Marzec 2016
Jerzy Grundkowski

Drago mgliście przeczuwał, że trafi na porę nabożeństwa. Parę osób już siedziało w ławach. Pewnie tacy, którzy mieli daleko, a nie chcieli się spóźnić i woleli przyjść wcześniej.
Jedyną właściwie ozdobą surowej świątyni był posąg Pierwszego Najwyższego Kapłana Maksymiliana Robespierre’a. Bohater był przepasany szarfą, na której widniał napis: „Naród francuski wierzy w nieśmiertelność duszy”. No tak, ale nie ma już narodu francuskiego, co zaś tyczy się duszy, to zdania są nader podzielone. Jedni chyba wierzyli, drudzy chyba nie wierzyli.
Jako tako była ozdobiona także ambona, na którą – po krętych schodach – wszedł podstarzały proboszcz.

Tadeusz Krajewski

Dick nic nie wniósł do prawiekowego dyskursu o naturze rzeczy. Nie powiedział ani jednego słowa wzbogacającego skarbnicę wiedzy ontologicznej, nie zaskoczył żadną metafizyczną refleksją. Już Parmenides traktował z pogardą pozorność poznania zmysłowego, a jego uczeń Melissos odmawiał racjonalnej konstatacji jakimkolwiek próbom odczuwania. W jaskini Platona z trudem można było odnaleźć cienie rzeczywistości skrytej wśród dominującej ułudy. Kartezjusz nadał nowe (wręcz sakralne) znaczenie świadomości, która konstytuuje wszystko, co na zewnątrz nas. Istnienie jest zatem możliwe dzięki umysłowi. Jego wyłączenie to reset Wszechświata? Może tak, może nie… To właśnie solipsyzm stał się pożywką szaleństw Dicka (jak lubi nazywać schizoidalne wizje amerykańskiego pisarza znawca jego twórczości – Radosław Depka-Prondziński). „Być oznacza być postrzeganym” – nauczał 100 lat po Kartezjuszu irlandzki filozof George Berkeley. Istnieje zatem tylko byt postrzegany, obiektywna rzeczywistość jest zaledwie zbiorem umownych znaków.

Działy:
Karolina Sałdecka

Z gdańskim poetą Wojciechem Borosem – przy okazji spotkania autorskiego w „Modraczku” (11.02.2016) – rozmawia Karolina Sałdecka.


To nie twoje pierwsze spotkanie autorskie w Bydgoszczy. Jak często tutaj bywasz? Co przyciąga cię do tego miasta?
Fakt – to już drugie moje poetyckie spotkanie nad Brdą. Pierwsze odbyło się w legendarnym, nieistniejącym już Węgliszku 13 grudnia 2010 roku. Prowadził je wówczas Jarek Jakubowski. Atmosfera była bardzo okej i chyba nawet padał śnieg. A co mnie przyciąga – tu chyba nie będę szczególnie oryginalny – rzeka i spichlerze zapadły mi w pamięć. I rynek. Oraz Mózg i Kubryk. Ostatnio zaś byłem tu w styczniu br. z moją córką Julią, wielbicielką Zdzisława Beksińskiego, w waszej Galerii bwa na wystawie Poza snem.

Działy:
Natalia Nazaruk

Komunikacja miejska pełni nie tylko oczywistą funkcję dla przemieszczania się mieszkańców miasta, ale ma także znaczenie dla tożsamości lokalnej, zapisuje się w historii miejsca oraz stanowi element kultury miejskiej – pisze Natalia Nazaruk.


16 stycznia br. miało miejsce uruchomienie linii tramwajowej do Fordonu – wydarzenie szczególne dla rozwoju komunikacji miejskiej w Bydgoszczy oraz – co za tym idzie – rozwoju miasta w ogóle. Inwestycja ta była wyczekiwana jak rzadko która w Bydgoszczy – już w 1973 r., kiedy to Fordon został objęty granicami administracyjnymi miasta, wspominano o uruchomieniu komunikacji szynowej do tej pokaźnych rozmiarów dzielnicy. Niestety, w związku z niewystarczającymi funduszami oraz zawirowaniami politycznymi budowę linii udało się rozpocząć dopiero po 40 latach, w roku 2013.

Działy:
Michał Tabaczyński

Już, już jesteśmy na progu. Nie, proszę Państwa, nie mam na myśli progu jakiejś kulturowej czy cywilizacyjnej katastrofy (nie żebym ją wykluczał, ale nie o nią mi teraz idzie). Jesteśmy już na progu wiosny. Albo odwrotnie: wiosna jest już na naszym progu. Już wita się z gąską (o ile możemy tak pieszczotliwie o sobie myśleć, ale w Kujawsko-Pomorskiem to może akurat). Wiosna wymaga od nas niewiele, wymaga otwartości, otwarcia.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Marzec 2016