Kwiecień 2013
Łukasz Jędrzejczak

Z kustoszem Muzeum Fotografii w Bydgoszczy Arkadiuszem Blachowskim, rozmawia Łukasz Jędrzejczak.


Muzeum Fotografii wpisuje się w swoisty trend, polegający na tworzeniu miejsc, zajmujących się ochroną i promocją dziedzictwa narodowego, a dokładnie przedmiotów związanych z historią różnych sfer życia codziennego. Przykładem może być Muzeum Mydła i Historii Brudu czy niedawno otwarte Muzeum Wodociągów. Czy mieszkańcy Bydgoszczy są zainteresowani taką „historią napisaną przez codzienność”?
Skoro pojawiają się takie muzea, to znaczy, że musi być na nie zapotrzebowanie. Nierzadko zdarza się, że ludzie, przynosząc do nas znaleziony w piwnicy lub na strychu sprzęt, zwykle po dziadku czy ojcu, mówią „jak wy nie weźmiecie, to my to wyrzucimy na śmietnik, bo nie wiemy co z tym zrobić”. Choć nie można powiedzieć, że fotografia stała się swoistą wizytówką Bydgoszczy, tak jak wizerunkiem Torunia jest Kopernik, czy pierniki, to jednak zaznaczyła się ona dość mocno w jej przeszłości. Najpierw była przedwojenna fabryka Alfa, potem Foton. Prężnie działało także Towarzystwo Fotograficzne. Do dzisiaj uczy się fotografii w Zespole Szkół Chemicznych. Liceum Plastyczne też ma specjalność fotograficzną. W tym kontekście powstanie w naszym mieście muzeum, zajmującego się gromadzeniem, dokumentowaniem oraz prezentowaniem pamiątek fotograficznych regionu, wydaje się być czymś zgoła uzasadnionym.

Małgorzata Maniszewska

Przeglądu kwietniowych wydarzeń muzycznych nie zacznę wedle porządku chronologicznego, bo wręcz wypada zacząć od przedstawienia inaugurującego Bydgoski Festiwal Operowy. W ostatnią sobotę i niedzielę miesiąca zobaczymy premierowe przedstawienie Halki Moniuszki, planowane już w minionym sezonie, ale wtedy zaniechane z racji budżetowych cięć. Przyznam, że w pierwszym odruchu pomyślałam, iż taki początek to nie jest najlepszy pomysł. Przecież Halkę znają wszyscy i dlatego, że to opera narodowa i dlatego, że przez lata skłaniała nas do jej częstego oglądania i słuchania Maria Fołtyn (dziś jako Halka na pomniku w Radomiu), i ponieważ w bydgoskiej operze była już inscenizowana chyba trzykrotnie. Również dlatego, że w polskich teatrach operowych króluje wciąż repertuar XIX-wieczny, a mamy już wiek XXI…

Działy:
Monika Grabarek

Kiedy używamy słowa specjalny, specjalna, automatycznie mamy na myśli coś ekstra, coś nietuzinkowego, nadzwyczajnego. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że te słowa budzą bardzo pozytywne emocje i wydźwięk. Niestety, to odczucie się zmienia, gdy przed tym przymiotnikiem postawimy rzeczownik szkoła. Szkoła specjalna. Te dwa wyrazy w społeczeństwie często budzą niepokój, konsternację, chwilę ciszy w trakcie rozmowy, taka reakcja najczęściej wynika z niewiedzy.

Działy:
Michał Tabaczyński

Kiedy myślę o kulturze bydgoskiej (ewentualnie: kulturze w Bydgoszczy), to mam pewność w dwu sprawach. Po pierwsze, wiem, że wielu z nas (a miałem na to aż nadto dowodów, słyszałem o tym wielokrotnie, czasem często aż do znużenia) ulega pewnemu złudzeniu: powszechnie i równie co powszechnie, to błędnie uważa się, że nasza lokalna kultura jest ubogą krewną stołecznych i wielkomiejskich jej wcieleń. Po drugie, wiem, że to, co się technicznie zwie ofertą kulturalną naszego miasta jest bogate i różnorodne. Na tyle bogate i na tyle różnorodne, że absolutnie niemożliwym jest, by uczestniczyć w większej części kulturalnych wydarzeń; wyjątkowo trudne wydaje się samo nadążanie za informacjami o tych wydarzeniach. Wiem o tym dobrze, bo nie mogę nie widzieć tego bogactwa, którego pełni przecież te łamy też nie obejmują. 

Katarzyna Gębarowska

Kobiece spojrzenie, przez stulecia marginalizowane w sztuce, zdawało się w ogóle nie istnieć. Męskie było symbolem władzy seksualnej i społecznej. Poważane – jako spojrzenie i artysty, i odbiorcy dzieła. To mężczyzna tworzył, dzieląc się swoim punktem widzenia, ale też był najznamienitszym krytykiem, którego percepcję miało zaspokoić dzieło. Kobieta była tylko inspiracją – przedmiotem sztuki. Jędrne pośladki, uwypuklone piersi czy też kuszące usta są przecież tym, co „jedyni słuszni” widzowie, mężczyźni, chcieliby podziwiać – najtrafniejszym tematem okraszonych sukcesem prac w każdej dziedzinie sztuki. Malarstwo, rzeźba, fotografia, a wreszcie i film – zdominowane zostały więc przez nagość, wyzwalającą podniecenie i samego twórcy, i odbiorców dzieła.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Kwiecień 2013