Artykuły w dziale fotografia

Prowadzenie: Marcin Sauter

Galeria Miejska bwa zaprasza wszystkich chętnych na wydarzenie pt. Co widzisz gdy nie ziewasz? Daj się zaskoczyć alternatywną formą oprowadzania po wystawie, bez nudy i bez ziewania. Tym razem przyjrzymy się wystawie fotografii „Smutek podróży”, a oprowadzać i opowiadać o prezentowanych pracach będzie ich autor Marcin Sauter, który jest nie tylko fotografem, ale też reżyserem, operatorem filmowym oraz wykładowcą.

Prowadzenie: Wojciech Woźniak

Zapraszamy na warsztaty prowadzone przez fotografa Wojciecha Woźniaka, na których uczestnicy najpierw zostaną krótko wprowadzeni w historię oraz zasady działania tej techniki, następnie każdy uczestnik własnoręcznie zbuduje aparat otworkowy przy pomocy pudełka lub puszki, zrobi nim zdjęcie i wywoła w ciemni. Warsztaty adresowane są do wszystkich zainteresowanych, ze względu na ograniczoną ilość miejsc obowiązują uprzednie zapisy.

Zapisy telefoniczne: 52 339 30 50 lub e-mailowe:  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Tematem VIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego „Śladami Leona Wyczółkowskiego”, organizowanego przez Muzeum Okręgowe były motywy górskie w twórczości artysty. Patron bydgoskiego Muzeum namalował kilkadziesiąt pejzaży górskich w różnych technikach. W latach 1897-1920 Leon Wyczółkowski wielokrotnie wyjeżdżał w Tatry, które zajęły ważne miejsce w jego twórczości. Stały się one tematem wielu studiów pejzażowych, w tym między innymi powtarzający się motyw górskich jezior, widoków Mnicha nad Morskim Okiem, Giewontu, Zakopanego, czy samotnie rosnącej limby. Góry urzekły artystę zmieniającą się kolorystyką w zależności od pory dnia czy roku, zachwyciły potęgą, siłą i tajemniczością. Wrażenia z Tatr utrwalał zarówno z dalekiej perspektywy, pokazując je w całej okazałości, jak i odtwarzając jedynie fragmenty z bliskiego planu, zbliżając się do natury. Wczesne prace miały charakter symboliczny (cykl Legend tatrzańskich), były to notatki artystyczne dotyczące szczytów, jezior. Powstała Teka graficzna Tatry ukazująca widoki górskie przy zmiennym oświetleniu.
Wyczółkowski malował pejzaże górskie wykorzystując zarówno olej, pastele oraz akwarele. Po roku 1900 pastel wypierał technikę olejną, artysta stosował więc zgaszone, monochromatyczne barwy, które odpowiadały groźnym treściom pejzaży tatrzańskich. W kolejnych latach rozjaśnił paletę. Oleje i pastele Wyczółkowskiego powstające w tym czasie cechowało prawdziwe mistrzostwo techniczne.


Do tegorocznego konkursu zakwalifikowano 312 prac od 73 osób:

  • 69 prac od 16 osób w kategorii wiekowej do 16 lat
  • 243 prace od 57 osób w kategorii wiekowej powyżej 16 lat

Na wystawie zaprezentowanych zostanie 178 prac od 67 osób:

  • 55 prac od 16 osób w kategorii wiekowej do 16 lat
  • 123 prace od 51 osób w kategorii wiekowej powyżej 16 lat

Fotograf stoi z boku. Schowany za aparatem. Jest i go nie ma. Nie przeżywa tylko fotografuje przeżycia innych. Ukrywa swoje emocje, poluje na cudze. Układa kompozycje z ludzi i krajobrazów. Kontaktuje się z innymi za pomocą technicznego, bezdusznego urządzenia jakim jest aparat. Często bez porozumienia, bez języka. Ten kontakt z ludźmi jest dziwny. Przez chwilę jesteśmy w życiu innych ludzi, w ich świecie który znają, w ich domach, wśród ich rodzin i sprzętów, my obcy dziwacy z aparatami. Fotografując rozpływam się, przestaję istnieć. Jestem przed oczami bohaterów moich zdjęć chwilę, często zbyt krótką by mnie zapamietać. Sam też o sobie zapominam w obrazach, pięknym świetle, w wyrazach twarzy i gestach, które rejestruję.

