Impro proste, choć niełatwe

Uczestnicy warsztatów z Victorią Bang Uczestnicy warsztatów z Victorią Bang Fot. Przemysław Obarski

Zazdroszczę Wam, bydgoszczanie. Macie w swoim mieście świetnie rozwijającą się scenę impro i Miejskie Centrum Kultury, gdzie możecie oglądać swoje lokalne improwizacje przez cały rok. W wakacje macie Scenę Letnią, gdzie możecie zobaczyć grupy z całego kraju, raz w roku ogólnopolski festiwal Improdrom, a okazjonalnie gościcie nawet improwizatorów z zagranicy! Jakby tego było mało, możecie się sami uczyć improwizacji, macie trenerki na wyciągnięcie ręki, a jak macie szczęście, to i na międzynarodowe warsztaty się załapiecie.

Uczyć się improwizacji, zapytacie? Oczywiście! Chyba nie myśleliście, że to się dzieje samo? A może gdzieś w duchu, oglądając scenę, przeszło Wam przez myśl: „Zrobiłbym to lepiej”? Ale od początku.

Impro to, najprościej rzecz ujmując, teatr improwizacji. Możecie trafić na określenia takie jak: improwizacje kabaretowe, komedia improwizowana i różne inne wariacje, w zależności od wizji artystycznej grupy.

Wizji artystycznej? Oczywiście! Improwizacja jest umiejętnością, narzędziem, dzięki któremu można stworzyć sztukę, zapewnić rozrywkę, albo… wzbogacić człowieka. Możecie trafić na spektakl improwizowany, który Was wzruszy, potem pójść na skecze improwizowane, które Was rozbawią do łez, a potem przyjść na warsztaty, które w zupełnie poważny sposób wzbogacą Wasze umiejętności miękkie, które później wykorzystacie w życiu i w pracy.

Żeby to wszystko mogło się udać, potrzeba treningów. Impro jest jak mięsień, który potrzebuje ćwiczeń, aby być w formie. A od tego są warsztaty i próby. Na tychże trenuje się różne składowe sztuki improwizacji – słuchanie, komunikację, szybkie reagowanie, kreatywność, odwagę, branie inicjatywy we własne ręce, przy równoczesnym chowaniu własnego ego do kieszeni, by być w stanie błyskawicznie porzucić swoją wizję i zaadaptować się do nowej sytuacji. Nie oszukujmy się, zazwyczaj nam się wydaje, że nasz pomysł jest lepszy niż innych!

Ile razy złapałeś się na tym, że rozmawiając z kimś, przytakiwałeś, kiedy mówił, ale już wcale nie słuchałeś, bo z tyłu głowy już wiedziałeś, co mu zaraz odpowiesz? Ile razy wychodziłeś z ważnej rozmowy albo sprzeczki i chwilę później myślałeś: „Teraz wiem, co mogłem powiedzieć”? A pamiętasz to uczucie satysfakcji, kiedy opowiadałeś jakąś niecodzienną historię, która ostatnio Ci się przydarzyła, i wszyscy słuchali w skupieniu, uciszając tych, którzy próbowali Ci przerwać?

W treningu improwizacji trzeba być Tu i Teraz. Słuchać z ciekawością drugiej osoby, bez przygotowanej z góry odpowiedzi. Błyskawicznie reagować na to, co się dzieje, być odważnym i szczerym. Nie bać się błędów, śmiać się z siebie. Sprawiać, żeby druga osoba błyszczała, zamiast wybijać się jej kosztem. To jest pewien paradoks, który trzeba poczuć, żeby zrozumieć – kiedy nie boisz się popełnić błędów, w tej odwadze mniej ich popełniasz i osiągasz więcej. Kiedy śmiejesz się z siebie, nie odbierasz sobie siły, a jej dodajesz. Kiedy sprawiasz, że partner wypada dobrze, sam dzięki temu wypadasz dobrze, a w impro chodzi o to, żeby obie strony dbały o to nawzajem – w ten sposób tworzy się duet nie do pokonania. Bo i w impro, i w życiu, kiedy próbujemy zabłysnąć czyimś kosztem, umniejszając go, to w najlepszym przypadku wypadniemy na desperata, a w najgorszym – na strasznego gnojka. Zgadnijcie, czy ludzie chcą z taką „gwiazdą” pracować?

