Lipiec/Sierpień 2016
Justyna Gongała

Nie sposób skuteczniej zainteresować widza, niż proces percepcji uczynić formą zabawy.

Puzzle, kieszonkowe „przesuwanki”, logiczne łamigłówki – takie skojarzenia przywodzą na myśl prace Alicji Wieczorek. I nie jest to przypadek. Malarka świadomie nadaje swoim obrazom kształt i charakter wizualnej gry. A gra jest w dodatku wciągająca przez niejednoznaczny wyraz wyłaniających się z tej układanki przedstawień – form niby abstrakcyjnych, lecz niepozbawionych realistycznych sugestii. Na przykład raz można dostrzec w nich coś na kształt roślin, organicznych struktur czy tajemniczych stworzeń, a w innym układzie przypominają fragmenty pejzażu lub serię satelitarnych zdjęć.

Działy:
Emilia Walczak

Nie tak znowu dawno miałam okazję uczestniczyć w dyskusji towarzyszącej premierze pewnej antologii małych form prozatorskich. Debata miała miejsce w dostojnych, pozłacanych i niemal niebotycznie wysokich wnętrzach Centrum Kultury „Dwór Artusa” w Toruniu, a organizowało je akademickie pismo internetowe „Inter-”. Akademickie – całość zanosiła się więc na wielce napuszoną i z tego też powodu trochę nawet drżałam z obaw stojąc bezradnie pośród ciżby ludzkiej stłoczonej jak zwykle na toruńskim Rynku Staromiejskim, patrząc jak to ciele na artusowe wrota: „Wejść, nie wejść?”. No ale wreszcie jednak przestąpiłam neorenesansowy próg i, koniec końców, cała dyskusja przebiegła w bardzo zabawowej i luźnej atmosferze. Co szczególnie budujące – przy żywym udziale dość licznie zgromadzonej publiczności. Tyle o aurze otulającej całe zajście. Co do przebiegu panelu, muszę przyznać, że gdy potem wracałam do Bydgoszczy pociągiem, w głowie wciąż jeszcze pobrzmiewał mi jeden z poruszonych wtedy tematów. Temat ów związany był z ostatnim pytaniem, jakie wypadło z ust prowadzących spotkanie –poetów Tomasza Dalasińskiego i Rafała Różewicza – i z tego też powodu, niestety, nie wystarczyło już czasu, aby dostatecznie i w sposób zadowalający wszystkich wyczerpać to zajmujące zagadnienie, które dotyczyło… Które dotyczyło rzekomej wyższości tradycyjnych wydawnictw papierowych nad wydawnictwami zaklętymi w formę e-booków. Podczas panelu zdążyłam powiedzieć, że w dużej mierze jest to po prostu kwestia osobistych preferencji – że część ludzi wciąż jeszcze woli obcować z formą tradycyjnej książki, nierzadko też z lubością oddając się czynnościom fetyszyzującym, jak na przykład wąchanie papieru drukarskiego i tak dalej. Później wspomniałam jeszcze o zagrożeniach – bo uważam to właśnie za zagrożenie dla, już i tak wystarczająco zdezorientowanego zbyt wielką ilością wydawanych w Polsce książek, czytelnika – a więc o zagrożeniach czyhających na niego w Internecie pod postacią e-bookowego self-publishingu. 

Działy:
Kuba Ignasiak

W końcu! Po trzech latach Dubska wydali nową płytę! Ale jaką płytę! Świeżą, nowoczesną, pełną elektronicznych wlotów, których nie powstydziłby się sam Mad Professor. Tak, Ulicami – bo taki tytuł nosi rzeczony krążek – zdecydowanie różni się od poprzednich nagrań rastamanów znad Brdy. Wesołego, słonecznego reggae w stylu Avokado czy Loko-Loko jest tu jak na lekarstwo. Więcej punktów stycznych można by znaleźć z płytą Dubska Division, nagraną razem z Gerą Moralesem, jednak ja pod takim porównaniem bym się nie podpisał, bowiem uważam, że akurat ta płyta z 2008 roku jest klasą samą w sobie. Może więc, miast silić się na porównania, które niejako z klucza uważam za zbędne, napiszę Wam słów kilka o Ulicami.

Działy:
Michał Tabaczyński

Przeglądam nagłówki i informacje z całego kraju – raz z większą, a raz z mniejszą intensywnością (intensywność się zmienia, ale najczęściej nie zmienia się stopień mojego niedowierzania – tak jest, pozostaje on stosunkowo wysoki). Czytam i nie wierzę. Na przykład czytam o pasażerach komunikacji miejskiej w Łodzi. Zbyt krewkich jak na standardy życia społecznego? Czy tylko?

Hanna Strychalska

W dniach od 6 kwietnia do 13 maja 2016 roku w Galerii Biblioteki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy miała miejsce wystawa W stronę bieli Danuty Marii Więckowskiej. Malarka i pedagog z 37-letnim stażem pracy, z wykształcenia również grafik, zaprezentowała obrazy olejne z ostatnich 20 lat. Tematem ciekawej i z oddechem zaaranżowanej wystawy był pejzaż. Ekspozycja ta jednak stanowi znakomity pretekst do szerszego opisania jej twórczości.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Lipiec/Sierpień 2016