Marzec 2015
Bartłomiej Siwiec

Pamiętam, że Tadeusz Nowakowski w jednym ze swoich artykułów napisanych na emigracji skarżył się, że Bydgoszcz nie wychowała żadnego porządnego pisarza, że co prawda kilku przejęliśmy i udomowiliśmy, ale żadnego nie wychowaliśmy. Od tamtych narzekań minęło już ponad pół wieku i dzisiaj z ręką na sercu powiedzieć możemy, że kilku pisarzy się w Bydgoszczy wychowało i tę „bydgoskość” w świat wyeksportowało, a jednym z nich jest właśnie autor Obozu Wszystkich Świętych.

Działy:
Michał Tabaczyński

Słychać ostatnio głosy, głosy się pojawiają, krążą po kuluarach teatru, odbijają się echem wśród gwaru towarzyszącego popremierowym bankietom, nieśmiało pojawiają się na blogach i portalach. Głosy o bydgoskim teatrze. 

Teatr – mówią te głosy – nie wsłuchuje się w (nomen omen) głosy swoich widzów, teatr wymagania i postulaty swoich widzów ignoruje, teatr wyalienował się, oddalił od swoich widzów, od bydgoskich (!) widzów się oddalił. Tak te głosy mówią. Nie jest ich wiele chyba, kto uważa, że ich wiele, ten ulega błędowi paralaksy, jak sądzę. Te głosy należy zinterpretować następująco: teatr powinien być instytucją, która ma szczególne zobowiązania wobec swoich widzów i musi się liczyć z ich opinią przed – a nie jak to bywa zwykle – po przedstawieniu.

Działy:
Piotr Wąsowski

W Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy od 23.01 do 8.03.2015 roku oglądać można cykl zdjęć Marcina Sautera, znanego bydgoskiego fotografa, reżysera, operatora filmowego i wykładowcy Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy w Warszawie – który za pomocą aparatu fotograficznego stara się uchwycić specyficzną atmosferę i nastrój danego miejsca. Na wystawie pt. Smutek Podróży znalazło się kilkadziesiąt fotografii pochodzących z ostatnich pięciu lat twórczości artysty. Wykonane zostały w trakcie podróży po trzynastu różnych krajach świata, oddalonych często od siebie o tysiące kilometrów, m.in.: Białorusi, Armenii, Kazachstanu, Libanu, Republiki Górskiego Karabachu, Izraela, Syrii, Stanów Zjednoczonych, Gwatemali oraz Polski.

Działy:
Michał Tabaczyński

Lubię i nic na to nie poradzę. Mam też taką tendencję do ckliwości (którą wywołuje miejski krajobraz), więc lubię tym bardziej. Stary albo tylko na stary stylizowany pejzaż miejski mnie w taki właśnie nastrój wprawia, poetyka malowniczych ruin jest może i skazą na moim estetycznym horyzoncie, ale ja się na to godzę. Ja nie walczę, bo niby dlaczego miałbym? Lubię fotografie Jerzego Riegla i oglądam sobie Bydgoszcz, nie, nie oglądam, ale widzę, a więc: widzę Bydgoszcz poprzez jego zdjęcia, jego okiem, przez jego obiektyw (a przynajmniej tak mi się zdaje, tak sobie być może pochlebiam, taką sobie przypisuję umiejętność). Ale moja osobista słabość nie ma tu nic do rzeczy. Jest Jerzy Riegel dla wielu ludzi legendą, naszą miejską, piękną legendą. Wielu bydgoszczan patrzy na nasze miasto Rieglem. I to jest piękna perspektywa.

Monika Grabarek

Monika Grabarek: Jak to się wszystko zaczęło? Opowiedz, proszę, o początkach BKF-u…
Maciej Cuske: Zupełny początek – to było jeszcze w telewizji, pamiętam, że zrobiliśmy takie duże fajne warsztaty z Marcinem Sauterem. Zawsze bardzo chcieliśmy coś takiego zrobić, ale było nam tu trochę ciasno, dusiliśmy się w tym mieście, odbijaliśmy się od ścian, czuliśmy, że nie bardzo jest tu dla nas miejsce. W 2006 roku wróciliśmy do Bydgoszczy po Szkole Wajdy, po swoich pierwszych sukcesach, i pomyśleliśmy, że fajnie byłoby tu działać, nie chcieliśmy wyjeżdżać stąd jak wszyscy. Zapragnęliśmy stworzyć takie miejsce, w którym coś powstaje, gdzie będziemy czuć się dobrze, zamarzyliśmy o miejscu, którego nam bardzo brakowało, gdy byliśmy bardzo młodzi. I tak zrodziła się idea Bydgoskiej Kroniki Filmowej. Ale sama nazwa – Bydgoska Kronika Filmowa – powstała dawno temu, jak byliśmy dwudziestoletnimi chłopakami, nawet stworzyliśmy jej pierwsze odcinki. To miała być taka kronika absurdu, miała dokumentować fakty, które nie istnieją, wydarzenia naszego miasta, które nigdy się nie zdarzyły. Z tym pomysłem poszliśmy do powstającej wówczas w Bydgoszczy telewizji, powstało kilka odcinków, ale coś poszło nie tak, potem ktoś nas wykolegował z tego pomysłu… I na tym się skończyło. Po latach trochę poważniej podeszliśmy do tego tematu i tytułu.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Marzec 2015