Maj 2016
Marek Żelkowski

Powoli zapada wczesny jesienny zmrok. Leżę przywiązany do noszy i czekam na swój los. Jestem bezbronny! Karetka pędzi szosą przez las, ale wiem, że już niedługo się zatrzyma. Dwaj potężni faceci, ubrani w białe fartuchy, wyciągną mnie z samochodu i zaciągną w gęstwinę. A później poczuję już tylko chłód lufy na karku…

Łukasz „Nikor” Nalewajk

Od czasów PRL w Polsce wydawanych jest coraz więcej książek – liczba zwiększyła się trzykrotnie i wynosi średnio aż 30 tysięcy tytułów rocznie. Myślę, że nie tylko w branży wydawniczej zalewa się rynek średniej jakości produktem, mając nadzieję na określoną wysokość sprzedaży. Z drugiej strony, obiegowa opinia mówi, że książki są drogie, a czytelnictwo w naszym kraju mocno podupadło. Zachodzi tu wyraźny dysonans, skoro wydawnictwa uparcie obstają przy tym, żeby nie bankrutować – prawa kapitalizmu są przecież nieugięte.

Pytanie jednak brzmi: czy warto sięgać po nowe tytuły spośród tych 30 tysięcy? Jeżeli tak, to jaki ich procent jest wart naszego czasu? Tutaj również nasuwa się refleksja (bardzo brutalna): przyjęło się bowiem, że każdy z nas – czytelników zabierając się za nowy tekst, musi wpierw (na wszelki wypadek) uzbroić się w odporność na wysoką dawkę ignorancji (żeby nie użyć dosadniejszego zwrotu).

Justyna Gongała

Biologiczne maszyny czy świadome istoty? – tak Magdalena Juszczak tytułuje wystawę swoich obrazów, prowokujących do myśli o tym, jak postrzegamy i traktujemy zwierzęta. Choć równie dobrze tymi samymi słowami można by zapytać o wizerunek współczesnego człowieka.

Bydgoska publiczność miała już okazję zetknąć się z malarstwem katowickiej artystki. Obraz Lisy bez sukienek prezentowany był w Galerii Miejskiej bwa, jako praca nagrodzona podczas I edycji Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Leona Wyczółkowskiego. I nic w tym dziwnego, że uwagę jurorów przykuła ta oszczędna w środkach, choć uderzająca krwistą czerwienią praca. Zdecydowanie na pierwszy rzut oka obraz urzeka wyrafinowaną ekspresją. Rzecz jasna rozpoznajemy sylwetki lisów, mimo że brak im charakterystycznego futra. A tekst towarzyszący wystawie tylko potwierdza nasze przeczucia – to obraz z futrzarskiej fermy. Lisy są martwe, obdarte ze skóry, pozbawione oczu i łap. A ich sukienki nosi zapewne jakaś przemierzająca wybiegi modelka.

Działy:
Michał Tabaczyński

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele, Ludzie Kultury, 

jak pewnie zdążyliście zauważyć, stroję sobie tutaj najczęściej żarty (nie tracę nadziei, że cieniutkie, subtelne), że gram z upodobaniem rolę trefnisia. Ale mam dojmujące poczucie, że żarty się kończą, chociaż nie kończy się poczucie humoru. Jeśli więc miałbym swoją rolę odgrywać dalej, napisałbym tak jakoś:

BIK

Międzynarodowy incydent dyplomatyczny. Polska wycieczka w nieczynnej kopalni złota w Serra Pelada 

Wczoraj w godzinach wieczornych (01.04.16 r.) do konsulatu Rzeczpospolitej Polskiej w Belem wpłynęła oficjalna skarga komendanta policji z Pernambuco. Polska wycieczka złamała obowiązujące w brazylijskiej Prowincji Północnej prawo. Polscy filmowcy Matias Cuska i Martin Sautar, opiekunowie grupy młodzieży, gości festiwalu filmowego w Pernambuco, w tajemnicy przed władzami prowincji i policją wtargnęli na zamknięty, strzeżony przez specjalne jednostki wojska, teren nieczynnej kopalni złota w Serra Pelada. Kopalnia od lat jest nieczynna, a pieczę nad wyrobiskiem sprawuje armia. Konsul Rzeczpospolitej Polskiej oświadczył, że nie odpowiada za gości festiwalu filmowego, ale zostaną oni przez władze surowo upomnieni. Dyrektor festiwalu zdecydowanie odciął się od tej eskapady. Oficjalnie stwierdził, że nic nie wiedział o przygotowaniach do wyprawy, a cała niezdyscyplinowana delegacja z Polski była przez ostatnie dwa dni intensywnie poszukiwana przez organizatorów festiwalu. Polacy jutro staną przed sądem Prowincji Północnej. Grożą im wysokie grzywny. Cała wycieczka zostanie w trybie natychmiastowym wydalona z kraju. Redakcja „Tribuna do Norte” uważa, że postępowanie egzotycznych turystów jest naganne, a zagraniczne wycieczki powinny podporządkowywać się zarządzeniom administracyjnym naszego kraju. Redakcja nie rozumie, dlaczego Polacy wolą oglądać stare, strzeżone przez wojsko dziury w ziemi, a nie liczne skarby przyrody i kultury naszego pięknego kraju.

Dziennik „Tribuna do Norte”, 2.04.2016
Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Maj 2016