Podczas najbliższego spotkania pt. „Cywilizacja i kultura starożytnego Egiptu” przyjrzymy się jednej z najstarszych cywilizacji, która zrodziła się w Dolinie Nilu – starożytnemu Egiptowi.

Żołnierza AK, zasłużonego bydgoskiego polonisty i wieloletniego nauczyciela akademickiego Wyższej Szkoły Pedagogicznej, działacza społecznego, autora, redaktora i wydawcy publikacji poświęconych Wileńszczyźnie.


 

W programie m.in.:

  • Sesja okolicznościowa,
  • Odsłonięcie tablicy pamiątkowej i nadanie imienia Leszka Jana Malinowskiego Pracowni Dziedzictwa Kulturowego Kresów Wschodnich, która powstała w Bibliotece UKW na bazie jego spuścizny,
  • Spotkanie wspomnieniowe z udziałem przedstawicieli instytucji kultury i społeczności akademickiej, współpracowników i wychowanków.

 

Wystawy towarzyszące:

  • Wilno i Wileńszczyzna na pocztówkach (od pocz. XX w. do 1939 r.) z kolekcji Przemysława Namsołka – wiceprezesa Oddziału Pomorskiego TMWiZW,
  • Wystawa publikacji Oddziału Bydgoskiego TMWiZW.

Stosunkowo niedawno w emcekowym kinie Orzeł mogliśmy oglądać znakomity film zatytułowany Ja, Olga Hepnarová w reżyserii Petra Kazdy i Tomáša Weinreba, z ekwilibrystycznym wręcz popisem aktorskim Michaliny Olszańskiej w roli tytułowej masowej zabójczyni (chapeau bas!). Przypomnijmy: 10 lipca 1973 roku Hepnarová, wynajętą ciężarówką marki Praga RN o numerach rejestracyjnych AD 19-95, celowo wjechała w grupę ludzi stojących na przystanku przy placu Strossmayera w stolicy ówczesnej Czechosłowacji, w wyniku czego zginęło osiem osób, a dwanaście kolejnych poniosło lekkie bądź też bardziej poważne obrażenia. Autor reportażu pod tym samym, co film, tytułem, Roman Cílek – reportażu, który ukazał się w Czechach w 2010, a u nas dopiero rok temu (nakładem wrocławskiego Wydawnictwa Afera) – sugeruje, że ofiar śmiertelnych tego niefartownego zajścia było nie osiem, lecz dziewięć: dziewiątą była bowiem, według Cílka, skazana na śmierć przez powieszenie w więzieniu na praskim Pankrácu niespełna 24-letnia Olga Hepnarová.

Zapraszamy na spotkanie z historią na ekspozycji „Od Starego Rynku do placu Wolności. Spacer ulicami międzywojennej Bydgoszczy”. Przygotowaliśmy dla Państwa specjalną bezpłatną broszurę z przedrukami artykułów z tygodnika kobiecego „Bluszcz” wydawanego m.in. w okresie dwudziestolecia międzywojennego, którą będzie można pobrać na wystawie. Ponadto zachęcamy do zapoznania się z archiwalnymi fotografiami ukazującymi bydgoskie damy i Bydgoszcz w okresie międzywojnia, które zebraliśmy w albumie dostępnym na ekspozycji.

Podczas najbliższego spotkania przyjrzymy się najstarszym znanym nam prehistorycznym dziełom sztuki, od okresu paleolitu aż do czasu pojawienia się wielkich starożytnych cywilizacji w Dolinie Nilu oraz Mezopotamii.

Potwierdzenie na scenie

Na czoło wyrównanego peletonu artystów nadających wysokie tempo i poziom Koncertów Noworocznych w Operze Nova wysunął się zdaniem wielu widzów i recenzentów tandem w składzie: Małgorzata i Janusz Ratajczakowie. Choć pozycję liderów ambitnie szturmował Maciej Stuhr, to wokalny duet dowiózł zwycięstwo do mety, potwierdzając skuteczność programu „Rodzina+”.

Czy podejrzewają Państwo, że jestem w stanie napisać ciekawy felieton o bieliźniarstwie? Oczywiście, że tak! Mógłbym przecież spróbować udowodnić, że znam się na bieliźnie, ponieważ sam ją noszę… W tym miejscu pojawia się oczywiście uśmiechnięta buzia. W mojej zugzwangowej rubryce zawsze jednak jest jakiś bohater. Bo przecież – jak powiadają – czynnik ludzki jest najważniejszy. I dzisiaj na „ofiarę” wybrałem sobie szachistkę Ellę Vine, którą pamiętam jako Elżbietę Balkiewicz. Widziałem ją tylko raz w życiu, gdy w 1999 roku uczestniczyła w Bydgoszczy w turnieju szachowym. Warto wspomnieć, że zorganizowanie tamtego festiwalu szachowego (bo to było kilka różnych turniejów) było imponującym przedsięwzięciem, w którym wzięło udział kilkuset szachistów i szachistek z różnych krańców Polski i zagranicy, i choć wiele osób przyczyniło się do tego, że impreza ta została bardzo sprawnie i rzetelnie przeprowadzona, to jednak w świecie szachowym zapamiętano nazwisko jej pomysłodawcy i głównego organizatora, posła Grzegorza Schreibera. 

Olsztyński Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ogłosił, że rok 2017 będzie rokiem Tadeusza Nowakowskiego. To właśnie w Olsztynie sto lat temu (listopad 1917) urodził się Nowakowski. Tam też nadano mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Liczę na to, że władze naszego miasta też pójdą w tym kierunku, tak żeby w 2017 roku był pretekst do przypomnienia sylwetki autora Obozu Wszystkich Świętych. A jest co wspominać. Musimy sobie jasno powiedzieć, że takiego pisarza jak Nowakowski nie mieliśmy, nie mamy i raczej już mieć nie będziemy. Nie wynika to wcale z chęci deprecjacji bydgoskiego środowiska, a dokładnie przeciwnie: w Bydgoszczy mamy wielu ciekawych twórców, ludzi w różnych kręgach kulturalnych rozpoznawalnych w Polsce, ale nie mamy nikogo, kto mógłby brylować na salonach w Londynie, Paryżu czy w Monachium.

Coś się nie zgadza

Czas i woda mają to do siebie, że płyną. Stąd Anna Osińska święciła swoje okrągłe lecie w Muzeum Wodociągów przy ul. Gdańskiej. Wśród licznie zebranych wernisażowych gości pojawiły się spekulacje, że jeśli Art-Gallery Osińskiej ma już 30 lat, to pani Ania musiała ją powołać do życia zaraz po wyjściu z przedszkola.

Również w tym roku Miejskie Centrum Kultury podejmuje się zadania przypomnienia bydgoszczanom aury świątecznego dnia powrotu miasta do macierzy – 20 stycznia 1920 r. Robimy to po raz drugi. Z wolna buduje się większa świadomość tamtego wycinka naszej wspólnej miejskiej historii. Początki zaś były jak zwykle skromne…

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale historia