Zapraszamy na II spotkanie z cyku Explo Niedziel, które poświęcone będzie Bydgoszczy w okresie 20-lecia międzywojennego. W programie m.in. zwiedzanie wystawy czasowej „A więc wojna!” oraz prelekcja poświęcona prezydentom miasta Bydgoszczy z lat 1920--1939.

Tematyka spotkania nawiązywać będzie do 670. rocznicy nadania praw miejskich Bydgoszczy.

Znany pisarz Jan Gondowicz poinformował mnie kiedyś, że jego mamę Łucję uczył w Bydgoszczy w Seminarium Nauczycielskim sam Jan Sztaudynger. Nigdy nie łączyłem w żaden sposób znanego krakowskiego poety-satyryka z naszym miastem, ale rozpocząłem kwerendę i oczywiście… wszystko się zgadza.

Jan Sztaudynger urodził się w Krakowie w 1904 r. i tam też zmarł w 1970 r. Poeta dużo podróżował, szukając zapewne swego miejsca w niespokojnym XX wieku. W 1914 r. przebywał wraz z rodzicami przez pewien czas w Brnie, potem w drugiej połowie lat dwudziestych odbył służbę wojskową w Zaleszczykach, a następnie pracował w gimnazjum w Dębicy i w Bydgoszczy. Było to pod koniec 1929 r. lub na początku 1930 r., a więc na początku jego twórczej drogi. Bydgoszcz była dla niego epizodem i mieszkał tu około pół roku; od 1930 r. zadomowił się w Poznaniu i tam też założył rodzinę. Warto zwrócić uwagę na fakt, że właśnie w stolicy Wielkopolski wyszły jego najważniejsze z okresu międzywojnia książki: „Dom mój”, „Ballady poznańskie”, „Ludzie”.

Temat przewodni pierwszego w tym roku spotkania skupiać się będzie wokół II wojny światowej i będzie nawiązywał do nowo otwartej ekspozycji w Exploseum  „A więc wojna!”, którą tego dnia będzie można zwiedzić wraz z przewodnikiem.

Komunikacja miejska pełni nie tylko oczywistą funkcję dla przemieszczania się mieszkańców miasta, ale ma także znaczenie dla tożsamości lokalnej, zapisuje się w historii miejsca oraz stanowi element kultury miejskiej – pisze Natalia Nazaruk.


16 stycznia br. miało miejsce uruchomienie linii tramwajowej do Fordonu – wydarzenie szczególne dla rozwoju komunikacji miejskiej w Bydgoszczy oraz – co za tym idzie – rozwoju miasta w ogóle. Inwestycja ta była wyczekiwana jak rzadko która w Bydgoszczy – już w 1973 r., kiedy to Fordon został objęty granicami administracyjnymi miasta, wspominano o uruchomieniu komunikacji szynowej do tej pokaźnych rozmiarów dzielnicy. Niestety, w związku z niewystarczającymi funduszami oraz zawirowaniami politycznymi budowę linii udało się rozpocząć dopiero po 40 latach, w roku 2013.

Przyznaję, że w 36. odcinku mojej zugzwangowej opowieści postanowiłem trochę zdjąć maskę. Otóż sytuacja w kraju jest napięta, lewica i prawica coraz bardziej prężą muskuły, a nawet czasami biorą się „za łby”. Poszczególne partie mocniej zwierają szeregi. Coraz trudniej być pośrodku. Ci, co są pośrodku, mają przekichane. Każda ze stron konfliktu ideologicznego próbuje tych ze środka przeciągnąć na swoją stronę. Oczywiście, najgorsze są bluzgi. Na centrum plują wszyscy. Wydawałoby się, że trzeba się zadeklarować. Inaczej ani rusz, żeby wyrwać się z tego najbardziej nielubianego miejsca na scenie. 

Program uroczystości:

  • Godz. 15.30, Ogród Botaniczny UKW (wejście od ul. Chodkiewicza 30)

Spotkanie przy dębach symbolizujących braterstwo Polski i Węgier, zasadzonych w 2012 r.

 

  • Godz. 16.15 Biblioteka UKW, ul. Szymanowskiego 3 (I piętro)

Otwarcie wystawy: Honwedzi i huzarzy na polskiej ziemi – polowe i inne historie, 1914–1915
„Wystawa składa się z 24 kolorowych plansz w jednolitej szacie graficznej, prezentuje specjalnie w tym celu przygotowane dzieła 10 znanych węgierskich rysowników komiksu zrzeszonych w Węgierskim Stowarzyszeniu Komiksowym. Podstawę jej stanowią zapiski i relacje z frontu galicyjskiego ówczesnego korespondenta wojennego Ferenca Molnára (autora powieści „Chłopcy z Placu Broni”) oraz wojenne zapiski prof. Lajosa Szádeczkyego Kardossa z lat 1914-1915. Wybrane fragmenty wymienionych książek posłużyły rysownikom do stworzenia krótkiego komiksu wraz z odpowiednim tekstem o polskich miastach na linii frontu. Komiksowa forma ekspozycji jest znakomitą, atrakcyjną lekcją historii, zarówno dla młodego i starszego pokolenia”. Główny organizator: Węgierski Instytut Kultury w Warszawie).

 

  • Godz. 16.45, Aula Biblioteki

Wystąpienia gości / Koncert okolicznościowy / Multimedialna prezentacja „Wojsko węgierskie dawniej i dziś” – Dariusz Stopikowski (BTPW)


Organizatorzy: Biblioteka Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego i Bydgoskie Towarzystwo Przyjaciół Węgier.

