Wrzesień 2011
Michał Tabaczyński

Zbliża się Bydgoski Kongres Kultury. Dlaczego to wydarzenie ważne? Bo to nasza kultura. I nasz kongres. Kongres ludzi kultury i to tych – jak sama nazwa wskazuje – którzy żyją, pracują i konsumują kulturę (a właściwie: żyją, bo konsumują kulturę) w Bydgoszczy. Bydgoszczy! Nasze małe miejsce na ziemi to w istocie wielka rzecz. Nawet wtedy, kiedy go wcale nie kochamy, kiedy nas uwiera, kiedy nas irytuje, kiedy wydaje się, że jest gorsze od wszystkich innych na świecie i że nas na samym starcie obarcza czymś, co czyni nas gorszymi, że nas piętnuje i ogranicza – nawet wtedy nie przestaje być nasze. Czyli i tak je kochamy. Inaczej pewnie się nie da.

Dominika Kiss-Orska

Nie wiem jak Państwo, ale ja się cieszę, że lato dobiegło końca. Letnie lenistwo mogłoby, moim zdaniem, trwać tydzień. Przejadłam się tych sezonowych ogórów i stęskniłam za normalnym tempem, regularną działalnością kulturalną.

Sezon zaczynamy „z grubej rury” pierwszym Bydgoskim Kongresem Kultury. Przeczytają Państwo o nim kilka stronic dalej. Ale chciałabym polecić jeszcze dwa inne.

Dominika Kiss-Orska

W Bydgoszczy od jakiegoś czasu ujawniają się osoby, którym sytuacja kulturalna w naszym mieście nie jest obojętna. To są tzw. animatorzy kultury. A animator kultury to zawód. Jak piekarz, ślusarz, prawnik, czy lekarz. Dlaczego więc ci animatorzy nie mogą utrzymywać się z wykonywania swojego zawodu? Dlaczego humaniści – kulturoznawcy, dziennikarze, poloniści – pracują jako sprzedawcy, przedstawiciele handlowi, kelnerzy, znajdujący zatrudnienie w licznych bydgoskich galeriach handlowych. Po godzinach zajmują się realizowaniem swoich pasji, czyli organizowaniem nam atrakcyjnego czasu wolnego.

Monika Grabarek

O edukacyjnej misji teatru z Pawłem Sztarbowskim rozmawia Monika Grabarek

Skąd wziął się pomysł na specjalne spektakle dla uczniów i nauczycieli?
Poczuliśmy potrzebę podjęcia próby większego przyciągnięcia do naszego teatru uczniów i nauczycieli. Tego rodzaju pomysł kilka lat temu realizował Teatr Współczesny w Szczecinie i wiedziałem, że tam to się udało. Dla nauczycieli była to cenna pomoc i informacja, że poprzez teatr można z uczniami rozmawiać o rzeczach ważnych, które nie zawsze są związane ściśle z teatrem. W związku z tym podjęliśmy tę inicjatywę przy okazji Dziadów Pawła Wodzińskiego i spotkaliśmy się z naprawdę dużym odzewem. Wysłaliśmy informację do nauczycieli z całego właściwie województwa. Osoby, które nie mogły wtedy przyjechać pytały, czy pomysł będzie kontynuowany, czy dostaną zeszyty metodyczne.

Michał Tabaczyński

1.
W ostatniej chwili przed kongresem kultury warto zadbać o dwie sprawy. Pierwszą z nich jest jego promocja, drugą – frekwencja. Obie, jak widać, mocno ze sobą związane. O promocję dbamy, mam taką nadzieję, w tym numerze wystarczająco, zresztą – dbamy nie tylko my, o uczestnictwo w kongresowych wydarzeniach – musimy zadbać wszyscy. Mam świadomość, czego dowodzi nasza sonda (ale także okołokongresowe dyskusje – choćby na portalu bydgoszcz24), że frekwencja jest pochodną zaangażowania i nadziei związanych z kongresem, a także – co dla mnie szczególnie istotne – stosunku do tego wydarzenia. Malkontentów nie brakuje, nigdy ich zresztą nie brakowało – i to jest dobre; jednak nie w przypadku tego wydarzenia. W przypadku tego wydarzenia malkontentów być nie powinno – owszem, mogą, a nawet powinni być krytycy, ale nie malkontenci. Powtarzam to słowo tak często z jednego tylko powodu – żeby wszystkim je obrzydzić.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Wrzesień 2011