Listopad 2017
Michał Tabaczyński

Dziwna rzecz z tą fotografią, prawda? Nie wiem, czy kogokolwiek z Państwa to uderzyło (chociaż jestem pewien, że nie odkrywam tu Ameryki), że fotografia – jak na sztukę z pola tych, które określamy mianem wizualnych – ma jakiś fundamentalny kłopot ze stabilnością swojej formy fizycznej. Nie o to mi idzie, że jej wytwory, jej obiekty są dziełami sztuki, które wyjątkowo łatwo poddają się technologicznej reprodukcji, chociaż to też prawda, ale raczej o to, że to, co zwykle nazywamy „oryginałem” dzieła sztuki, trudno tu jakoś sensownie zlokalizować, trudno ów „oryginał” pochwycić. 

Działy:
Szymon Andrzejewski

Dzień dobry. Zapraszam do prześledzenia drugiej odsłony przeglądu nowości fonograficznych znad Brdy i Wisły. Stylistycznie jest bardzo szeroko i bogato. Od jazzu improwizowanego do punkrocka. I wszystko przepyszne oraz na najwyższym poziomie. Zapraszam do czytania, ale przede wszystkim do słuchania.

Działy:
Kuba Ignasiak

W tym roku Muszla Fest świętowała swój mały jubileusz. W dniach 18–19 sierpnia na Boiskach Piłkarskich w Myślęcinku odbyła się 15. edycja tego festiwalu. Zdaniem wielu – najlepsza.

Z racji, że mam przyjemność współorganizować ten festiwal, ciężko jest mi obiektywnie odnieść się do tego ostatniego zdania. Subiektywnie powiem, że też tak uważam: w końcu udało nam się tak zaaranżować przestrzeń festiwalową, żeby nie „przestrzelić” z rozmiarem, dzięki czemu wreszcie nie było tak, że między ludźmi przewalały się te krzaczaste „critersy” z westernów; gastronomia oferowała szeroki (ale bez przesady) wybór dań, z których zadowoleni byli i weganie, i wegetarianie, i radykalni mięsożercy; stoiska z merchem zaspokoiły chyba każdego fana muzycznych ciuszków i muzyki jako takiej (wszak płyt najróżniejszych też nie brakowało); stoiska tematyczne zaś pozwoliły poczuć się nieco lepszym człowiekiem, dzięki zapisaniu się jako potencjalny dawca szpiku do Fundacji DKMS, podpisaniu petycji przeciw nienawiści u Amnesty International Polska, czy wsparciu np. walczących o Puszczę Białowieską, dzięki kupieniu domowego żarełka u dziewczyn z Food Not Bombs. Idealnie w festiwalową przestrzeń wpisał się też benefis Darka Paczkowskiego (XXX lat na Fali), który podobnie jak dwa lata temu malował zaangażowany mural na mobilnej ścianie ustawionej przy wejściu na teren festiwalu. Oczywiście najważniejsza w ten weekend była muzyka i to na niej skupię się w tym tekście, bo o niej – jak mi się wydaje – mogę pisać obiektywnie. No to lecimy. Po kolei…

Działy:
Bartłomiej Siwiec

Staram sobie dawkować imprezy kulturalne. Zadowalam się dwiema, trzema w miesiącu, po to żeby później spokojnie je przetrawić. I tak oto 20 września wylądowałem w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury na promocji antologii Bydgoska konstelacja literacka. Zebrano tam utwory 16 autorów należących do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i teksty pięciu zaproszonych gości. Książka wyszła pod redakcją Jolanty Baziak i Wojtka Banacha i oni właśnie prowadzili to spotkanie. Bardzo fajna formuła antologii (myślę nawet, że w przyszłości warto zaprosić jeszcze więcej gości, żeby podkreślić otwartość naszego środowiska) spowodowała, że i atmosfera spotkania była pierwszorzędna.

Działy:
Michał Tabaczyński

Obejrzałem ostatni spektakl Prapremier, Klatowe Wesele, z zachwytem, z podziwem dla aktorów Starego, ale i z dziwnym poczuciem, że ten cudny, potężny tekst może się wreszcie rozmijać z rzeczywistością, że – w jakiejś przynajmniej mierze – się już zdezaktualizował (albo właśnie dezaktualizuje), choć trochę uciekliśmy temu proroctwu Wyspiańskiego. Jak to z wrażeniami bywa, nie do końca mogłem sobie samemu wytłumaczyć, na czym owo rozminięcie się miałoby polegać. Nie podprowadzam tu Państwa do żadnego suspensu – nadal tego nie wiem, a im dalej od spektaklu, tym wrażenie bardziej się zaciera.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Listopad 2017