Luty 2017
Emilia Walczak

Okazuje się, że strawestowane pamiętne powiedzonko inżyniera Mamonia z kultowego filmu Rejs o tym, że najbardziej podobają się nam melodie, które już raz słyszeliśmy, nie znajduje swojego przełożenia na świat literatury. I nie tylko. Od tygodni co i rusz, chcąc nie chcąc (bardziej chyba jednak nie chcąc), natrafiam w internecie na różnego autoramentu recenzje najnowszej powieści Joanny Bator Rok królika, brutalnie ją miażdżące. Ją – to jest zarówno książkę, jak i samą jej autorkę. Najgorsze są chyba jednak – jak to zwykle w sieci bywa – komentarze internautów. Kim są ci wszyscy ludzie emotikonowymi pięściami próbujący zagnać Joannę Bator z powrotem na Piaskową Górę? Ci wszyscy wygrażający jej wirtualnym palcem, że jeśli nie napisze kolejnej Chmurdalii, to przestaną kupować jej książki? I ci, co to bez mrugnięcia okiem ferują taki oto drakoński wyrok: „Bator skończyła się wraz z Ciemno, prawie noc – kropka”? Uznanymi pisarzami? Rutynowanymi krytykami? A może zwykłymi hejterami, od jakich roi się na forach, którzy to nawet po Rok królika nie sięgnęli, co wcale nie przeszkadza im w zabieraniu głosu w tej publicznej debacie pt. „Co z tą naszą Bator kochaną”?

Działy:
Michał Tabaczyński

1. Orkiestra końca świata.
Albo rockandrollowy szwindel

Pierwsze muzyczne przedstawienie na bydgoskiej scenie od czasu Opery za trzy grosze? Alternatywny musical? Antymusical? Musical perwersyjny? Postpunkowa opera? Apokaliptyczna operetka?

Działy:
Emilia Walczak, Michał Tabaczyński

Paszporty do wielkiego świata

Z nieskrywaną radością przyjęliśmy informację o Paszportach „Polityki” przyznanych 10 stycznia twórczyniom w pewien sposób powiązanym z Bydgoszczą. W kategorii teatr nagrodzona została w tym roku Anna Smolar, reżyserka m.in. zrealizowanego w TPB Dybuka, jak również pokazywanych u nas w 2015 roku na Festiwalu Prapremier świetnych Aktorów żydowskich. Smolar uhonorowana została „za teatr kameralny i empatyczny, z polotem i humorem podejmujący tematy zepchnięte na margines. Za konsekwentne poszerzanie teatralnego pola oraz chęć i umiejętność dialogowania z każdym odbiorcą”. Warto wspomnieć również o Natalii Fiedorczuk-Cieślak. Chociaż tej Paszport całkiem niespodziewanie przyznano w kategorii literatura, to trzeba przypomnieć, że również we wspomnianego Dybuka miała ona swój wkład – jako autorka muzyki do tegoż spektaklu. Obu paniom serdecznie gratulujemy! (emi)

Michał Tabaczyński

Słowa na luty? Te znane, wyświechtane, operujące ciężkim i tępym jak maczuga rymem (tak, chodzi o powiedzonko ze słowem „buty”) odrzucam od razu. Nie dlatego, żebym nie chciał zapeszać czy odczuwał niechęć do rymowanek – w żadnym razie. Idzie o subtelność, a dokładniej: jej brak. Co w zamian? Ferie, tak, to na pewno, słowo magiczne, słowo z dziecięcego słownika, za którym czai się wspomnienie śniegu, śmiechu, ślizgawki – feerie odcieni skrzącej się w światłach latarni wszędobylskiej bieli! I coś jeszcze? Truchła łysych choinek, ich nagły wysyp na przełomie stycznia i lutego – są ponurą dekoracją tych dni. Taki jest luty: rozciągnięty między zabawą, śmiechem na śniegu, świstem pędu na ślizgawce i martwotą nagich choinek. Dobrze, że to taki krótki miesiąc, bo jak inaczej można by znieść ten rozziew!

Bartłomiej Siwiec

Czy podejrzewają Państwo, że jestem w stanie napisać ciekawy felieton o bieliźniarstwie? Oczywiście, że tak! Mógłbym przecież spróbować udowodnić, że znam się na bieliźnie, ponieważ sam ją noszę… W tym miejscu pojawia się oczywiście uśmiechnięta buzia. W mojej zugzwangowej rubryce zawsze jednak jest jakiś bohater. Bo przecież – jak powiadają – czynnik ludzki jest najważniejszy. I dzisiaj na „ofiarę” wybrałem sobie szachistkę Ellę Vine, którą pamiętam jako Elżbietę Balkiewicz. Widziałem ją tylko raz w życiu, gdy w 1999 roku uczestniczyła w Bydgoszczy w turnieju szachowym. Warto wspomnieć, że zorganizowanie tamtego festiwalu szachowego (bo to było kilka różnych turniejów) było imponującym przedsięwzięciem, w którym wzięło udział kilkuset szachistów i szachistek z różnych krańców Polski i zagranicy, i choć wiele osób przyczyniło się do tego, że impreza ta została bardzo sprawnie i rzetelnie przeprowadzona, to jednak w świecie szachowym zapamiętano nazwisko jej pomysłodawcy i głównego organizatora, posła Grzegorza Schreibera. 

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Luty 2017