Artykuły w dziale fotografia

Wprowadzenie do wystawy: Lech Łbik

Bogdan Dąbrowski – urodzony w 1946 roku we Wrocławiu. Jest absolwentem Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego. Pracował w kilku instytucjach kultury oraz związanych z wykonywaniem i upowszechnianiem fotografii. Uprawia fotografię plenerową. Fotografuje głównie pejzaże przyrody i miejskie, często akcentując ich szczegóły. Towarzyszy mu zainteresowanie wielokulturowością Polski. W jego twórczości ważny jest nurt historyzujący. Bohaterem obecnej wystawy jest miasto i przemijający nieuchronnie świat, który go otacza. Fotografię swoją klasyfikuje jako dokumentalną o cechach estetycznych.

Bydgoszcz od wielu lat wzbudza moje zainteresowanie. Kilkanaście lat temu postanowiłem przyjrzeć się mniej reprezentacyjnemu obliczu miasta – zainteresował mnie odchodzący świat XIX i XX-wiecznych podwórek. Próbowałem zanotować swym aparatem to, co zostało z tamtych lat. Obecnie, po ponad dziesięcioletniej przerwie, postanowiłem ponownie odwiedzić niektóre z tych miejsc, choć przychodziło mi to z pewnym trudem.

Zofia Nasierowska, od 1956 roku członkini Związku Polskich Artystów Fotografików, uhonorowana również tytułem „Artiste FIAP“ nadanym przez Międzynarodową Federację Sztuki Fotograficznej, zaczęła fotografować w wieku siedmiu lat, a już jako jedenastolatka wzięła udział w swojej pierwszej wystawie. Była uczennicą swojego ojca, fotografa Eugeniusza Nasierowskiego. Później uczęszczała do technikum fototechnicznego, szkoły nawiązującej w swej tradycji do Państwowej Szkoły Fotograficznej w Warszawie. W 1961 roku ukończyła Wydział Operatorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi.

Ma na koncie wystawy w kraju i za granicą oraz wiele prestiżowych nagród na międzynarodowych wystawach, między innymi w Budapeszcie, Karlowych Varach, Glasgow, Londynie, Sztokholmie. Zajmowała się fotografią krajobrazów, robiła reportaże, ale zawsze najbardziej pasjonował ją portret. Wykonała wiele zdjęć znanych ludzi ze świata teatru, filmu, sztuki i kultury. W latach 60. i 70. XX w. fotografowała się u niej duża część polskich artystów i intelektualistów stąd mówi się o niej „polska Annie Leibovitz”. Po trzydziestu pięciu latach pracy zawodowej, ze względu na chorobę oczu, przestała fotografować. Artystka zmarła 3 października 2011 r. w Warszawie. Miesięcznik „Viva” zorganizował pośmiertną retrospektywę prac artystki, która w 2012 roku objechała takie miasta jak Warszawę, Łódź, Katowice i Kraków. Dzięki staraniom Fundacji „FARBIARNIA” Bydgoszcz dołączy do tego grona!
Chcąc upamiętnić twórczość Zofii Nasierowskiej, wernisaż wystawy planujemy na 3 października, czyli dokładnie w trzecią rocznicę śmierci artystki. Proponowana wystawa będzie okazją do zetknięcia się z podziwianymi i wybitnymi pracami fotografki. Po wernisażu, prace gościć będą w Galerii FARBIARNIA jeszcze przez ponad dwa miesiące, podczas których można będzie bezpłatnie zwiedzić wystawę.

Wystawa objęta jest honorowym patronatem Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Projekt współfinansuje Urząd Miasta Bydgoszczy.

"Robienie zdjęć to „odnajdywanie struktury świata – odkrywanie czystego piękna formy (…) ujawnianie, że w tym całym chaosie kryje się porządek”. 

- HENRI CARTIER-BRESSON -

Długi pas oplatający horyzontalnie wnętrze galerii, wybrzuszający się miejscami na kształt sześciennych kubików, gdzie indziej przerywany kwadratowymi ustępami – wyraźnie akcentującymi jego modułową budowę oraz pojedyncze kwadraty i konstruowane z nich bloki tworzą geometryczną, na poły przestrzenną kompozycję, ożywianą bogata paletą barw i efemeryczną grą świateł i cieni.

