Na początek...

Michał Tabaczyński Michał Tabaczyński

Grudzień jest końcem starego czy już początkiem nowego, nie mogę się zdecydować. Rozumiem, że różnica nie jest duża i sprowadza się raczej do nastroju: smucić się będziemy końcem czy weselić początkiem? A może na odwrót: cieszyć się z końca i drżeć z niepewności przed tym, co nadejdzie? Życzę Państwu dobrze, życzę najlepiej: żeby tym, których dobra passa trwa, ten arbitralny przecież koniec wyznaczony kalendarzem niczego nie zmienił, żeby przeszedł niezauważony. A tym, którym źle („którym gdzie złe wciórności dopiekają” – nie mogę się odkleić od tego spektaklu? to on nie chce się odczepić ode mnie?), życzę, żeby ta zakorzeniona w tradycji cezura przyniosła wyczekiwaną odmianę.

Ale wszystkim chciałbym życzyć – w tym roku znaczącym stulecia niepodległości – żeby byli niepodlegli nikomu i niczemu, żeby nasza prywatna niepodległość (myśli, sumień i uczynków) była silniejsza niż jakakolwiek opresja. Chciałbym życzyć, żebyśmy byli brawurowo niepodlegli, także – jak pisał poeta – „niepodlegli nicości”, no, może nawet warto zacytować ten cały wierszyk: „Niepodlegli nicości, podajmy dalej/ niebotyczne pismo obłoków,// podawajmy je z ust do ust”, bo stanowi ładną dyrektywę estetyczno-moralną. Jak wiele innych wierszy tego poety (jest nim Ryszard Krynicki), których tu nie przytoczę, ale przecież na przyszły rok gorąco polecam (jak Moja żona walczy o ochronę naturalnego środowiska człowieka, Faszyści zmieniają koszule czy Obywatele Fantasmagorii). Bo to są wiersze dobre.

Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p