Czerwiec 2017
Emilia Walczak

Jutro będziemy szczęśliwi (Demain tout commence) 
reż. Hugo Gélin, Francja / Wlk. Brytania 2016

Najnowszy film młodego (rocznik 1980) reżysera Hugona Gélin’a obliczony został chyba na kasowy sukces, jaki zagwarantować mu miały: obecność na ekranie znanego z hitowych Nietykalnych Omara Sy, rozczulający, by nie rzec: żerujący na emocjach scenariusz, spektakularne zdjęcia i dynamiczny, „teledyskowy” montaż. Zresztą, już sama rysunkowa czołówka z akompaniamentem Jamesa Browna zwiastować musi przecież – niemal dwugodzinną – rozrywkę, niemającą raczej niczego wspólnego z kinem artystycznym. Co w rezultacie otrzymujemy? Czy – oraz komu – film ów ma szansę się spodobać?

Działy:
Emilia Walczak

Jutro będziemy szczęśliwi (Demain tout commence) 
reż. Hugo Gélin, Francja / Wlk. Brytania 2016

Najnowszy film młodego (rocznik 1980) reżysera Hugona Gélin’a obliczony został chyba na kasowy sukces, jaki zagwarantować mu miały: obecność na ekranie znanego z hitowych Nietykalnych Omara Sy, rozczulający, by nie rzec: żerujący na emocjach scenariusz, spektakularne zdjęcia i dynamiczny, „teledyskowy” montaż. Zresztą, już sama rysunkowa czołówka z akompaniamentem Jamesa Browna zwiastować musi przecież – niemal dwugodzinną – rozrywkę, niemającą raczej niczego wspólnego z kinem artystycznym. Co w rezultacie otrzymujemy? Czy – oraz komu – film ów ma szansę się spodobać?

Działy:
Szymon Idczak

Klient (Forushande) 
reż. Asghar Farhadi, Francja/Iran 2016

Pewnie najsłynniejszym cytatem z mistrza Hitchcocka jest ten, że film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, by potem napięcie już tylko rosło. Ciekawe, że słynna fraza tak trafnie charakteryzuje kino Asghara Farhadiego. Irański reżyser, którego chyba pomału też już można nazywać mistrzem, powrócił z nowym filmem na ubiegłoroczny festiwal w Cannes (nagroda za scenariusz i za rolę męską). Klient, pewnie z uwagi na frekwencyjny wpływ Oscarów, swoją polską premierę miał jednak dopiero pod koniec kwietnia.

Działy:
Szymon Andrzejewski

Kończę w czerwcu. Wiem, wiem… niektórym się teraz uśmiech na twarzy namalował szeroki niczym Wisła, ale nie tak kończę i nie będzie to koniec okraszony wyczynem godnym Partyki czy Kozakiewicza. Choć gestem tego drugiego często, coraz częściej skończyć bym chciał niejedną jałową dysputę. Nie kończę także pisania do szanownego „BIK-u”. Być może skończę w nim publikowanie. To zależy już jedynie od redaktora należącego do naczelnych. I wysokich. I pytanych ostatnio przez wielu, cóż to też w tym naszym miesięczniku się wyprawia i z czym się do niego dopchać nie można. On odpowiada cierpliwie, a że czasu takie odpowiadanie wymaga, to ja się z kolejnym moim, lekko rzewnym w kierunku czasów minionych, tekstów jakoś tam cały czas dopycham. Kończę zatem kolejny rok życia (oraz pierwszy akapit) i w związku spożywczym (zawsze chciałem się tak właśnie tym zestawieniem wyrazowym zabawić) chciałbym się z Państwem podzielić listą rzeczy skończonych, kończonych i do skończenia przeznaczonych. W miesiącu, co mnie przybliża i oddala jednocześnie.

Działy:
BIK

Słowa na czerwiec? Jedno jest najzupełniej oczywiste: nadmiar! Znów on! Proszę tylko spojrzeć na program czerwcowych wydarzeń kulturalnych; kto się nie zdziwi, kogo ten nadmiar nie sparaliżuje, ten godzien jest największego podziwu. Kto na dodatek przemoże swój paraliż i odważnie rzuci się w ten wir imprez, ten będzie prawdziwym bohaterem. Mimo wszystko ufam, że Bydgoszcz okaże się miastem takich bohaterów.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Czerwiec 2017