Bydgoski insynuator kulturalny: Mało odpowiedzialny organ Zdzisława Prussa (159)

Zdzisław Pruss Zdzisław Pruss

Na wszelki wypadek

Urszula Guźlecka – znana dotąd przede wszystkim jako osobowość telewizyjna – postanowiła przelewać swoje emocje nie tylko na ekran, ale także na papier. Najpierw były to bajeczki dla Juleczki (wnuczki), a teraz sentymentalny wizerunek Ireny Santor w Solec Kujawski wpisany. W bydgoskim ośrodku TVP pojawiają się pełne niepokoju pogłoski, że ambitna Ula tak się rozpisała, że tylko patrzeć, jak wyda pamiętniki. Co przezorniejsi zaczynają już mówić do Uli… Uleńka.

 

Wdzięczny obiekt

Jerzy Riegel, który zdążył się już wpisać w historię polskiej fotografii artystycznej, wpisał się także ostatnio w zaszczytną aleję autografów na ul. Długiej. Przy tej okazji p. Jerzy, który dotąd opstrykiwał innych, sam został zewsząd opstrykany przez kolegów po fachu. Okazało się, że postawny mistrz izohelii jest nie mniej wdzięcznym obiektem fotograficznym niż „Potop” i Wyspa Młyńska razem wzięte.

 

Ponure prognozy

Kilku dyrektorów placówek artystycznych Bydgoszczy i Torunia starało się – sprowokowanych przez Ewę Dąbską – zdefiniować różnicę między kiczem a szmirą. Okazało się, że wszystkim dyskutantom łatwiej było od szmiry i kiczu się odżegnać, niż je zdefiniować. Jak to wpłynie na repertuarowe propozycje? Tak czy owak, szmira z kiczem ujdą cało, bo takie są wymogi tzw. rynku.

 

Grzeszne niedopatrzenie

Wymieniając w poetyckich strofach i na łamach „Akantu” księży poetów Edmund Pietryk przywołał nazwiska Twardowskiego i Sochonia. Pomijając Franciszka Kameckiego popełnił więc ciężki grzech zaniechania, z którego powinien się czym prędzej wyspowiadać… Najlepiej w Grucznie, bo tam ksiądz Franciszek nawet największych grzeszników zwykł do serca i stołu przytulać.

 

Bajecznie i… niebezpiecznie

Idąc za przykładem Urszuli Guźleckiej, także Józef Herold popadł w bajkopisarstwo. Wykazał w tej materii nie tylko literacką sprawność, ale i satyryczne skłonności, nadając swoim „Bajkom na cały tydzień” takie choćby tytuły jak: „Kura Rosolina”, „Tenor Caruzelli i pingwin Pavone” czy „Żyrafa Maaaaaaagda”. Wtajemniczeni szepczą po kątach, że w kolejnym zbiorze Heroldowych bajek znajdą się odniesienia bydgosko-toruńskie, i to bynajmniej nie z Łuczniczką i Kopernikiem w roli głównej.


Lusterko wsteczne /-25/

Ćwierć wieku temu (listopad 1992)

  • Najmłodsi bydgoszczanie oklaskiwali w Teatrze Polskim „Balladę o Kasi i drzewie” A. Maleszki z Małgorzatą Witkowską w roli tytułowej.
  • Opera Nova zapraszała na „Skrzypka na dachu” w reżyserii Artura Hofmana i pod muzycznym kierownictwem Vadima Perevosnikowa.
  • W kierowanym przez Andrzeja Chwieduka Miejskim Ośrodku Kultury przy Starym Rynku 16 dla miłośników jazzu zagrał Kwartet Piotra Olszewskiego.
  • W Klubie „Arka” świętowano pierwsze urodziny gazety osiedlowej „Szwederowo”.
  • Na giełdy płytowe, spotkania z ciekawym człowiekiem i na bal… gangsterski zapraszał Klub Artystyczny „Trytony” przy ul. Krętej 3.
Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy Teatr Listopad 2017 Bydgoski insynuator kulturalny: Mało odpowiedzialny organ Zdzisława Prussa (159)