Listopad 2014
Monika Grabarek

Rozmiar tej pracy jest imponujący, opanowałaś całą przestrzeń tej sali… Ale ty nigdy nie bałaś się dużych formatów, zawsze malowałaś z rozmachem…
Bardzo często słyszałam w różnych galeriach, że moje prace są za duże, nie da się… Mamy za małe ściany… Prawda jest taka, że już na studiach bardzo lubiłam duże formaty i tworzyłam sporych rozmiarów obrazy. Duży blejtram daje mi większą możliwość wyrazu, po prostu mogę mocniej zadziałać na zmysły i wyobraźnię oglądających.

Działy:
Michał Tabaczyński

1. 

Przełomowy moment w dziejach kulturalnych miasta? Niewątpliwie. Z wielu zresztą powodów. Jeden jest taki, że bydgoski teatr jest ważną instytucją kultury. Dokładniej może trzeba powiedzieć: jest instytucją kultury (i dla kultury) ważną, bo taką też się stał. Tak, właśnie to chcę powiedzieć: stał się, czyli kiedyś nie był, a później dopiero się stał ważny. Stał się ważny dzięki Pawłowi Łysakowi, co jest w obecnej sytuacji niezwykle istotne. Jest to istotne, bo obciąża znaczeniami obecną zmianę. Dla nowej dyrekcji, czego chyba mówić nie trzeba, jest to sytuacja trudna.

Działy:
Kuba Ignasiak

– Festiwal Prapremier wyczerpał w tym roku swoją formułę, doszedł do jakiejś ściany – mówił podczas październikowej konferencji prasowej Paweł Wodziński, nowy dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Trudno się z tym nie zgodzić.

Za nami XIII edycja Festiwalu Prapremier, ostatnia pod wodzą Pawła Łysaka. Festiwal stworzony jeszcze przez Adama Orzechowskiego prężnie rósł w teatralnym świecie nad Wisłą. Ostatnie osiem lat rządów Łysaka nie tylko sprawiło, że bydgoska scena stała się jedną z najlepszych w kraju, ale pozwoliło również samemu festiwalowi zaistnieć w świadomości krytyków i dyrektorów teatrów. Ostatnie dwie edycje raziły jednak zauważalnym spadkiem poziomu. W tym roku wciąż było dobrze, ale…

Działy:
Bartłomiej Siwiec

Berlin Zachodni, rok 1963. W skromnie urządzonym mieszkaniu spotykają się dwaj pisarze. Pierwszy, urodzony w Olsztynie, w międzywojennej Bydgoszczy pozostawił swoje serce. Tak przynajmniej wspominał miasto nad Brdą. Drugi, urodzony w Małoszycach, okres dojrzewania i młodości spędził w stolicy. Obydwu wygnała ze swoich lokalnych ojczyzn wojenna zawierucha (Gombrowicz tuż przed wojną wyjechał do Argentyny, a później, gdy zobaczył co się w Europie dzieje, postanowił najgorsze przeczekać na emigracji), a teraz (o ironio historii!) spotykają się na niemieckiej ziemi. Tadeusz Nowakowski pracuje dla monachijskiej rozgłośni Radio Wolna Europa, a Witold Gombrowicz przyjechał do Berlina na zaproszenie amerykańskiej Fundacji Forda. 

Działy:
BIK

Listopad jest miesiącem zadumy. Nasza kultura każe nam się w tym pięknym czasie (dni bywają już, owszem, przygnębiająco pochmurne i chłodne, ale krajobrazy wciąż ozdabia ściana kolorów) zadumać nad ostatecznością. Nasza kultura w zadumie nad ostatecznością nam pomaga. Nasza kultura ostateczność dla nas oswaja i problematyzuje. Nasza kultura w listopadzie prowadzi od zadumy do zabawy, zaduma i zabawa spinają listopad klamrą. Oto awers i rewers naszego życia. Życzę Państwu, żeby listopadowa oferta kulturalna pomogła i w zadumie, i w zabawie.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Listopad 2014