Kwiecień 2014
Hanna Strychalska

2 marca 2014 roku, w sali kinowo-widowiskowej Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, aktorka i pieśniarka, Roma Warmus, zaprezentowała wiersze Rainera Marii Rilkego. Poetycko-muzyczne przedstawienie „Rilkego pieśni życia” stanowiło znakomicie skonstruowaną całość, osadzoną we właściwych ramach czasowych. 

Działy:
Monika Grabarek

Z Qbą Janickim rozmawia Monika Grabarek.


 

Dwudzieste urodziny Mózgu… Miałeś pięć lat jak otwierał się klub. Co pamiętasz z tamtego okresu?
Kiedyś już Tobie o tym opowiadałem, ja bardzo dobrze pamiętam tamten czas, tylko moje wspomnienia są z zupełnie innej perspektywy, z perspektywy dziecka, więc siłą rzeczy te wspomnienia są zupełnie inne niż moich rodziców, koncentrują się na innych sytuacjach. To było bardzo nietuzinkowe przedszkole. Pamiętam, że tu zawsze coś się działo, było pełno fajnych, ciekawych ludzi, nawet jak klub był zamknięty. Przewijali się tu młodzi muzycy sceny trójmiejskiej, miałem do niech nieograniczony dostęp, podpatrywałem ich przy pracy, po prostu jak gąbka chłonąłem to, co robią. Traktowali mnie wtedy całkiem poważnie, rozmawiali ze mną już wtedy zupełnie po partnersku. To oczywiście miało swoje przełożenie w kontaktach z rówieśnikami w szkole. Miało swoje plusy, ale też ogromne minusy. Zawsze miałem raczej starszych kolegów, przechodziłem też okres strasznego zarozumialstwa i byłem pewnie nie do zniesienia, ale to szczęśliwie już poza mną. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że w Mózgu nauczyłem się słuchać i dyskutować, tu zaprogramowałem się na działanie, poszukiwanie. W klubie nigdy nie było postaw – nie da się, nie uda się… Trzeba robić, próbować i koniec. Jestem pewny, że klub wywarł tak wielki wpływ nie tylko na mnie. Chyba każdy, kto w jakikolwiek sposób związał się z tym miejscem, sporo się tu nauczył i doświadczył inspirujących na całe lata sytuacji.

Działy:
Tomasz Kaźmierski

Kiedy byłem pierwszy raz w Mózgu? Pewnie, krótko po otwarciu, ale na pewno nie na otwarciu. Pamiętam, że właśnie w Mózgu trafiłem na wydawaną wtedy w Bydgoszczy, gazetę pod tytułem „Czarno-biała”. Bawili się chyba wtedy redaktorzy tego pisma. Nie pamiętam jak długo ta gazeta wychodziła, ale była, choć dziś trudno natrafić na ślad po niej nawet w Internecie, no ale to były w zasadzie jeszcze czasy przedinternetowe.

Działy:
Michał Tabaczyński

Pamięć jest ulotna, a my nie jesteśmy pamiętliwi. Dlatego o pamięć trzeba dbać. Nie tylko o tę pamięć indywidualną, ale także zbiorową. O pewnych sprawach, o pewnych historiach i o pewnych postaciach trzeba po prostu pamiętać. A mówiąc „trzeba pamiętać”, mam na myśli: my powinniśmy pamiętać. Takie niełatwe ciąży na nas wszystkich zadanie.

Bartłomiej Siwiec

O dramacie W środku słońca gromadzi się popiół nagrodzonym w 2013 r. "Gdyńską Nagrodą Dramaturgiczną" i o kilku innych sprawach z dramaturgiem Teatru Polskiego w Bydgoszczy Arturem Pałygą rozmawia Bartłomiej Siwiec.


 

W Bydgoszczy głośno jest o Arturze Pałydze. W prawie każdej rozmowie o teatrze prędzej, czy później dochodzi się do tego nazwiska. I co ty na to?
W prawie każdej rozmowie o teatrze prędzej, czy później dochodzę do Bydgoszczy.
To świetne, niezwykłe miasto o skomplikowanej duszy. Mam wrażenie, że mnie przyjęło i zaakceptowało. Nawet ci, którzy mnie nie lubią i jakoś tam chcą mi dokuczyć, nigdy, jak dotąd, nie uderzyli w ton: „Nie jest stąd i nie rozumie”. Może też dlatego, że nie jestem tu wyjątkiem. Że wielu ludzi nie stąd współtworzy to miasto.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Kwiecień 2014