miesiącu dziewiątym – rodzącym w bólach kolejnych podatników byłoby posunięciem naturalnym) mi nie idzie, powiedział, że „nie musi być śmiesznie”. „Wiem, ale mogłoby.” – odpowiedziałem i udałem się trasą wyznaczoną przez zakładanie i zdejmowanie kaszkietu (uczulenie na słońce, gdyby ktoś tu zajrzał po raz pierwszy), przystankiem na wyjęcie pliku celulozy ze ściany, sałatką ziemniaczaną na rogu, gdzie kurczęciem piekielnym pachnie oraz wzniesieniem, co już niejednego pod wpływem brunatnym lub przezroczystym pokonało. Trasą, która mnie wiedzie do domu, co się znajduje w jedynej dzielnicy, która określenie „drobne” traktuje dosłownie. Trzy godziny przed mikrofonem spędzone na komentowaniu rzeczywistości pozostawiło jednak niejaki niesmak w ustach, więc wyposażony w sok marchwiowy zasiadłem już w domostwie przed komputerotelewizorem i zacząłem ogarnianie tego, co rzeczywistość mi przyniosła. Zastanawiając się jednocześnie, jak nie zawieść czytelników (kilku nawet wiernych) oraz wspomnianego już RedNacza. Powiedzieć mu prawdę po raz drugi dzisiaj, stwierdziwszy, że wena wrześniowa na niewidzialnym koniu bryka? Czy może, prawdę powiedziawszy, skupić się na doniesieniach z zewnątrz, co niezbyt są nagle różowe? Prawdę mówiąc nie wiedziałem… Aż tu nagle zorientowałem się, iż „Siedzę na koniu!”

Jesteś zadowolona z akcji w Bydgoszczy?
Paulina Braun: Oczywiście, że tak! Jasne, że byłoby jeszcze lepiej gdyby jeszcze więcej ludzi wzięło udział w projekcie i odwiedziło się w swoich domach, ale jestem przekonana, że mimo wszystko było to bardzo mocne wydarzenie w tej dzielnicy. Sąsiedzi naprawdę zaangażowali się w sytuację. To, co się wydarzyło podczas odwiedzin, imprezy u pana Franka i potem sprawiło, że na pewno wrócę tu, spotkam się z nimi wszystkimi, przywiozę im w prezencie dokumentacje z całej akcji. To nie jest tak, że skończył się projekt, zrobiłam swoje i nic mnie więcej nie obchodzi. Los tych ludzi nie będzie mi już obojętny, będę chciała wiedzieć, co u nich, jak potoczyły się losy dwóch bezdomnych panów, którzy wzięli udział w akcji. Przyjadę jesienią, niech przyjdą refleksje, wszyscy nabierzemy do projektu dystansu i wtedy zobaczymy, co z tego wszystkiego zostało.

Deskorolka tylko latem? Niekoniecznie. Obecność krytego skateparku w Myślęcinku, czynnego także zimą, i rosnąca popularność snowboardingu, to dowód na to, że Bydgoszczy nieobce jest deskowe szaleństwo.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale kultura miejska