Muzyka
Barbara Mielcarek-Krzyżanowska

Ostatnia opera Verdiego po raz pierwszy na bydgoskiej scenie operowej.


Przypatrując się twórczości Giuseppe Verdiego, szczególnie tworzonym przez ponad pół wieku dziełom scenicznym (z roku 1839 pochodzi dramat Oberto, z 1893 zaś komedia Falstaff), zastanawia fakt, że w ostatnich swych utworach nie dokonuje kompozytor wolty, nie próbuje w otwarty sposób rozliczyć się z przeszłością i nie pozostawia swoistego memento, jak poczynił choćby Franciszek Liszt tworząc ostatni poemat symfoniczny Od kołyski do grobu (1881–1882). Verdi pozostaje wierny swej koncepcji dramatu muzycznego przełamując tradycję włoskiego pięknego śpiewu, podporządkowując warstwę muzyczną dzieł wydarzeniom scenicznym (nadając im rysu autentyczności) oraz zwiastując muzyczny odpowiednik naturalizmu (weryzm). Estetyczna spójność tej koncepcji prowadzi wprost do ostatniego jego dzieła scenicznego Falstaff, które z trudem wpisuje się w konwencję XIX-wiecznego teatru operowego.

Działy:
Monika Grabarek

Z Krzysztofem Nowickim rozmawia Monika Grabarek.


Jak znalazłeś panią Leocadię? 
Byłem na wakacjach w Barcelonie i próbowałem spacerować na La Rambla w tym wielkim tłumie. Szukałem tam czegoś dla siebie, bo to piękne miejsce jest strasznie zalane turystyczną komercją. Teraz dodatkowo La Rambla, niestety, naznaczona jest jeszcze nową historią. Wszyscy pamiętamy tragiczne wydarzenia z sierpnia tego roku. Jednak ja kilka lat temu znalazłem tam coś zupełnie innego i postanowiłem to opowiedzieć. Chodziłem po tym deptaku w centrum Barcelony, rozglądałem się. Próbowałem tam znaleźć swoją enklawę. Turyści zawładnęli tym miastem i mieszkańcy powoli tracą tam swoje miejsca.

Działy:
Adam Wyzujak

Czym dziś zajmuje się stolarz? Żeby się tego dowiedzieć, odwiedzam Turbo Workshop – warsztat, w którym z drewna może powstać niemal wszystko: od zabawek, przez dekoracje, aż po elementy pociągów metra.


Ulica Podolska, samo serce bydgoskiego Śródmieścia. Warsztat na parterze budynku z czerwonej cegły. Przeszklone drzwi i witryna, przysłonięte szarym papierem. W środku najbardziej rzucają się w oczy litery z precyzją wycięte z drewnianych płyt. – To dla mnie akt buntu wobec szyldów nadrukowanych na tworzywach sztucznych. Drewnianymi literami chcę udowodnić, że reklama może być naturalna i bliższa człowiekowi – mówi Dominik Syska, właściciel Turbo Workshop, czyli nowoczesnego warsztatu stolarskiego.

Michał Tabaczyński

1.

Wizja, w której Łukasz Gajdzis na białym koniu wjeżdża do Bydgoszczy, żeby uratować teatr i – szczególnie już – Festiwal Prapremier, jest, rzecz zupełnie oczywista, bardzo urocza i nie mniej kusząca: tak urocza i tak kusząca, że chciałoby się ją zaakceptować, uwierzyć w nią i uznać za prawdziwą, nawet mimo oczywistych jej słabości. Wśród tych słabości największą jest bodaj jej znaczna niezgodność z rzeczywistością i nadmierna zgodność z zaproponowaną nam narracją.
Jeśli dyrektor Gajdzis zdecydował się zorganizować Festiwal Prapremier właśnie dlatego, żeby tę wizję urzeczywistnić lub uwiarygodnić, to trudno mu się dziwić – skoro dla mnie wizja ta jest urocza i kusząca, to jaka musi być dla jej bohatera!

Działy:
Zdzisław Pruss

Na wszelki wypadek

Urszula Guźlecka – znana dotąd przede wszystkim jako osobowość telewizyjna – postanowiła przelewać swoje emocje nie tylko na ekran, ale także na papier. Najpierw były to bajeczki dla Juleczki (wnuczki), a teraz sentymentalny wizerunek Ireny Santor w Solec Kujawski wpisany. W bydgoskim ośrodku TVP pojawiają się pełne niepokoju pogłoski, że ambitna Ula tak się rozpisała, że tylko patrzeć, jak wyda pamiętniki. Co przezorniejsi zaczynają już mówić do Uli… Uleńka.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy Muzyka Listopad 2017