Czerwiec 2013
Michał Tabaczyński

„Gdy chodziło o cierpienie, to nigdy się nie mylili
                                        Ci Starzy Mistrzowie…”

- W.H. Auden, Musée Des Beaux Arts -

 


 


A „młodzi mistrzowie”? Jaka jest korzyść z czytania młodych mistrzów? Bo przecież niekoniecznie coś wiedzą o cierpieniu, a nawet jeśli wiedzą całkiem sporo, nie odróżnia ich to wówczas od mistrzów starych. O czym wiedzą więcej i o czym nam mogą przekonująco opowiedzieć? Zdaje się, że o wszystkim, bo przecież istotą młodości jest ta buńczuczna wszystkożerność, ta zarozumiała śmiałość, że można mówić o wszystkim bez ryzyka pomyłki. Nie żeby młodzi mistrzowie się nie mylili. Otóż mylą się, na pewno, jednak brak strachu przed pomyłką jest może najwspanialszą lekcją, jakiej nam udzielają. Ich bezpośredniość, brak kalkulacji ryzyka, ich świeżość, odwaga, witalność – to wszystko w młodych mistrzach zachwyca.

Działy:
Michał Tabaczyński

Tegoroczny Bydgoski Trójkąt Literacki (zdumiewa mnie, kiedy widzę, że to już XI edycja festiwalu, tym bardziej mnie zdumiewa, kiedy sobie przypomnę jego początki – nie wydaje się to tak dawno, nie wydawało się wówczas, że może tak długo przetrwać) poświęcony jest „młodym mistrzom”. Przyjadą do nas reprezentanci różnych obszarów twórczości literackiej: kryminał reprezentować będzie Gaja Grzegorzewska, fantasy – Anna Brzezińska, eseistykę i poezję – Jacek Dehnel, poezję i prozę – Justyna Bargielska, prozę o chłopskich korzeniach – Zbigniew Masternak, gościem z poprzedniego pokolenia (mistrzem dla wielu młodych mistrzów?) będzie Jacek Podsiadło, jeden z najważniejszych pisarzy pokolenia roczników sześćdziesiątych, zwanego często Pokoleniem „Brulionu”.

Kuba Ignasiak

Z Justyną Zubrzycką, połową duetu iMageNta – pierwszego laureata projektu Pierwsza Płyta emcekowego A\V Studio o kulisach powstawania ich debiutanckiego krążka 2 heads & 3 tails rozmawia Kuba Ignasiak.


Na rynku muzycznym działacie od stosunkowo niedawna, pozwolę więc sobie zacząć od początku – skąd wzięła się nazwa Imagenta – jesteście grafikami/plastykami z wykształcenia?
Faktycznie nazwa nawiązuje do obrazu, wyobrażenia, czegoś, co można zobaczyć. Imagenta jest połączeniem dwóch słów: magenty i image, czyli koloru oraz obrazu. Nasza muzyka często przywołuje obrazy, wyobrażenia, kolory. Jest tajemnicza. Dużą wagę przywiązujemy do detali, ukrytych dźwięków, szeptów. Są dopracowane, przemyślane. Tutaj nic się nie dzieje przypadkowo. Chcemy, aby słuchając jej ludzie mogli wejść w nasz świat, tajemniczy i kolorowy, taki jak świat dziecka. Nazwa odzwierciedla to, czym jest nasza muzyka.

Działy:
Maciej Federowicz

Z aktorem Teatru Polskiego w Bydgoszczy Michałem Czachorem o spektaklu Podróż zimowa rozmawia Maciej Federowicz.


Czytałeś już recenzje Podróży zimowej?
(Wywiad przeprowadzony został w pierwszych dniach maja, a bydgoska premiera spektaklu odbyła się 23 kwietnia br. – dop. red.)

Czytałem. Dużo ich było.

W zdecydowanej większości są tam umieszczone pozytywne opinie. Zgadzasz się z nimi i prezentowanymi interpretacjami?
Każdy widzi to, czego oczekuje. Postmodernistyczne teorie mówią, że tyle dzieł, ile interpretacji. Zastanawiające jest, jak radykalnie się one od siebie różnią. Odrzucają przedstawioną rzeczywistość, albo odnajdują w niej obraz świata i relacji międzyludzkich, który ich porusza, wpływa na nich. Papierkiem lakmusowym odbioru tego spektaklu jest według mnie ostatni monolog.

Działy:
Szymon Andrzejewski

„Jak ktoś jest uczulony na truskawki to ewentualnie może ich nie jeść.” – pamiętam te słowa, wypowiedziane przez mojego zdecydowanie nieświętej pamięci ojca, i towarzyszą mi one od początku drogi wyznaczanej przez brak możliwości wyboru przezwiska. Los, który sprawił, że mój kolega pośliznął się na trawniku i wpadł twarzoczaszką we wspomnienia po suchej karmie, doprowadził do tego, że do dzisiaj (pomimo dwójki dzieci i rozłożystej geometrycznie małżonki) kolega ów nazywany jest dość nieparlamentarnie. Ale było wtedy śmiesznie i kiedyś jeszcze, siedząc nad szklaneczką brunatnego destylatu, wspomnimy niefortunny tamten upadek. W przypadku natomiast moim determinacja nazewnictwa rozstrzygnęła się pokolenie przed moimi narodzinami. Siłą sprawczą była szmaragdowa w wyrazie kolorystycznym wyspa, a wspomniany już ojciec przy świetle zachodzącego słońca ozdabiał świat miedzianym blaskiem owłosienia. Nie ma znaczenia jak potoczy się to co reszta ludzkości omyłkowo nazywa rzeczywistością, nie ma znaczenia, co jeszcze przydarzy mi się w czasie tego procesu, który nieuchronnie prowadzi mnie do stania się spłachetkiem energii podróżującej z prędkością nieznaną przez drogi mleczne i marcepanowe. Zawsze będę rudy. Zawsze będę Rudym. W miesiącu więc co mi rok kolejny przewinie będzie o żółtej kulce na niebie i rzeczach, co kierują tym, czym kierować chcielibyśmy sami.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Czerwiec 2013