Tomasz Gudzowaty urodził się w 1971 roku. Ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Bliski jest mu nurt fotografii humanistycznej i forma klasycznego czarno-białego fotoeseju. Zaczynał od fotografii przyrodniczej, osiągając w niej pierwsze międzynarodowe sukcesy, następnie zwrócił się w stronę reportażu społecznego, a od kilku lat koncentruje się na fotografii sportowej. Jego szczególnym zainteresowaniem cieszą się sporty peryferyjne i lokalne, nierzadko egzotyczne i nietypowe, lub w inny sposób wykraczające poza główny nurt. Publikował m.in. w magazynach: Max, L’Equipe, Guardian, Newsweek, Forbes, Time i Photo. Jest wielokrotnym laureatem najważniejszych konkursów fotograficznych, w tym: World Press Photo, Pictures of the Year i NPPA Best of Photojournalism oraz autorem kilku albumów fotograficznych. Współpracuje z agencją Focus Fotoagentur z Hamburga oraz warszawską Yours Gallery. Zaliczany jest do wąskiego grona polskich współczesnych fotografików o międzynarodowym uznaniu i sławie.

„Beyond the body” to tytuł wieloletniego projektu fotograficznego Tomasza Gudzowatego, poświęconego sportowi jako fenomenowi kulturowemu. W poszukiwaniu istoty zjawiska, autor odchodzi od głównego nurtu sportu zinstytucjonalizowanego i medialnego, kierując się ku jego peryferiom: dyscyplinom tradycyjnym, zakorzenionym w lokalnej tradycji, lub przeciwnie; powstałym stosunkowo niedawno i czerpiącym inspirację ze współczesnej kultury globalnej. Zawsze jednak wyrażającym najbardziej podstawowe wartości sportu: potrzebę wolności i walki o zwycięstwo, a także przeżycia duchowego, poprzez pokonywanie fizycznych ograniczeń ciała. Większość spośród ponad 40-tu prezentowanych na wystawie prac pochodzi z projektów zrealizowanych w ciągu ostatnich lat: Australian Pole Dancers, Street Boxers from Sao Paulo, Nada Kusti – Working Against Decline, Mexico’s Car Frenzy, Freerunning, Mongolian Child Jockeys, Sumo, Synchronized Swimming i Urban Golf In India.

Więcej na stronie www.muzeumfoto.byd.pl

Krzysztof Szymoniak ur. w 1953 r. w Kępnie. Od roku 1969 mieszka w Gnieźnie. Od połowy lat 80. zawodowo związany z Poznaniem. Był ostatnim sekretarzem redakcji poznańskiego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Nurt” (1986-1989) oraz założycielem i pierwszym redaktorem naczelnym ogólnopolskiego dwutygodnika literackiego „Nowy Nurt” (1994-1995). Laureat poznańskiego Medalu Młodej Sztuki z roku 1988 za reportaże literackie. Absolwent filologii polskiej UAM. Poeta, prozaik, fotografujący perypatetyk i praktykujący słupnik. Od roku 2000 – wykładowca akademicki. W Instytucie Językoznawstwa UAM (Wydział Neofilologii) uczy dziennikarstwa, twórczego pisania, wiedzy o mediach i wiedzy o fotografii.

W roku 2009 podjął współpracę z WBPiCAK w Poznaniu jako autor serii wydawniczej pn. Fotografowie Wielkopolski. W roku 2012 ukazał się pierwszy tom jego esejów pt. Fotografioły. Okołofotograficzne ćwiczenia umysłowe. Tom drugi – Fotografioły 2. Okołofotograficzne ćwiczenia umysłowe – ukazał się wiosną 2013 roku.


 

Gniezno inaczej, czyli Antywidokówki…

Geneza tej wystawy sięga początków roku 2012, kiedy to dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Wągrowcu zaproponował mi spotkanie autorskie, podczas którego miałbym podsumować na oczach wągrowieckiej publiczności swój dorobek literacki, włącznie z poezją, prozą i eseistyką okołofotograficzną. Potem okazało się, że organizator tego spotkania chce także pokazać moje fotografie z cyklu Gniezno-Antywidokówki. Efekty tych decyzji można było oglądać najpierw w styczniu 2013 roku w Wągrowcu, a potem w Gnieźnie, w tamtejszej Bibliotece Publicznej, gdzie 11 kwietnia odbył się wernisaż wystawy połączony z promocją pierwszego i drugiego tomu moich książek zatytułowanych „Fotografioły”.