A to jeszcze nic. Byliście już na występie impro? Improwizatorzy to często ludzie, którzy w pewnym momencie swojego życia wstali zza biurka, powiedzieli: „Muszę spróbować czegoś nowego”, często, mimo braku profesjonalnego wykształcenia aktorskiego, poszli na warsztaty impro i ich wessało bez końca. Teraz stają w świetle reflektorów jako aktorzy, reżyserzy i scenarzyści, przed dziesiątkami, setkami ludzi i patrząc im prosto w oczy pytają, o czym chcieliby zobaczyć spektakl. A potem go grają.

Piękne jest też to, że możecie zobaczyć z biegiem czasu, jak improwizatorzy stają się coraz lepsi. Nie wszyscy, ale akurat na Waszą scenę zapraszani są ci, których wessało. I którzy pracują nad tym, aby być coraz lepszymi improwizatorami, aktorami, konferansjerami. I nawet z odległych części Polski przyjeżdżają do Was na warsztaty; żeby daleko nie szukać – w zeszłym miesiącu, ze Szwedką Victorią Bang albo Amerykaninem mieszkającym w Barcelonie, Noah Levinem. I uczą się nowego spojrzenia. Przyjmują na klatę swoje słabości. Victoria zmusiła ich do podejmowania ryzyka i zaskakiwania samych siebie – bo co jest dla widza atrakcyjniejsze niż aktor, który skacze z klifu w nieznane? Noah konstruował z nimi opowieści, bo co lepiej trafia do widza niż dobrze opowiedziana historia, z którą mogą się utożsamić? Jak to powiedział na warsztatach Joe Bill, trener i wybitny improwizator z USA – „Impro jest proste, ale niełatwe”. Ale skoro bazuje na komunikacji międzyludzkiej, to jakże mogłoby być łatwe?

Spektakl impro jest trochę jak pokaz iluzjonisty. Widzisz efekt końcowy, który wygląda świetnie, i myślisz – jakie to proste, choć nie wiem, jak zrobione! I nawet nie zdajesz sobie sprawy, że improwizator kieruje Twoją uwagę na to, co masz widzieć, odciągając uwagę od tej drugiej dłoni, w której naprawdę ukryty jest cały trik.

I następnym razem, jak obejrzycie impro, możecie spojrzeć w tę dłoń, w której jest błyskotliwa scena, pełna emocji, zwrotów akcji i humoru, i możecie zerknąć w tę drugą, gdzie kryją się setki godzin treningów, słuchanie, reagowanie, odwaga, dystans do siebie, walka ze słabościami, zew przygody i zabawy, dbanie o partnera i trzymanie własnego ego na wodzy.
…a może sami chcecie spróbować?

To pisałam ja, niegdyś nieśmiała licealistka, która zapisała się na warsztaty impro po lekcjach, dziś zawodowa trenerka impro, w drodze do Lublany, by razem z improwizatorami z całej Europy szukać nowych dróg rozwoju. Bo mnie wessało.


IMPROWIZATORNIA

Zaprasza na warsztaty improwizacji teatralnej. Nabór do nowych grup warsztatowych!

Zapraszamy gorąco do udziału w cyklicznych warsztatach Improwizatorni. Trzy miesiące warsztatów, zajęcia raz w tygodniu (w poniedziałek lub czwartek), w godz. 18.00-20.00, w Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. Koszt: 100 zł za trzy miesiące zajęć. Startujemy w październiku.

Warsztat ten to nauka spontanicznego tworzenia, współpracy z partnerem, zespołem. To lekcja słuchania i szczerego reagowania, osiągania stanu „tu i teraz”, spontaniczności, rozbudzania wyobraźni i kreatywności.

Warsztat skierowany jest do przyszłych improwizatorów, aktorów, ludzi sceny, instruktorów teatralnych, osób pragnących rozwoju i wszystkich żądnych nowych, ciekawych doznań i przeżycia pięknej przygody z teatrem.

Zgłoszenia prosimy wysyłać na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Decyduje kolejność zgłoszeń.


 

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Wrzesień 2017 Impro proste, choć niełatwe