Październik 2016
Tadeusz Meszko

Dwa razy w roku byliśmy zmuszani do obowiązkowych badań. Gdy nadchodził termin, trzeba było udać się do cylindra w punkcie medycznym. Co działo się później, nikt nie wiedział, gdyż ostatnią rzeczą, jaką pamiętano, była niepomierna chęć snu. Badania nie były groźne, ale nie wszyscy po nich wracali… Z tego powodu niektórzy próbowali się od tego wymigać. Ale nie było szans. Gdziekolwiek się nie ukryło, drony zwiadowcze odnajdowały delikwenta, wzywając zaraz woła medycznego. A to były potężne maszyny, nie jakieś tam szczury czy kraby. Usypiały człowieka i pakowały na swój grzbiet, po czym – nie wiadomo gdzie. Tak też stało się z Cześkiem. Rok temu odnalazło go całe stado dronów, a w kilka minut później przyjechał po niego wół. Wujek bronił się, nawet ja próbowałem go powstrzymać. Na nic nasze wysiłki, już nie zobaczyłem wujka. Wtedy zrozumiałem, że nie tylko urządzenia psują się, ludzie również.

Tadeusz Krajewski

Czy warto czytać SF? Innymi słowy – czy warto inwestować w to niejednoznacznie odbierane przez ogół zjawisko swój czas i swoje pieniądze? Czy dobre dla naszego zdrowia jest narażanie na szwank zdrowego rozsądku (towaru coraz trudniej dostępnego), stępianie wrażliwości (w świecie zewnętrznym występującej już tylko w formie szczątkowej), a nawet… ograniczanie własnej wyobraźni? To nie przesada. Często można bowiem spotkać się z opinią, że fantastyka naukowa to jedynie proteza dla tych, którzy wyobraźnię mają okaleczoną. Czy warto w końcu odrzucać kulturowe dobro serwowane nam przez mainstream na rzecz komercyjnego produktu? Czy to nie grzech odciągać kogoś od Gombrowicza i proponować mu w zamian Dukaja? Bo lepiej morfować niż formować? Czy należy podejmować tak wielkie ryzyko?

Działy:
BIK

One pojadą do Wrocławia

W wakacyjnym wydaniu „Bydgoskiego Informatora Kulturalnego” („BIK” nr 7–8/2016) pisaliśmy o naborze tekstów na organizowany przez wrocławskie Towarzystwo Aktywnej Komunikacji konkurs literacki zatytułowany „2 maja 2018, czwarta rano, Bydgoszcz”. Nie wiemy, czy to wynik gremialnej lektury „BIK-u”, czy też może zwykły przypadek, ale faktem jest, że o nagrodę główną 12. Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania powalczą aż dwie osoby z naszego regionu: bydgoszczanka Paula Betscher ze swoim opowiadaniem pt. Córka fryzjera oraz pochodząca z Chełmna Dorota Lizurej i jej tekst Cięcie. Finał już niebawem – w dniach 6–9 października. (emi)

Michał Tabaczyński

Październik jest w naszym kalendarzu miesiącem nieobciążonym żadną mitologią, żadna historia się z październikiem nie wiąże na tyle mocno, żeby jakoś nam ten miesiąc opisać. Na dodatek między wrześniem (wiadomo!) a listopadem (też wiadomo: i „niebezpieczna pora”, i paradna) zdarza się nam taki oddech, taki odpoczynek od spraw doniosłych. Nic, pustka znaczeniowa i można się rozkoszować dojrzałą jesienią. Z dzieciństwa pamiętam co prawda hasło „Październik miesiącem oszczędzania”, ale w pierwszym odruchu wydało mi się, że trudno na tym opierać jakąś mitologię października. Ale może niesłusznie, może właśnie zupełnie niesłusznie. Niechby każdy w październiku oszczędzał to, czego mu najbardziej braknie, czego mu najbardziej potrzeba. Ja bym chciał na ten przykład oszczędzić trochę nerwów, bo – mam wrażenie – mogą mi się jeszcze przydać na później, ale wielkiej nadziei nie mam. Państwu życzę wprost przeciwnie!

Hanna Strychalska

Teraz budynki położone na terenie pomiędzy ul. Gdańską 147 a ul. Artyleryjską 4 należą do Jednostki Wojskowej. W okresie międzywojennym mieściły się tu koszary 15. Wielkopolskiego Pułku Artylerii Lekkiej (PAL). Pułk wchodził w skład znamienitego Garnizonu Bydgoskiego, utworzonego dla obrony Bydgoszczy, którego początki sięgają 1772 roku.

W październiku 1939 roku, w ramach ogólnopolskiej akcji wymierzonej w polską inteligencję, hitlerowcy zorganizowali na terenie koszar obóz internowania z punktem gestapo. Więziono tu setki osób, w tym 120 nauczycieli. Uczyli w szkołach powszechnych, zawodowych, gimnazjach oraz uczelniach wyższych. Pracowali w Bydgoszczy i pobliskich miejscowościach. Wielu z nich należało do Polskiego Związku Zachodniego. Udowodnienie przynależności do tej znanej organizacji patriotycznej oznaczało wyrok śmierci.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Październik 2016