Czerwiec 2011
Michał Tabaczyński

Dzieci i książki! Dwa wielkie tematy miesiąca. Właściwie – byłoby dobrze gdyby były tematami roku i dekady. Gdyby nigdy nie przestawały nimi być. Po prostu: dwa wielkie tematy! Dzieci i książki. Mają tak wiele wspólnego, tak doskonale się ze sobą komponują, łączą, dopełniają. W obu tkwi klucz do poprawy życia, klucz do całej kultury, klucz do zrozumienia naszego świata.

Dominika Kiss-Orska

Bydgoszczanie, którzy tu zostali, rezygnując z emigracji „na wyspy” lub do jakiegoś polskiego miasta i do tego zrobili to z własnej woli, mają jedną bardzo pozytywną cechę. Lubią i szanują swoje miasto. Nie jojczą, że jest nuda i nic się nie dzieje, tylko korzystają z tego, co się dzieje, a co więcej, sami animują miejskie wydarzenia. Kulturalny wietrzyk, który od ubiegłego lata wieje sobie nad miastem zmącił mocno marazm i zniechęcenie bydgoszczan do wychodzenia z domu. I są na to dowody. Wystarczy zobaczyć, jak wiele osób przychodzi na proponowane im przez różne instytucje imprezy. I dlatego wkurzam się, gdy słyszę od tych, których już tu nie ma, że u nas ciągle „nic się nie dzieje”. Moi drodzy emigranci. Jeśli trafi do was czerwcowy numer BiK to poczytajcie sobie, jak to u nas nudno. A potem idźcie na Wyspę Młyńską z kocykiem i zobaczcie, jak to nikogo tam nie ma, bo wszyscy leżą przed telewizorem i oglądają seriale.

A potem zastanówcie się, co zrobić, żeby tu wrócić. Bo zobaczycie, że warto.

Michał Tabaczyński

Biblioteka często nie jest uważana za instytucję kultury. Traktuje się ją jak wypożyczalnię książek i czasopism. Gruby błąd. Nie dość, że biblioteka jest instytucją kultury, to jeszcze do tego jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą po prostu. Z kilku zresztą powodów. Po pierwsze, jej działania wykraczające poza udostępnianie książek przewyższają liczbę półtora tysiąca w skali roku. Po drugie, jest jedyną instytucją kultury obecną we wszystkich dzielnicach Bydgoszczy. Po trzecie, obsługuje bardzo wielu bydgoszczan (jedna siódma mieszkańców to zarejestrowani, czyli stali, czytelnicy). Po kolejne, biblioteka w swojej działalności dba o najważniejszą kompetencję człowieka naszej epoki – zdolność rozumienia tekstów czytanych, tę podstawową komunikacyjną kompetencję wieku informacji.
Zapraszam do bliższego poznania tej instytucji kultury. Niech skutkuje poznaniem jeszcze bliższym – osobistym!

Działy:
Urszula Guźlecka

Ukazujących się co pewien czas wydawnictw o Bydgoszczy nie brakuje. Ale ta książka bez wątpienia zwraca uwagę już na pierwszy rzut oka. Ponad 780 stron. Poświęconych wyłącznie Bydgoszczy?
Niekoniecznie. Wybrałem Bydgoszcz. Dzienniki 1989-2009 prof. Józefa Banaszaka – dyr. Instytutu Biologii Środowiska UKW w Bydgoszczy – są bowiem tyleż zapisem jego relacji z Bydgoszczą i jej mieszkańcami, co i zapisem życia prywatnego ostatnich 20 lat. Zapisem, od razu trzeba to powiedzieć, bardzo odważnym. Prof. Józef Banaszak nie stroni bowiem od krytyki dobrze znanych postaci pokazując je czasem w dość zaskakującym świetle. Jak sam mówi, ceni sobie prawdę i unika poklepywania po ramieniu. A ta książka – wydana przez Dom Wydawniczy Margrafsen – ma być też rodzajem zimnego prysznica dla trochę sennej Bydgoszczy.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Czerwiec 2011