Samoloty, lotniska pełne ludzi, samochody jadące przez miejsca ze snów, które pamiętam z dzieciństwa. W dżungli, na pustyni, w nieznanych miastach, na brzegach rzek i mórz. Daleko od domu. Po kilku dniach z aparatem w ręku myślę kadrami i światłem jak maszyna i powoli znikam. Podróż to fotografia. To samotność i smutek. Moja medytacja i psychoterapia. Ćwiczenie obojętności. Niezbędne dla mnie żeby żyć.

Na tej wystawie przedstawiam Państwu fotografie z ostatnich pięciu lat. Z 13 krajów w różnych częściach świata: Rosji, Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Górskiego Karabachu, Libanu, Syrii, Izraela, Włoch, USA, Belize, Gwatemali i Polski. Spokojne, precyzyjne fotografie w kwadratowym formacie, które skończyłem robić dwa lata temu i fotografie kolorowe, nad którymi pracuję od mniej więcej trzech lat. Musiałem przez wiele lat uczyć się reżimu dobrej średnioformatowej fotografii, żeby teraz nauczyć się ją psuć. I ta nauka zajmie mi prawdopodobnie dużo więcej czasu. Używam coraz mniej precyzyjnych aparatów. Nieostrości, rozjechane kolory, nieprecyzyjne kadry to pierwsze próby przedstawienia świata, który mnie teraz interesuje.

(Marcin Sauter)


 

Marcin Sauter - fotograf, reżyser, operator filmowy, członek Związku Polskich Artystow Fotografików i Polskiej Akademii Filmowej, wykładowca MSRF Andrzeja Wajdy; studiował Fotografię w PWSFTviT w Łodzim, absolwent Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej A. Wajdy; w latach 90 tych fotoreporter Gazety Wyborczej, publikował fotoreportaże w miesięczniku Pozytyw i Magazynie Rzeczpospolitej, fotosista Teatru Polskiego w Bydgoszczy, autor około 20 indywidualnych wystaw fotograficznych m.in.: „Spokój podróży” Państwowa Galeria Sztuki, Sopot 2014; „Fotografie” Galeria Miejska BWA Bydgoszcz 2010; „Kawałki Świata” Galeria Arsenał Wrocław 2009; „Fotografie” Galeria Miejska Kraków 2010. Reżyser i operator ponad 20 filmów dokumentalnych m.in.: „Za płotem”, Pierwszy dzień”, „Kino Objazdowe”, „Na północ od Kalabrii”, „Hakawati”, „La Machina”, „Mleczny Brat” za które otrzymał około 40 nagród filmowych w tym nagród głównych na festiwalach filmowych m.in.: w Meksyku, Paryżu, Chichago, Wilnie, Londynie, Kijowie, Belfaście, Lizbonie, Krakowie. Film „Za płotem” został uznany we Francji za jeden z 10 najwybitniejszych, krótkometrażowych filmów ostatniej dekady. W 2006 r otrzymał list gratulacyjny od Prezydenta RP za sukcesy filmowe za granicą.

Moja dekada – taki mógłby być tytuł prezentowanej wystawy. Wystawy podsumowującej ostatnie 10 lat mojej fascynacji fotografią. Wybrane zdjęcia z tego okresu, to zapiski z podróży, notatki z wędrówek, jak i niespodziewane ujęcia robione nagle i na gorąco. Kawałki życia, czyli nic specjalnego – zwyczajni ludzie, zwykłe sytuacje i miejsca, a dla mnie radość i święto. Odkrywanie tego, obserwowanie i wyławianie z otaczającego mnie świata małych fragmentów rzeczywistości, to moja „przyjemność”. Uchwycenie momentu, krótkiej chwili i zapisanie jej w kadrze, daje mi tę niesamowitą radość. Radość wyłowienia z szerokiego planu małego epizodu i nadanie mu nowego istnienia. I właśnie ten krótki błysk, tworzy obrazy, które chcę i pragnę tu przedstawić, podzielić się swymi uczuciami powstającymi podczas patrzenia, podpatrywania i zapisu.