Jakub Kaja ur. W 1982 r. w Bydgoszczy. Absolwent Akademii Krakowskiej na wydziale malarstwa o specjalności grafika użytkowa oraz Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale grafika o specjalności fotografia. Zdobywca kilku nagród wydziałowych za plakat z okazji 750 lecia lokacji miasta Krakowa oraz za grafikę Ecce Homo. Zdobywca 1 miejsca oraz specjalnego wyróżnienia w ogólno krajowym konkursie na plakat z okazji 90 lecia banku PKO BP. Wybrany uczestnik wystawy konkursowej 23 Międzynarodowego Biennale Plakatu w Wilanowie. Autor kilkunastu wystaw indywidualnych oraz kilkunastu zbiorowych. Obecnie czynny grafik i fotograf.


Fotografie Jakuba Kaji stanowią wyraz fascynacji światem natury i jednocześnie są rezultatem staranie przemyślanej pracy twórczej. Umiejętność dostrzeżenia urody otaczającego nas krajobrazu wymaga szczególnej wrażliwości. Wnikliwy obserwator w pozornie „zwyczajnym” pejzażu, miejscu naszych codziennych przechadzek, może odnaleźć niezwykłą feerię barw i kształtów.

Czytanie tekstów o autorze Mieczysław Franaszek

Waldemar Jama ur. W 1942 r. w Praszce, fotograf, uczestnik krajowych i zagranicznych wystaw, twórca plakatów. Absolwent poznańskiej ASP w 1999 r. W 2000 roku uzyskał tytuł profesora sztuk plastycznych. Fotografią zajmuje się od początku lat 60. W latach 60. był zrzeszony w Katowickim Towarzystwie Fotograficznym. Od 1973 należy do ZPAF. Mieszka i pracuje w Katowicach, tam też prowadzi zajęcia z zakresu fotografii na Akademii Sztuk Pięknych.


Waldemar Jama należy do najbardziej świadomych artystów polskich tworzących przede wszystkim w aspekcie różnorodnej fotografii. Interesujące jest, że nie jest związany ani z postawą poszerzania swej świadomości artystycznej, która od lat podważa lub rozszerza pole interpretacyjne najnowszej twórczości. (…)

Artysta od lat 90. tworzy w kilku konwencjach, nie dbając o jednolity styl, jaki był wymagany w czasach modernizmu. Ponowoczesna wolność pozwoliła na pluralistyczne wykorzystanie odmiennych konwencji i stylistyk. Ale w sensie patrzenia na świat, jego krytycznego analizowania zarówno w zakresie reklamy, jak i naszego stereotypu patrzenia, artysta postępuje zgodnie z postulatami pierwszej nowoczesności. Z tego powodu interesuje go poszerzanie wizualno-ideowych możliwości technik fotogramu. Także ukazywanie tego, czego nie chcemy widzieć na dole słupów ogłoszeniowych.(…).

Krzysztof Jurecki

Noc Muzeów to ogólnopolska akcja, polegająca na udostępnianiu zwiedzającym instytucji kulturalnych w godzinach nocnych. W tym roku Muzeum Fotografii WSG przygotowało aż trzy ciekawe przedsięwzięcia.


PROGRAM:

  • Godz. 18.00 – „Światłem malowane” – wernisaż wystawy fotograficznej, stanowiącej doroczny przegląd najciekawszych zdjęć, wykonanych przez uczniów Technikum Fotochemicznego w Zespole Szkół Chemicznych im. Ignacego Łukasiewicza w Bydgoszczy, w ramach szkolnego konkursu fotograficznego. Dzięki jego otwartej formule młodzież ma możliwość swobodnej wypowiedzi twórczej, tak pod względem tematyki, jak i formy.
  • Godz. 19.00 – „Warsztat fotografa analogowego” – wykonywanie powiększeń w muzealnej ciemni pod okiem specjalisty. Zachęcamy do zabrania własnych negatywów.
  • Godz. 19.00 – „Portret w dwóch aranżacjach” – zdjęcia w atelier oraz plenerze. Każdy z uczestników będzie mógł wcielić się zarówno w postać modela, jak i fotografa. Najlepsze zdjęcia, wykonane podczas Nocy Muzeów, zostaną nagrodzone w ramach konkursu „Fotografii moc w Muzealną Noc”.

