Grudzień 2011
Michał Tabaczyński

Z Juliuszem Machulskim, reżyserem i producentem filmowym, szefem Studia Filmowego Zebra, o bydgoskim projekcie filmowym, prowincji i bydgoskich przodkach rozmawia Michał Tabaczyński

Przyszło mi do głowy pytanie, niby absurdalne, ale pomyślałem, że odpowiedź na nie mogłaby być negatywna – i aż się boję pytać: był pan w Bydgoszczy?

No tak, byłem, kilka razy.

No, to ile jest kilometrów z Warszawy do Bydgoszczy?

Trzysta? Niecałe?

No, tak, dwieście pięćdziesiąt. Dla nas to oczywiste…

Byłem raz, kiedy moja mama robiła tam przedstawienie. Ale to jeszcze nic, bo później okazało się, że ja mam rodzinę w Bydgoszczy. Historia tej części mojej rodziny jest dość skomplikowana, ale jej korzenie są bydgoskie. Chociaż do Bydgoszczy ona też dotarła w jakimś momencie swoich dziejów, a oryginalnie pochodziła z Kurlandii – musiała stamtąd uciekać za jakieś działania niepodległościowe chyba. Zresztą nazwisko Machulski to jest nazwisko wymyślone – moi przodkowie chcieli zatrzeć po sobie ślady. Z moim ojcem odwiedziliśmy ich – to zacna, mieszczańska rodzina Wolańskich – mieszkali wtedy przy ulicy Cieszkowskiego.

Działy:
Kuba Ignasiak

Z Romą Gąsiorowską-Żurawską, aktorką i projektantką, o aktorstwie, modzie i sławie rozmawia Kuba Ignasiak


Pamiętam, jak kilka lat temu umówiliśmy się na wywiad w Węgliszku. Byłaś wtedy na początku swej aktorskiej kariery, z większą ilością ról teatralnych niż filmowych na koncie. Co zmieniło się od tego czasu? Masz już pięć domów i wielką furę?

Nie mam. Mam problem, żeby kupić mieszkanie na kredyt – brakuje mi środków własnych. Choć na pewno zmieniło się zainteresowanie plotkarskimi portalami – jestem pod większym obstrzałem i można wyczytać więcej bzdur na mój temat. Na przykład, że moja gaża w ostatnim filmie przekroczy 200 tysięcy złotych… Bardzo bym chciała, niestety w rzeczywistości wyniosła o jedno zero mniej. Ludzie lubią wydziwiać i sobie umniejszać, wywyższając celebrytów i stawiając ich na miejscu boga po to, żeby móc ich potem opluć z zazdrości. Chyba lepiej się przez to czują… Polskie piekiełko. A tak poważnie – zmieniło się wiele. W wieku trzydziestu lat mam na koncie kilka ról w kultowych filmach, gdzie gram postaci, które mówią głosem pokolenia. Jestem szczęśliwa, bo pokazałam swoje różne twarze, nie dałam się zaszufladkować i zyskałam uznanie w branży, o czym świadczy Zloty Lew dla najlepszej aktorki na festiwalu w Gdyni. Jestem z siebie dumna. (uśmiech) Stawiam poprzeczkę, jak zawsze, coraz wyżej. Nie spoczywam na laurach. Od czerwca buduję swoją modową markę ‚Stara Bardzo’ – sprawdzam siebie w roli projektantki i współtwórczyni sklepu Natinaf. Spełniam kolejne marzenia.

Działy:
Monika Grabarek

Z Marcinem Sauterem o jego nowym filmie rozmawia Monika Grabarek

Czy ważne były dla Ciebie wspomnienia arabskich bajek które znamy z dzieciństwa kiedy rozpoczynałeś ten film?

To nie jest tak, że wspomnienie było najważniejsze Film potrzebuje tematu na wspomnieniach trudno oprzeć spójną opowieść. Nie wiem może to ważne, ale cały czas te bajki mam pod powiekami. Nad moim łóżkiem w dzieciństwie wisiała makatka z arabskim krajobrazem. Było na niej to co potem znalazło się w filmie na zdjęciach trickowych, palmy, wielbłądy, zamek na pustyni. Potem wyjechałem do arabskiego, tureckiego miasta robić zdjęcia i pomyślałem sobie, że jestem w miejscu w które mam w głowie od bardzo dawna. Wpadłem na pomysł, by połączyć to wyobrażenie o krajach arabskich, z tym jak to jest naprawdę. To wspomnienie pomagało mi podczas zdjęć, bo robiąc film muszę mieć coś bardzo osobistego w temacie. Potrzebne jest mi to żebym widział sens w pracy, nie potrafię opowiadać o rzeczach które są dla mnie obce, nieistotne.

Działy:
Jarosław Jaworski

Z rozdziału: FILM à la PRL (1945-1989)

W latach 1945-89 Toruń i Bydgoszcz, ale i Inowrocław, Grudziądz czy Włocławek systematycznie zasilały polski świat filmowy. I to nie byle jakimi nazwiskami! Stąd do kariery kinowej ruszyli pięciokrotny zdobywca polskich Złotych Lwów Bogusław Linda, mistrz kina Jan Nowicki, współtwórca polskiej szkoły dokumentu Kazimierz Karabasz, znakomici aktorzy: Leonard Pietraszak, Adrianna Biedrzyńska, Grażyna Szapołowska, czy reżyser i operator Jarosław Żamojda. Mocne korzenie zapuścił też na jakiś czas nad Brdą sam Jerzy Hoffmann, którego Potop był nominowany do Oscara. Torunianin Bolesław Michałek budował polską krytykę filmową oraz wspólnie z Andrzejem Wajdą, legendarny Zespół Filmowy „X”. Kompozytor Kazimierz Serocki z Torunia wywiózł wrażliwość muzyczną, która pozwoliła mu napisać muzykę m.in. do najbardziej kasowego filmu w historii kina w Polsce – Krzyżaków Aleksandra Forda.

Działy:
Dominika Kiss-Orska

Z Krzysztofem Nowickim, reżyserem i szefem fundacji Koloroffon, rozmawia Dominika Kiss-Orska

Jaka jest kondycja kina niezależnego w regionie?

Kino w regionie ma swoich przedstawicieli. Festiwal toruński Tofifest jest imprezą, podczas której, w paśmie „lokalizacja”, można zobaczyć bydgoskich i toruńskich twórców. Co roku podsumowuje to, co się dzieje. Jesteśmy silnym regionem jeśli chodzi o film. Ale, byśmy mogli funkcjonować potrzebne są finanse.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Grudzień 2011