Fotografowanie to mój język, moja mowa, wyrażanie emocji i sposób przekazu. Nie zapisuję słów, nie układam zdań, tylko notuję chwile, pokazuję moment i zatrzymuję go na zdjęciach. Chwytam miejsca, w których byłem, ludzi, których widziałem, zapisuję wszystko to co mnie urzekło i zaintrygowało. Tak pod względem formy jak i sytuacji. Swojej konieczności i potrzeby tworzenia, w żaden racjonalny i sensowny sposób nie potrafię zdefiniować. Tak jak nie potrafię zdefiniować i określić jednoznacznie swoich zdjęć. Nie ma we mnie żadnej kalkulacji i potrzeby pracy w danym stylu i charakterze. Intuicja i szczerość – to jedyne co mną kieruje. Cechy te pozwalają zachować mi prostotę i czystość komponowanego kadru, pozbyć się szczegółów i detali. Cała reszta jest już zabawą i radością z obcowania z zapamiętaną chwilą. Nie muszę niczego ubarwiać i upiększać, „odcinam” tylko niepotrzebne kawałki by zostawić sedno i istotę, która mnie zaciekawiła i urzekła.
Przedstawione na wystawie prace, stanowią fragmenty zapisków z ostatnich 10 lat mojej pracy. Są tu fotografie „piękniejsze” w swojej formie, bardzo ciepłe i „przyjazne” w oglądaniu, są i prace kameralne, proste i surowe w wyrazie. Czarnobiałe kwadraty, kadry z ledwie zaznaczonym na nich życiem. To właśnie część mojego życia.


 

Romuald Fajtanowski – absolwent Akademii Sztuk Pięknych w GDAŃSKU – Wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego. Od momentu ukończenia studiów w 1987 roku, pracuje jako projektant w założonym przez siebie Studiu Projektowym ROGO. Do tej pory opracował ponad 200 projektów wzorniczych i około 300 kompleksowych opracowań graficznych. Współpracował z wieloma firmami w kraju i za granicą, przygotowując projekty dla takich firm jak: Brilux, Jack Towell, Slican, Apator, Polam, Activision, York, Posnet.

Od 2007 roku pracuje również w Zakładzie Wzornictwa Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, prowadząc zajęcia w autorskiej pracowni projektowania specjalistycznego i ogólnego.

Produkty, które zaprojektował, wielokrotnie zdobywały Godło TERAZ POLSKA, uzyskały znak „Dobry Wzór” nadany przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego, zdobywały także złote medale Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Jerzy Riegel ur. w 1931 r. w Bydgoszczy. Z zawodu poligraf. Od 1967 r. członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Zajmuje się fotografią czarno-białą, a najbardziej zafascynowany jest techniką fotograficzną – izohelią. Swoje prace prezentował w wielu publikacjach i albumach mi. w wydanych przez Galerię Autorską: Bydgoszcz minionego wieku oraz Bydgoszcz Jerzego Riegla i poetów. Przygotował szereg wystaw indywidualnych i uczestniczył w licznych wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą.


(…) Z perspektywy czasu najbliższe nam otoczenie stanowi wartość, z którą utożsamiamy się, wartość, która staje się naszą historią. Dzięki trwałej emocjonalnej więzi widzimy i czujemy tu znacznie więcej niż ktoś z „zewnątrz”. Miasto, z którym związani jesteśmy od urodzenia jest dla nas miejscem szczególnym i jedynym. Powszednie przeżycia zyskują tu inne znaczenie. Nasza obecność wypełniła się treścią kształtującą osobowość. Miasto to nie tylko ulice i domy, to przede wszystkim ludzie, ożywiający i formujący ten organizm. Duch ludzki wyciska swoje piętno w materii. Kolejne pokolenia wtapiają się w dzieje aglomeracji zostawiając trwały ślad i tak oto współtworzą niepowtarzalną atmosferę, która stanowi duszę miejsca. (…)
Jerzy Riegl w 1948 roku wykonał własnym aparatem pierwsze zdjęcie. Pamiętne zdarzenie okazało się przełomowym i wpłynęło na całe jego życie. Jako szesnastoletni chłopak znalazł swoją drogę, którą konsekwentnie szedł ku artystycznej dojrzałości. Z biegiem lat z fotografa amatora stał się artystą fotografikiem. Zafascynowany izohelią z wielką pasją zajął się głównie tą techniką osiągając w niej mistrzostwo. Prace artysty wykonane metodą tonorozdzielczą są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka.