 

Więcej szczegółów na: www.muzeumfoto.byd.pl.

„Zdzisław Polsakiewicz (1928-1974) – Między uderzeniem serca a mową serdeczną”

Spotkanie wspomnieniowe w 40. rocznicę śmierci poety z udziałem: siostry artysty Weroniki Adamczewskiej, siostrzenic Marzeny Augustyniak i Julity Grzenkowicz oraz Krzysztofa Derdowskiego, Jana Kaji, Zdzisława Prussa, Jerzego Puciaty, Marka Kazimierza Siwca, Jacka Solińskiego i Wiesława Trzeciakowskiego.

Wiersze poety przypomni Mieczysław Franaszek


.
„Portret poety z czasów młodości – z albumu siostry Weroniki”

Otwarcie wystawy fotografii.

Zdzisław Polsakiewicz, ur. 1928 r. w Bydgoszczy, zm. w 1974 w Bydgoszczy. Uczestnik Powstania Warszawskiego. W latach 1947-1950 studiował w Akademii Nauk Politycznych, próbując jednocześnie swych sił w dziennikarstwie. Jako poeta zadebiutował w 1951. Pracował w dziale kulturalnym „Gazety Pomorskiej” i dwutygodniku „Fakty i Myśli”, którego był współzałożycielem. Oprócz działalności poetyckiej uprawiał krytykę literacką i plastyczną. Publikował w prasie bydgoskiej i ogólnopolskich pismach literackich recenzje poetyckie i plastyczne, felietony i reportaże o tematyce kulturalnej, wywiady z ludźmi sztuki, szkice literackie o wybitnych twórcach współczesnych, m.in. o Julianie Przybosiu i Zbigniewie Bieńkowskim. Wydał dwa zbiory wierszy: Milczenie i czas (1966) i Na pamięć (1969). W 2009 r. ukazał się tomik Wszystkojedno.


 

Spotkania z poetą

Na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku działał w Bydgoszczy klub „Kierunki”. Siedziba jego mieściła się „wysoko”, bo na drugim piętrze starej kamienicy przy Placu Teatralnym nazywanym wtedy Placem Zjednoczenia. Miejsce ciekawe, ponieważ można tam było spotkać różnych twórców: tych z dorobkiem artystycznym a także takich, którzy tylko wiele opowiadali o sobie i swojej twórczości. Gośćmi klubu byli między innymi: Andrzej Budziak, Joanna Witt-Jonscher, Lech Skarżyński, Zenon Kubiak, Leon Romanow, Jan Piechocki, Ewa Studencka-Kłosowicz, Waldemar Byrger i Zdzisław Polsakiewicz. W obecności skromnego audytorium odbywały się spotkania autorskie, wystawy i długie dyskusje. Alkoholowy poczęstunek gwarantował obecność stałych bywalców.

Pojawiliśmy się tam, wspólnie z Janem Kają, wprowadzeni przez mojego, o siedem lat starszego, brata Krzysztofa. Sytuacja była o tyle osobliwa, że mieliśmy po piętnaście lat, na tyle też wyglądaliśmy. Jednak nie stanowiło to przeszkody. Zostaliśmy przyjęci do szczególnego grona, a że zwykliśmy dużo mówić i wywoływać spory z pewnością stanowiliśmy nie lada atrakcję. W takich okolicznościach poznaliśmy Zdzisława Polsakiewicza, który szybko stał się naszym towarzyskim protektorem. Z zainteresowaniem oglądał obrazy i grafiki, które tam eksponowaliśmy. Zwracał się do nas i przemawiał jak do rówieśników. Był o trzydzieści lat starszy, ale nigdy nie dał odczuć różnicy wieku. Czuliśmy się wyróżnieni osobliwym partnerstwem, on zaś stał się dla nas kimś szczególnym. I tak już zostało. Trudno dziś wyjaśnić na czym ten niezwykły związek polegał, ale z pewnością była to zażyłość zbudowana na wzajemnym szacunku. Być może poeta odnalazł w nas swoją młodość, a my poczuliśmy powiew poetyckiej wolności, owo wytęsknione artystyczne tchnienie. Jestem przekonany, że dobrze się czuł w naszym towarzystwie, a czas spotkań płynął jakby poza doraźnymi uwarunkowaniami i dzielącymi nas latami. Ten wyjątkowy kontakt trwał niestety krótko. Poeta po niespełna dwóch latach naszej znajomości zmarł.

