Styczeń 2012
Zdzisław Pruss

Kluczenie z kluczem
Krążą słuchy, że bydgoski ratusz zamierza wymusić na Marku Żydowiczu, by ten zawiesił na „mostku zakochanych” łączącym Operę Nova z Wyspą Młyńską – swoją kłódeczkę miłości i wierności, a kluczyk w Brdy odmęty wrzucił. Na razie twórca Plus Camerimage się opiera twierdząc, że jedynym kluczem do, jego względem, Bydgoszczy wierności, ma być wybudowanie Festiwalowego Centrum. Kłódka, więc czeka zanim klamka zapadnie.

Działy:
Adam Gajewski
Zaledwie dwanaście książek; prace Karola Marksa, dokumenty I Dumy Rosyjskiej, publicystyczne broszury… Wszystkiego dwanaście pozycji! Były poszukiwane bynajmniej nie dla treści, ale przez osobę właściciela, który pozostawił na kartach swe monogramy lub podpis: „Oulianoff”. Uljanow. Lenin?! – Dokładnie!
Książki Lenina były z pewnością jednym z najniezwyklejszych cymeliów bydgoskiej Biblioteki Miejskiej.
Szymon Andrzejewski

Ludzie
Spotkałem Człowieka. Nie było fajnie.

Umówmy się. To miasto nad Brdą i Wisłą wydało na świat kobietę, przy wizerunku której młodszy z panów Lubaszenko zmieniał się, przy pomocy tarcia, w idealnego złodzieja. Brak linii papilarnych bardzo w tym procederze pomaga. I nie są to już rurki z kremem ani gofry (chociaż w sumie mogłoby to tak wyglądać). To już poważna sprawa. I nawet miał teleskop. I to też bez graficznych aluzji.

Działy:
Michał Tabaczyński
Bydgoszczanie czarno na białym i twarzą w twarz, czyli Atlantyda
Przeglądając (a później czytając) album tandemu Pruss – Krakowiak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że oglądam (i czytam) sprawozdanie z życia kulturalnego i towarzyskiego Atlantydy. Chociaż ostatnie pięć lat z opisywanego okresu przypada na czas mojego życia (owszem, niewiele z tego okresu pamiętam, ale to wciąż czasy niedawne – po takiej bliskości z datami mojej biografii je po prostu identyfikuję), wydaje mi się, że to wspomnienia z jakiegoś mitycznego dawniej. Dawniej, które jest mi tak obce, jak tylko może być obce. Niby wiem, że to nie było tak dawno, niby mam świadomość, że tamten świat istniał i jakby przez mgłę go widzę, niby dopuszczam możliwość, że na którymś zdjęciu – powiedzmy: na tej zbiorowej fotografii przedstawiającej widownię muszli koncertowej – mógłbym znaleźć się i ja, niby to wszystko wiem, a jednak ledwo wierzę w to, co widzę.
Działy:
Jarosław Jaworski
Ubrana w koszulę dziewczyna budzi się na podłodze w pustym pokoju. Koło niej leży przewrócona szklanka, dookoła której rozlewa się wilgotną plamą alkohol… To pierwsze sceny „Pułapki” jednego z filmów jakie powstały podczas najnowszego przedsięwzięcia Bydgoskiej Kroniki Filmowej – warsztatów Zbrodnia w pałacu. Warsztatów, które zamieniły nowy pałac w Ostromecku w plan filmowy.

Bydgoska Kronika Filmowa? Co to ma być? Rejestracja ruchu ulicznego? Będą bywać na wernisażach i otwarciach budów? To były pierwsze pytania jakie cisnęły mi się cztery lata temu na usta gdy usłyszałem, że powstało coś takiego. Potem okazało się, że BKF-em pokieruje duet wywodzących się z Bydgoszczy reżyserów: Maciej Cuske i Marcin Sauter. A to już brzmiało dobrze. Kuracja i Antykwariat Cuskego, Za płotem i Kino objazdowe Sautera kosiły nagrody na festiwalach od Paryża po Moskwę i Pekin. Obydwaj zostali też uhonorowani Kujawsko-Pomorską Nagrodą Filmową Flisak Tofifest. Absolwenci Wajdaschool od dłuższego czasu wyrastali na godnych następców innego bydgoszczanina – arcymistrza dokumentu Kazimierza Karabasza. To był dobry trop.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Styczeń 2012