Charakterystyczna wysoka, męska postać wędrująca z aparatem fotograficznym zdała się wrosnąć w pejzaż naszego miasta. Przez kilkadziesiąt lat aktywności twórczej Bydgoszcz była i pozostaje dla Jerzego Riegla „scenografią własnego wnętrza”, świadkiem upływu czasu i źródłem oczarowania. Odkrywając wciąż nowe wizerunki Bydgoszczy artysta odnajdował tu siebie, stając się organicznie złączony z tym czasem i miejscem. Wielokrotnie fotografowane ulubione motywy kryją w sobie zawsze inny nastrój, inne doznania, ujmując swoją lakonicznością. Kojący ich wpływ uzmysławia, jak ważny jest kontakt z obrazami budzącymi pozytywne odczucia. Działa to jak terapia wzrokowa, która przywołuje przyjemne wspomnienia. Różnorodne obrazy miasta tworzą poetycką panoramę przeszłości. (…)

Fotografik wyznaje zasadę artystycznej prostoty i zwięzłości. Zabieg ten polega na doborze przystępnych tematów, wystudiowanych kadrach i zrozumiałym przesłaniu. Kształtowana w ten sposób estetyka przyciąga widza. W refleksyjnych kompozycjach artysta szuka wyciszenia. Zdaje się nieustannie powtarzać: otwórzcie się na najprostsze piękno świata, a odkryjecie siebie samych w niezgłębionych pokładach własnej wrażliwości. (…)

Dobrze znane motywy ulic i zakątki miasta mogą stać się zalążkiem wspomnień z dzieciństwa czy też przywołać myśli o historycznej tożsamości. (…)

Miejskie pejzaże Jerzego Riegla kryją w sobie jakąś stateczność, upływ czasu ma tu inne odniesienie. Głęboki melancholijny ton zdaje się być dominujący. (…)

Są miejsca, gdzie często bywamy w wyobraźni i dzięki nim zapamiętany świat ma swoją stałą topografię, jest rozpoznawalny i bezpieczny, pragniemy do niego wracać. Poetycki klimat prac Jerzego Riegla wprowadza widza w taką właśnie rzeczywistość, wypełnioną równowagą i spokojem, pojawiające się tu wzruszenie budzi pamięć i rozwija poczucie autentycznej obecności opartej na przeżyciu i refleksji.

Bydgoska topografia według Jerzego Riegla jest opowieścią artysty fotografika o przemijaniu. Autor w poetyckiej kronice o swoim mieście ocalił to, co dla niego było najdroższe, to, co było treścią i tłem sentymentalnego szlaku wędrówek.

Daj się kolejny raz zaskoczyć alternatywną formą oprowadzania po wystawie, bez nudy i bez ziewania. Przyjrzymy się wystawie fotografii Ryszarda Horowitza „RH 75”, dowiemy się dlaczego jego dzieła są jak rodzaj śnienia, jak wchodzenie do krainy halucynacji i zdumienia. W trakcie zwiedzania uczestnicy będą mogli wziąć udział w warsztatach artystycznych inspirowanych twórczością Horowitza.

To już druga edycja Przeglądu Fotografii Reportażowej Regionu Kujawsko-Pomorskiego REGIONAL PRESS PHOTO 2014, prezentująca dorobek rodzimych fotoreporterów, zajmujących się dokumentacją wydarzeń kulturalnych, sportowych, politycznych oraz życia codziennego. W tegorocznej odsłonie konkursu udział wzięło 37 fotoreporterów z całego regionu. Jury w składzie: Renata Dąbrowska, Mariusz Forecki oraz Tytus Żmijewski oceniło 438 zdjęć w pięciu kategoriach: KULTURA, ŻYCIE CODZIENNE, WYDARZENIA, SPORT oraz ŚRODOWISKO, wyłaniając 20 laureatów (lista nazwisk dostępna w aktualnościach na stronie www.muzeumfoto.byd.pl).

Szczegółowe wyniki poznamy podczas uroczystego otwarcia Przeglądu. Po wernisażu zapraszamy do udziału w forum dyskusyjnym nt. „Rola fotografii dokumentalnej i reporterskiej jako zapisu współczesnej historii”, poświęconym przemianom w życiu naszego regionu, jak i roli fotoreportażu w ich dokumentowaniu.

Projekt Fundacji „Gaudeamus” dofinansowany ze środków Miasta Bydgoszczy oraz objęty Patronatem Honorowym przez Prezydenta Bydgoszczy, Rafała Bruskiego.

