Na początek...

Michał Tabaczyński Michał Tabaczyński

Obejrzałem ostatni spektakl Prapremier, Klatowe Wesele, z zachwytem, z podziwem dla aktorów Starego, ale i z dziwnym poczuciem, że ten cudny, potężny tekst może się wreszcie rozmijać z rzeczywistością, że – w jakiejś przynajmniej mierze – się już zdezaktualizował (albo właśnie dezaktualizuje), choć trochę uciekliśmy temu proroctwu Wyspiańskiego. Jak to z wrażeniami bywa, nie do końca mogłem sobie samemu wytłumaczyć, na czym owo rozminięcie się miałoby polegać. Nie podprowadzam tu Państwa do żadnego suspensu – nadal tego nie wiem, a im dalej od spektaklu, tym wrażenie bardziej się zaciera.

Czyżby zdało mi się, że odczarowaliśmy bezradność? Czyżbym uwierzył przez chwilę, że nie władają nami te śmieszne widma? Czyżbym zauważył, że ten bezrozumny, wojenny sentyment już opuścił nasze społeczeństwo?

Każde z tych pytań jest wybitnie retoryczne, to chyba widać: sam bym się z siebie śmiał, gdyby coś podobnego mi się roiło. Każde, ale szczególnie ostatnie – te kosy na sztorc wciąż sterczą z rozpalonych polskich głów. Jak mógłbym pomyśleć, że sterczeć przestaną. Ostatnio usłyszałem o planach rządowego programu, który określa się zgrabnym hasłem: „Strzelnica w każdej gminie”. I tak sobie myślę: strzelnica – doprawdy? A nie biblioteka? A nie kino? A nie świetlica dla dzieci? Poważnie?

Listopad. To dla Polski niebezpieczna pora? No, chyba.

Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Listopad 2017 Na początek...