Obchody przygotowano we współpracy z: Konsulem Honorowym Węgier w Bydgoszczy, Węgierskim Instytutem Kultury w Warszawie, Akademią Muzyczną im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy i Muzeum Wojsk Lądowych w Bydgoszczy.


 

Wprowadzenie do wystawy – dr hab. Przemysław Olstowski (PAN w Toruniu)


Wystawa prezentuje straty ziemiaństwa polskiego poniesione na Kresach Wschodnich w wyniku II wojny światowej oraz działalności Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego po 1944 r. Przedstawia zarówno dane zbiorcze, jak i losy wybranych rodzin ziemiańskich, które w tym okresie były poddawane dotkliwym represjom.

Bezpośrednio po otwarciu, w auli nr 240 (I piętro), odbędzie się seminarium, które poprowadzi dr Andrzej Bogucki (Kujawsko-Pomorski Oddział Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego).


 

W programie wykłady:

  • Godz. 11.30-12.00 -> Walka czy współpraca? Tragizm losów ziemian woj. białostockiego na przykładzie rodziny Jaruzelskich i Ramotowskichdr Łukasz Lubicz Łapiński (IPN Oddział w Białymstoku; Związek Szlachty Polskiej).
  • Godz. 12.00-12.30 -> Z miłości mądrością trwały: dwór polski oczami architekta praktyka – mgr inż. arch. Beata Kazimierska-Korsak (Pracownia autorska Domy Polskie arch. Beaty Kazimierskiej Korsak; Stowarzyszenie Rodu Korsaków).

 

Wydarzenie organizowane jest pod patronatem Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, Stowarzyszenia Rodu Korsaków oraz Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” w Bydgoszczy.

Honorowy patronat sprawuje JM Rektor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego – prof. dr hab. Janusz Ostoja-Zagórski.


 

Katedra Klawesynu, Organów i Muzyki Dawnej AM w Bydgoszczy

prof. zw. Urszula Bartkiewicz – kierownictwo naukowe


XIV Dni Muzyki Dawnej obejmują m.in. wykłady, seminaria interpretacji oraz seminarium tańca historycznego. W ramach imprezy odbędą się również trzy koncerty, podczas których zaprezentowane zostaną barokowe dzieła muzyki kameralnej i orkiestrowej. Utwory te wykonane będą na historycznych instrumentach przez pedagogów i studentów Katedry Klawesynu, Organów i Muzyki Dawnej.

zugzwang (35): Hemar i homar

 |  Bartłomiej Siwiec

Nie wiem, czy Państwo też tego doświadczaliście, ale ja doświadczałem wiele razy. Otóż dziesiątki razy słyszałem narzekania bydgoszczan na Toruń, na to, że tamci mają świetny uniwersytet, a nasz jest taki – delikatnie mówiąc – przeciętny, na to, że oni mają ten wymarzony kierunek studiów, a władze naszej uczelni dopiero o nim myślą, na to, że książka wydana w niewielkim nakładzie w ich bibliotece uniwersyteckiej jest dostępna, a w naszej nie figuruje. Najbardziej sfrustrowani szli dalej i mówili tak: w 1945 roku grupa naukowców z Wilna z fantastycznego uniwersytetu Stefana Batorego przez pomyłkę wysiadła z pociągu o jeden przystanek za wcześnie. To, że Toruń ma tę wspaniałą placówkę, to jest przypadek, jakieś nieszczęśliwe zrządzenie losu, przecież oni wszyscy powinni wysiąść w Bydgoszczy. Każdy przecież wie, że w 1945 roku Bydgoszcz była miastem większym, została stolicą województwa i że to nam się już wtedy taka placówka należała. 

Diabeł wenecki

 |  Jerzy Grundkowski

To zboże pieśń śpiewa… – poetycki tytuł, książka niewielka objętościowo, acz znacząca, należy do gatunku zwanego reportażem literackim. Jej autorem jest reportażysta radiowy, długie lata pracujący w bydgoskiej rozgłośni, Jacek Kurzawski. Jego teksty oparte są właśnie na audycjach emitowanych w bydgoskim radiu. Aby tego dokonać, niezbędny był proces kondensacji materiałów. Proces ten wyszedł im na dobre, jak niemal przy każdej kondensacji.

Wśród wielu tekstów zasługujących na omówienie kilka wysuwa się na czoło. Jednym z nich jest opowieść o diable weneckim. Nie chodzi tu o Wenecję we Włoszech, lecz o tę w pobliżu Żnina. Wenecki zamek, obecnie w ruinie, pełnił kiedyś funkcję więzienia. Miano diabła przyznano – niezbyt słusznie, jak pisze autor – średniowiecznemu wielmoży Mikołajowi ze znanego rodu Nałęczów, który padł ofiarą własnej popularności. Ten rycerz zrobił dla regionu wiele dobrego. Wieś Wenecję przekształcił w miasteczko, czyniąc z niej centrum swoich włości. Więzienie zaś podporządkowane było arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, najwyższej rangi dostojnikowi kościelnemu w Polsce. Arcybiskup osadzał w nim nieposłusznych księży, zwłaszcza tych, którzy ulegli zgubnym nowinkom religijnym (husytyzm, reformacja). Arcybiskup Trąba, znaczący w tej epoce polityk, o zdecydowanie antykrzyżackim nastawieniu, kupił obiekt w 1420 roku i poważnie go rozbudował, wydatnie zwiększając możliwości obronne warowni. Zachowała się narożna basteja, fundamenty obiektu, furta zamkowa, fundamenty kościoła, wejście do kruchty, wejście do prezbiterium oraz studzienka przy prezbiterium, do której zlewano wszystkie płyny pozostałe po praniu szat ołtarzowych.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale historia