Więcej na stronie www.muzeumfoto.byd.pl

Jacek Nowacki urodził się w 1986 r. w Bydgoszczy. Jest absolwentem studiów psychologicznych. Jego przygoda fotograficzna rozpoczęła się przypadkowo parę lat temu i stała się jego pasją. Swoją karierę rozpoczął od pracy reporterskiej. Mocno koncentruje się na tematyce społecznej. Aktualnie bawi się portretem, poszukuje idealnej klatki ruchu. Lubi eksperymentować. Fotografowanie stara się łączyć ze swoją drugą pasją: ekstremalną jazdą na rowerze. Bardziej rzemieślnik niż artysta. Aparat jest dla niego narzędziem pracy, urządzeniem, dzięki któremu próbuje pokazać swoją rzeczywistość. Perfekcjonista, wciąż czeka na zdjęcie, które zadowoli go w stu procentach. Jego zdjęcia można znaleźć m.in. na witrynach bydgoskich dzienników oraz w branżowych dwutygodnikach. Od trzech lat współpracuje z Galerią Autorską Jana Kaji i Jacka Solińskiego, utrwalając jej historię.

Fotoreporter, którego trudno dogonić

Trzeba mieć dar, by z nerwem fotografować ludzi i uchwycić na zdjęciu naturalność sytuacji. Jak sprawić, aby to, co wiarygodne, stawało się jeszcze interesujące i miało swój podtekst? Dokumentowanie wystaw, spotkań, zdarzeń ulotnych, efemerycznych, o różnej specyfice, charakterze czy napięciu wymaga szczególnej wrażliwości, czegoś, co można by nazwać instynktem spostrzegawczości. Nie pomoże tu opracowanie strategii działania, tu należy improwizować, reagować spontanicznie, natychmiastowo i twórczo, z wyczuciem pulsu sytuacji. Refleks, szybka ocena uwarunkowań decydują o uchwyceniu tego, co istotne, frapujące, dziwne czy śmieszne. Umiejętność znajdowania się niepostrzeżenie wokół innych z aparatem fotograficznym to w pracy fotoreportera podstawa sprawnego działania. Dzięki tej zdolności bycia „przezroczystym” obrazy utrwalone na zdjęciach oddają autentyczny nastrój spotkań z ludźmi, przekazują napięcie i osobowe relacje, są wiarygodnym dokumentem.

Jacek Nowacki od kilku lat rozwija swój fotograficzny reportaż z wydarzeń Galerii Autorskiej. Umie się tu znaleźć. Z pewnością zasłużył sobie na miano niezauważalnego i jednocześnie aktywnego współuczestnika tych spotkań. Pojawia się niepostrzeżenie i równie niepostrzeżenie znika. Dzięki Jackowi trwa w naszym galeryjnym wnętrzu cykliczna sesja fotograficzno-towarzyska. Ilekroć pragnę podziękować Jackowi za jego rzetelną pracę, nigdy nie mogę nadążyć, pewnie dlatego, bo to fotoreporter, którego trudno dogonić.

Jacek Soliński

Wystawa stanowi zwieńczenie całorocznej pracy uczestników, biorących udział w intensywnych wykładach i warsztatach fotograficznych. W ramach ekspozycji zaprezentowane zostaną projekty dyplomowe oraz najciekawsze fotografie, wykonane podczas zajęć BAF.

Bydgoska Akademia Fotografii powstała w 2010 roku. Rozbudowany, roczny program zajęć pozwala poszerzyć wiedzę i rozwinąć świadomość artystyczną. Wśród wykładowców BAF znaleźli się członkowie ZPAF, ZPFP, Fotoklubu Rzeczypospolitej, nauczyciele i dydaktycy dawnego Bydgoskiego Towarzystwa Fotografii, a także bydgoscy artyści fotograficy i fotoreporterzy. Nad całością czuwa Arkadiusz Blachowski, kustosz Muzeum Fotografii, będący jednocześnie wykładowcą, specjalista w dziedzinie fotografii, laureat nagród Ministra Edukacji Narodowej, Kuratora Oświaty w Bydgoszczy oraz Prezydenta Miasta Bydgoszczy, a także organizator i inicjator wielu fotograficznych wydarzeń regionu.


Więcej szczegółów na stronach: www.baf.byd.pl oraz www.muzeumfoto.byd.pl

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Artykuły w dziale fotografia