Czerwiec 2016
Zdzisław Domolewski

Znalazłem się na płaskim terenie, a był to starannie strzyżony trawnik. Przypominał pole golfowe, ale bez zawijasów, wzgórków i dołków. Nie widziało się tam nikogo, nie czuło zapachu ekskluzywnych wód, tytoniu fajeczek, oddechów przesączonych kawiorem, czy beknięć po homarach, tylko zapach niedawno skoszonej trawy. Nieco dalej wypatrzyłem kształty przypominające białawy transatlantyk: coś się tam piętrzyło, wystawało, czerniały jakieś kropki, a wszystko było podświetlone od dołu światłem odbitym, migotliwym, jakby od wody. Odrzuciwszy absurdalne skojarzenie z transatlantykiem, przystałem na inne, że to rezydencja. Po chwili, że raczej – market nieszczęśliwie usytuowany w szczerym polu. Ale potem zjawiły się wieżyczki, czubki, szybki… Wróciłem do koncepcji rezydencji, lecz im byłem bliżej, tym mniej to wszystko przypominało dom, a raczej… no nie, nie chciałbym popadać w przesadę, że znowu… ale cóż! powiedzieć trzeba, że rzeźbione anioły, smętne płaczki, muzy siedzące bezradnie jednoznacznie potwierdzały domysł, że znowu trafiłem na cmentarz…

Tadeusz Krajewski

Słów kilka o wybranych tekstach Zdzisława Domolewskiego

Podczas konnej przejażdżki, w samotnym galopie, chłopiec dostrzega zmierzającą ku niemu kulę, ruchomą, żywą, wypełnioną po brzegi czernią i szarością. Gdy wpada w nią nieuchronnie, okazuje się ona skłębionym rojem komarów. Odległy obserwator odnosi wrażenie, że widzi jeźdźca bez głowy z ruchomą protezą. Kim jest ten chłopiec? To Zdzisław Domolewski z okresu swego pacholęctwa. Jako dorosły człowiek potrafi w gawędziarskim uniesieniu nawet najbardziej prozaiczną historię ze swojego życia zamienić w frenetyczną wizję. Nie można spokojnie go słuchać, podobnie jak nie da się obojętnie przejść obok jego prozy. Każdy akapit narracji jest bowiem przesycony magią.

Działy:
Justyna Gongała

Być może to była mgła, ja tam widziałem spokój. Spędził noc na łąkach przy Bugu. Kiedy dosięgły go pierwsze szpikulce słońca, zaczął się rozpadać. Najpierw pojawiły się rysy proste jak pręty, a po nich pająki pęknięć w kształcie krzaków. (…) Budziłem się powoli, celebrując pierwsze spojrzenie. Ostre luksy młodego słońca bolały, niczym drzazgi tkwiły w siatkówce oka.

Michał Książek „Droga 816”

Działy:
Michał Tabaczyński

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele, Ludzie Kultury,

ledwo zdążyłem napisać, że mam dojmujące poczucie, iż żarty się kończą, a one naprawdę się skończyły. Pobicie zagranicznych studentów w Bydgoszczy nie jest wydarzeniem kulturalnym (nawet wręcz przeciwnie, można powiedzieć), ale wspominam o nim, bo – jak się zdaje – taka sytuacja jest wielkim zobowiązaniem ludzi kultury, najpoważniejszym dzisiaj dla nich wyzwaniem.

Kultura jest jedyną bronią przeciwko tej nienawiści i jej źródłom: przeciwko lękom i pogardzie. O tym właśnie pisał wielki pisarz moralista, Václav Havel (w szkicu-wystąpieniu Anatomia nienawiści, tu w przekładzie Andrzeja S. Jagodzińskiego):

Emilia Walczak

Pożegnanie: Helena Raszka (1930–2016)

W maju pożegnaliśmy urodzoną w 1930 roku w Bydgoszczy poetkę Helenę Raszkę.

Helena Raszka studiowała filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1951 roku zamieszkała w Szczecinie. Jako poetka zadebiutowała w roku 1956 na łamach tygodnika „Ziemia i Morze”. W latach 1959–1970 wydała tomy: Okruchy bursztynu (1959), Inny kraj (PIW, 1962), Bliżej dna (Czytelnik, 1965), Portret zdziwiony sobą  (PIW, 1966), Liczba pojedyncza (Czytelnik, 1970). Po strajkach stoczniowców w styczniu 1971 roku, w których brał udział jej mąż, wiersze Raszki zostały objęte częściowym zakazem publikacji. Sama też, ze względu na ingerencję cenzury, przez długie lata nie zgadzała się na publikację swoich tomów poetyckich. W latach 1981–2011 ukazały się kolejne zbiory: Miłość (1981), Liczba mnoga (PIW, 1982), Biała muzyka (1994), Wybrane wiersze (1996), Na poboczu (2000), Korzeń i skała (2000), Głosy w przestrzeni (2011), Imię własne (2011).

W 2010 roku Helena Raszka została uhonorowana Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Od 2015 roku jej imieniem nazwana jest Szkoła Podstawowa nr 7 na szczecińskim Warszewie.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Czerwiec 2016