Listopad 2012
Adam Gajewski

Być może niewielka ewolucja w świętowaniu Dnia Niepodległości pozwoli przywrócić pamięć o „bydgoskiej rewolucyi”, która podobno „zwyciężyła na całej linii”…

Tegoroczne obchody listopadowe potrwają w zasadzie trzy dni (do 9 do 11 dnia miesiąca, szczegółowy program znajdziecie na stronie MCK). Szczególnie mocna i widowiskowa będzie przy tym sobota, wigilia Dnia Niepodległości – i nie jest to tylko ukłon w stronę tych bydgoszczan, którzy wybierają się na obchody warszawskie, wolą spędzić niedzielę z rodziną, czują już oddech pracowitego poniedziałku itd… Pojawiła się szansa, aby zagrać o lokalny koloryt i kontekst wydarzeń, które dziś wspominamy jako kres Zaborów, osławiony „przystanek Niepodległość”.

Działy:
Hanna Strychalska

W dniach 12 września – 5 października 2012 roku, w Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy, odbył się 50. Bydgoski Festiwal Muzyczny, a w jego ramach – XVI Międzynarodowy Festiwal Musica Antiqua Europae Orientalis, pod hasłem „Wschodnie i zachodnie wpływy na tożsamość kulturową Europy”. W czasie trzech tygodni trwania Festiwalu, koncertów muzyki chóralnej, kameralnych zespołów wokalno-instrumentalnych i symfonicznych, od średniowiecza po współczesność, wysłuchało około 10 tysięcy melomanów. Większość z 17. koncertów miała miejsce w bydgoskiej Filharmonii, kilka odbyło się w Toruniu – w kościele pw. Świętego Jakuba Apostoła, Auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego, oraz w Strzelnie – w bazylice pw. Świętej Trójcy.

Działy:
Żaneta Dycha

Czy istnieje spór toruńsko-bydgoski?

Tak, istnieje spór bydgosko-toruński. Albo może: toruńsko-bydgoski. Jeżeli ktoś myśli, że to nieistotna poprawka, to bardzo się myli. Ostatnio zauważyłam, że to jest różnica podstawowa. Po pierwsze, wskazuje na to, które miasto jest istotniejsze (bydgosko-toruński to w pewnej optyce zupełnie co innego niż toruńsko-bydgoski – punkt widzenia bowiem zależy od punktu – jak by to ująć – mieszkania). Po drugie, może wskazywać też, kto jest za coś odpowiedzialny, ewentualnie – kto jest czemuś winny. A wiadomo, że winni są zawsze inni, a nie my.

Działy:
Kuba Ignasiak

Na przełomie września i października, a dokładnie w dniach 29.09 – 7.10.2012 r. w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, jak co roku odbył się Festiwal Prapremier. To już jedenasta edycja tego znakomitego i coraz głośniejszego święta teatru w grodzie nad Brdą. O mały włos tegoroczne prapremiery ominęłyby mnie. Na szczęście stało się inaczej…

Naprawdę byłem już pewien, że w tym roku po raz pierwszy od wielu lat nie dane mi będzie nawet zahaczyć o Festiwal Prapremier. Nie powiem, smutno mi było niezmiernie, ale musiałem się z faktem tym pogodzić. Ba! Byłem już nawet całkiem blisko tej zgody. A potem wydarzyło się coś niespodziewanego. Otóż miłościwie panujący nam Redaktor Naczelny raczył był się rozchorować. Żal wielki ogarnął całą redakcję BiK-u, zrobiliśmy zrzutę na aspirynę i ten lek, co to sprawia, że człowiek robi się bardziej wyraźny, ale nie pomogło nic. Smutek więc rósł nieprzerwanie, choć – wstyd się przyznać – serce moje cichutko się cieszyło. Dlaczego? Ano dlatego, że redaktorski karnet przypadł właśnie mnie. I tak psim swędem udało mi się na Prapremiery „wbić”. Nie na całość, bo czasu nie starczyło, ale to i owo dane mi było zobaczyć. Swoimi wrażeniami oczywiście podzielę się z Wami, ale to za chwilę. Jako że Festiwal ów był się już zakończył, pozwolę sobie wyjątkowo zacząć od końca, a więc od werdyktu. A brzmi on następująco:

Działy:
Kuba Ignasiak

W końcu! Najlepszy bydgoski turntablista wreszcie zdecydował się wydać autorską płytkę. Do bólu autorską, bowiem na krążku Czlowiek z Szafy Grzana odpowiada nie tylko za muzykę, ale i za tekst. Ba! Nawet sam go nawinął zamknięty we własnej, wygłuszonej gąbkami szafie (tak, tak - tytuł nie jest przypadkowy, o czym zresztą Wojtek dość obszernie opowiada w wywiadzie, którego udzielił mi na początku tego roku). Słowem – człowiek orkiestra. Dosłownie. I nadaje się chłopak do tej roli jak nikt inny. Wielu z Was z pewnością miała już okazję zapoznać się z dj’skim kunsztem Grzany, bo był okres, że grywał on w Bydgoszczy regularnie, w większości lokalnych klubów. Tym, którzy go jednak nie słyszeli wyjaśniam – składanie bitów, cutów (cięć – dop. red.) i skreczy wychodzi mu znakomicie, i na żywo wygląda, jakby było dla niego przysłowiowym spacerkiem przez park. Nie spodziewałem się, że na płycie może być inaczej i oczywiście nie jest.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Listopad 2012