Grudzień 2017
Kuba Ignasiak

Za nami 6. edycja FONOMO Music & Film Festival. W tym roku wydarzenie to, organizowane przez Fundację Nowa Sztuka Wet Music, odbywało się pod hasłem: „Zobacz muzykę. Posłuchaj filmu.”. I nie było to hasło na wyrost.

Emocje, które towarzyszyły filmowym pokazom w ramach FONOMO 2017, w tekście powyżej opisuje Szymon. Ja skupię się na widzeniu muzyki, czyli na koncertach. Nie ukrywam, że z przyjemnością podkradnę Szymonowi przymiotnik „fonomowy”. I nie zawaham się go użyć.

Działy:
Szymon Idczak

Za nami kolejna edycja FONOMO, festiwalu na tyle oryginalnego, że na potrzeby tego tekstu wprowadzę do słownika języka polskiego nowe słowo – przymiotnik „fonomowy”. Jego znaczenie jest raczej intuicyjne i tak jak festiwal i punkty jego repertuaru wymyka się klasyfikacjom. Kto odwiedził kiedyś FONOMO, być może wie, o czym mówię (piszę). Resztę postaram się nakierunkować poniższym podsumowaniem filmowego oblicza tegorocznej edycji.

Działy:
Emilia Walczak, Paweł Schreiber

Prapremiery nie/chciane krótko recenzują dla Państwa Paweł Schreiber (ps) i Emilia Walczak (emi).


Herosi transformacji. Nacjopolis, reż. Michał Walczak, Teatr Syrena w Warszawie / Pożar w Burdelu

Kolejny odcinek niekończącego się serialu tworzonego przez kabaret Pożar w Burdelu, tym razem poświęcony Festiwalowi Piosenki Reżimowej w Hardkorowie – a wiadomo, że z Hardkorowa do Opola niedaleko. Chichotów, jak to w Burdelu, było dużo, ale były to chichoty, jak to w Burdelu, podszyte coraz głębszym niepokojem. Bo chociaż było w zasadzie o Opolu, to było też o Bydgoszczy, Wrocławiu, Poznaniu – o władzy, która tworzy własny, coraz ciaśniejszy, obieg kultury, w którego cieniu wyrasta powoli drugi obieg, wspierany przez publiczność i – pewnie do czasu – samorządy. Mocny początek festiwalu i dobitne pokazanie, gdzie dziś stoimy, chodząc na takie imprezy. (ps)

Działy:
Michał Tabaczyński

Grudzień jest końcem starego czy już początkiem nowego, nie mogę się zdecydować. Rozumiem, że różnica nie jest duża i sprowadza się raczej do nastroju: smucić się będziemy końcem czy weselić początkiem? A może na odwrót: cieszyć się z końca i drżeć z niepewności przed tym, co nadejdzie? Życzę Państwu dobrze, życzę najlepiej: żeby tym, których dobra passa trwa, ten arbitralny przecież koniec wyznaczony kalendarzem niczego nie zmienił, żeby przeszedł niezauważony. A tym, którym źle („którym gdzie złe wciórności dopiekają” – nie mogę się odkleić od tego spektaklu? to on nie chce się odczepić ode mnie?), życzę, żeby ta zakorzeniona w tradycji cezura przyniosła wyczekiwaną odmianę.

Michał Tabaczyński

Zgodnie z obietnicą (groźbą?) złożoną przed miesiącem wracam do Bańkowskiego, którego wystawa tymczasem (ledwo wczoraj) przestała istnieć w przestrzeni Galerii Miejskiej bwa. Może i tego zakończenia bym wcale nie odnotowywał, gdyby nie to, że fakt ten prowokuje do takiej oto refleksji: teraz już Bańkowski jest dostępny tylko w tej książce, do czasu kolejnej wystawy, o ile jakaś będzie, o ile damy radę ją obejrzeć, o ile… Na razie jednak, szczęśliwie, jest obecny w tym albumie. Istnienie takie jest oczywiście swoiste: książka (w stopniu o wiele istotniejszym niż przestrzenna wystawa) narzuca nam opowieść o tej fotografii, o tym fotografiku, dzieląc jego twórczość na części: jak najbardziej logiczne i nawet oczywiste, a jednak przecież pozbawiające te fotografie obecnej w przestrzeni galerii (kto był, pamięta; kto nie był, może sobie wyobrazić) wielości form, tematów, technik, rozmiarów.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Grudzień 2017