Przemysłowe historie, przemysłowe życiorysy…

Właśnie wchodzimy w Rok Bydgoskiego Dziedzictwa Przemysłowego. Wchodzimy nieśmiało, nie wiedząc jeszcze, co przyniesie. W pamięci tkwi jednak ostatnia edycja TehoFestu, święta Szlaku Wody Przemysłu i Rzemiosła, która pozwala marzyć o pobudzaniu coraz większego zainteresowania industrialną stroną historii naszego miasta. Także kolejną rocznicę powrotu Bydgoszczy w granice Polski potraktujmy jako kontekst.

Przypomnijmy – obiekty bydgoskiego Szlaku to m.in: Stara Gazownia Miejska, wodociągowa Stacja Pomp i Wieża Ciśnień, Introligatornia Biblioteki Publicznej, Fabryka Obrabiarek do Drewna, barka „Lemara”… Wszystkie one mają długą historię, zachowały pamiątki z przeszłości, a przede wszystkim są świadectwem pewnego etapu rozwoju technologii, rozwoju przemysłu czy rzemiosła. W roku 2018 nie zapominajmy o tych miejscach! Wbrew przeciwnościom!

Rok Dziedzictwa Przemysłowego może być próbą przypomnienia o wyjątkowym, bydgoskim etosie pracy, który w swojej epoce moderował dynamiczny rozwój miasta, pozwolił także względnie łagodnie przejść etap repolonizacji Bydgoszczy po roku 1920. Doktor Marek Chamot z Instytutu Kulturoznawstwa bydgoskiej Wyższej Szkoły Gospodarki postrzega to jako fenomen: – Międzywojenna Bydgoszcz była miastem gospodarczego sukcesu, osiąganego jakby na przekór wszystkim i wszystkiemu. Ogromny odpływ niemieckiego kapitału i exodus niemieckich przedsiębiorców nie zawsze pociągał bankructwa, a zaktywizował Polaków, którzy potrafili przejmować interesy, rozwijać je, zakładać nowe. Co najbardziej warte podkreślenia, potrafiono także skutecznie działać nawet w warunkach wojny celnej z Niemcami, która miała spowodować krach „sezonowego państwa” – jak nasi sąsiedzi nazywali Polskę. A jednak Bydgoszcz trwała i budowała swój kapitał, jakby na przekór prawom ekonomii i politykom. Zawdzięczamy to etosowi pracy, pomysłowości, świetnemu planowaniu – mówi pasjonat dziejów grodu nad Brdą. Podobnego zdania jest inżynier Włodzimierz Sobecki, autor pionierskiej pracy Historia przedsiębiorczości Bydgoszczy. Już na okładce stawia odważną tezę: „Po 1920 roku przedsiębiorczość polska powstawała w Bydgoszczy. Rozprzestrzeniała się następnie w całym kraju. Wielu Polaków, specjalistów przemysłu niemieckiego, przenosiło się do Polski ze swoją: myślą techniczną, doświadczeniem, majątkiem…”. Na blisko 200 stronach opracowania Sobecki rozwija swoją myśl, wspiera licznymi przykładami, biografiami.

O Stanisławie Janie Rolbieskim, twórcy bydgoskiej fabryki Kabel Polski, inżynier Sobecki pisze: „sylwetka reprezentatywna”. Rzeczywiście, w życiorysie Rolbieskiego odbijają się burze dziejowe, społeczne przemiany, dramaty. Urodzony w 1873 roku, już jako gimnazjalista przeciwstawiał się germanizacji swą przynależnością do „Sokoła”. Pracę zawodową rozpoczął od stażu w Warsztatach Kolejowych w Bydgoszczy, aby następnie praktykować na terenie Niemiec, gdzie własnym wysiłkiem dochodzi do dyplomu inżyniera. Praca dla berlińskiego potentata w sektorze produkcji kabli otwiera przed nim całą Europę – stawia fabryki w wielu krajach, nadzoruje projekty. Jest dyrektorem technicznym w koncernie. A jednak na wieść o odrodzeniu Polski porzuca oferujący mu luksus i zawodową stabilizację Berlin i decyduje się wspomagać swoją wiedzą Podkomisariat Naczelnej Rady Ludowej na Obwód Nadnotecki. W 1920 roku kieruje w Bydgoszczy procesem przejmowania – za odszkodowaniami – niemieckich fabryk i przedsiębiorstw. Jest też ważną figurą w magistracie, zarządzając miejskim transportem czy elektryfikacją. Zawsze będzie też społecznikiem, członkiem wielu organizacji kulturalnych, charytatywnych, gospodarczych. Kierował „polonizacją” portu bydgoskiego, od podstaw zbudował fabrykę Kabel Polski, przejął nadzór nad Fabryką Karbidu w Smukale koło Bydgoszczy. Wszędzie odniósł „sukces menedżerski”, jak powiedzieliby współcześni. Niestety, rejestr dzieł Rolbieskiego będzie też rejestrem jego „przewin” wobec okupanta w roku 1939. Niemcy aresztują go już w październiku 1939, oskarżając o nieprzejednaną postawę w dniach wrześniowych walk. Karą będzie natychmiastowe rozstrzelanie w Lesie Gdańskim. Wraz z przedsiębiorcą zginą też jego żona oraz syn. W roku 2012 „patronat” Stanisława Rolbieskiego otrzyma jedna z uliczek Bydgoskiego Parku Przemysłowego.

A może właśnie w Parku uda się zorganizować jakąś imprezę plenerową związaną z Rokiem Bydgoskiego Dziedzictwa Przemysłowego?

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy Artykuły wstępne Styczeń 2018 Przemysłowe historie, przemysłowe życiorysy…