Nie spodziewałem się, że jeszcze kiedyś będzie mi dane ponownie poznać Zdzisława Polsakiewicza. W 1978 roku Wydawnictwo Morskie opublikowało zbiór skromnego dorobku poety. Ten drugi kontakt okazał się równie ważny, bo uświadomił mi wartość poetyckiego przeżycia, dając impuls do kolejnych spotkań, tym razem w Galerii Autorskiej. Pamięć, poczucie wdzięczności i daty działają mobilizująco. I tak rozpoczął się drugi, kolejny etap naszego spotkania z poetą. Wspólnie z zaproszonymi aktorami przywołaliśmy poetycki wizerunek naszego protektora sprzed lat. W 1987 roku wiersze przypomniał przyjaciel poety, Hieronim Konieczka, w 2004 roku Alicja Mozga, a w 2009 roku Aneta Ingielewicz-Solińska. Każdy z tych wieczorów był zupełnie inny, nowy, a siła oryginalnej poezji Zdzisława Polsakiewicza, zadziwiająco świeżej, zawsze poruszała, inspirując w wieloraki sposób. Spotkania z poetą po latach uzmysłowiły mi, że nasza zażyłość ocalała i nadal trwa.

Kolejne wydarzenie poetyckie, które zorganizowaliśmy z okazji 40. rocznicy śmierci poety dowodzi ciągłości naszej przyjaźni, a nowe interpretacje wierszy przygotowane przez Mieczysława Franaszka pozwalają zapewne „wejrzeć” w tę twórczość znów inaczej.

Jacek Soliński

Anna Hetman – absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Od kilku lat zajmuje się fotografią, uczestnicząc w warsztatach, prezentacjach i spotkaniach artystycznych. W latach 2009-2013 swoje prace prezentowała na kilku pokazach indywidualnych: Kawiarnia Artystyczna „Węgliszek”, Bydgoszcz; Foto Cafe 102, Łódź; „Spotkanie” – Mannheim, Niemcy; „Fotorysy” – Muzum Fotografii, WSG, Bydgoszcz; „Pejzaż miejski” – Galeria Ratusz, Międzynarodowy Festiwal Sztuki „Most”, Frankfurt / Odrą, Niemcy.


…Anna Hetman udaje się w ciszy i skupieniu do centralnej części DAG Fabrik Bromberg, by zobaczyć, co pozostało z przekazu historycznego. W czasie okupacji pracowały w niej tysiące jeńców i przymusowych robotników. To również miejsce śmierci wielu z nich.

Motywem przewodnim tej obserwacji staje się okno. Autorka nie szuka odpowiedzi, dlaczego?

Nie dokumentuje też tego miejsca dla ogólnie pojętej pamięci historycznej, stara się przełożyć swoją wiedzę historyczną i doświadczenie na obraz.
Zamknięta w kompozycji okiennej forma pozwoliła jej snuć opowieść o życiu i odchodzeniu, przemijaniu pamięci, o ludzkich losach, których okruchy wciąż można tam zauważyć, pomiędzy starą pajęczyną i liszajem odchodzącej farby.

Okno to też częsta metafora związana z samą naturą fotografii. Z miejsc, w których była, nakreśla dwie linie, jedna to zamrożenie tego, co było, druga to wiele pytań o to, czy pamięć nas nie zawiedzie? Czy ta, naznaczona martyrologią przeszłość historyczna miejsca nie zatrze się, nie pokryje się, jak przedmioty na zdjęciach, kurzem i pajęczyną?…

- Prof. Marek Pożniak (fragment tekstu) -

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Artykuły w dziale fotografia