Bydgoski insynuator kulturalny: Mało odpowiedzialny organ Zdzisława Prussa (154)

Zdzisław Pruss Zdzisław Pruss

Ważna wymiana

Jak nam donoszą, nowo powołany dyrektor Teatru Polskiego Łukasz Gajdzis zamierza nawiązać ścisłą współpracę z teatrem wrocławskim, by przy okazji wymiany co ciekawszych spektakli konsultować z dyr. Cezarym Morawskim co skuteczniejsze metody ujarzmiania niepokornych aktorów. Sądząc po panujących w bydgoskim zespole nastrojach – ta współpraca może potrwać kilka dobrych (?) lat.

 

Znaczące oznaki

Wszystkie znaki na niebie i ziemi, tudzież w lokalnych mediach, wskazują na to, że są realne szanse na zmartwychwstanie „Pomorzanina” i reinkarnację Teatru Kameralnego. Na fali tych krzepiących perspektyw niektórzy hurraoptymiści twierdzą, że tylko patrzeć, jak odrodzi się kultowy ongiś Klub „Medyk”. Od pewnego czasu bowiem widuje się tu i ówdzie – na salonach, koncertach i premierach – Olgę Brysiak, z której emanuje podejrzany wigor i optymizm.

 

Gorzka refleksja

Krakowski aktor z bydgoskim rodowodem i przez nadbrdzianych teatromanów z sentymentem wspominany – Henryk Majcherek – wydał kolejny poetycki tomik, w którym obwieścił, że „w ogrodach naszego życia najbardziej wybujałym chwastem bywa głupota (…) a mądrość – to zaledwie wątła bazradna samosiejka”. Cóż, co prawda, to prawda, co potwierdzić mogą, niestety, nie tylko ogrodnicy i działkowicze.

 

Zachodzenie bez dochodzenia

Obecni na jubileuszowym koncercie Capelli Bydgostiensis melomani zachodzili w głowę, dlaczego przy dyrygenckim pulpicie obok twórcy zespołu Stanisława Gałońskiego nie pojawił się jego następca, za którego szefostwa Capella przeżywała swoje złote sezony – Włodzimierz Szymański. Zagadki nie udało się rozwikłać i melomani, choć w głowę zachodzili i zachodzili, to jednak nie mogli dojść, jak do tej niezrozumiałej absencji doszło.

 

Coś niebywałego

Do niebywałego wydarzenia doszło w Galerii „Kantorek”. Otóż na wystawianych tam satyrycznych rysunkach Jerzego Czapiewskiego nawet najbardziej wnikliwi widzowie nie mogli dopatrzeć się, tak przecież w satyrze, zwłaszcza dziś, wszechobecnych, politycznych odniesień. Nie było też żadnych karykatur przywódców rządowych i opozycyjnych, którymi tak łatwo zachwycić publiczność. To się nazywa – nie iść na łatwiznę, godne wpisania do Księgi Rekordów Guinnessa!


 

Lusterko wsteczne /-25/

Ćwierć wieku temu (maj 1992)

  • Najmłodszych bydgoszczan Teatr Polski zapraszał na „Trzech muszkieterów w świecie gier komputerowych” w reżyserii St. Zacharkiewicza.
  • Na 3-majowym Koncercie Świątecznym w Filharmonii Pomorskiej na organach grał Leszek Werner, a poetyckie strofy prezentował Zbigniew Zapasiewicz.
  • O swoich artystycznych pasjach mówił w Miejskim Ośrodku Kultury poeta i malarz Kazimierz Jułga.
  • W Domu Kultury „Orion” gościła Zofia Pietrzak. Tematem spotkania były jej zagraniczne podróże.
  • Znany bydgoski dziennikarz i ekscentryk Lech Lutogniewski dał się zamknąć jako „gatunek Homo sapiens” w Ogrodzie Fauny Polskiej w Myślęcinku – w klatce opatrzonej napisem „można karmić, poić i drażnić”.

 

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Maj 2017 Bydgoski insynuator kulturalny: Mało odpowiedzialny organ Zdzisława Prussa (154)