Na początek...

Michał Tabaczyński Michał Tabaczyński Fot. Dariusz Gackowski

Słowa na maj? Nie będzie to specjalnie trudne, ale i nie będzie optymistyczne (wiadomo: pesymizm jest w naszej sytuacji wstydliwie łatwy): zmarnowane szanse, stracone nadzieje, niewykorzystane – by i sportowej, piłkarskiej dać przemówić nomenklaturze – sytuacje. A wiadomo – nawet taki marny jak ja kibic to wie – że niewykorzystane sytuacje się mszczą.
Co to za niewykorzystane sytuacje i zmarnowane okazje? Całe mnóstwo. Kultura marnuje mnóstwo szans, których nie powinna. Jedyna pociecha, że jako jedyna odczuwa żal po tych stratach. Straty te dotyczą każdego i wszystkich. Jedne są drastyczne, inne – śmieszne. Ale ich suma źle o nas świadczy.

Kultura ponosi co chwila straty. Jaka kultura? Każda. Mógłbym napisać o pewnym radnym, biednym arachnofobie, który zgrzeszył ciężko przeciw kulturze osobistej. Mógłbym wspomnieć o tym, że – jak wyczytaliśmy ostatnio w prasie – pewien prezes pisarskiego związku rzekomo molestował kulturę literacką, czyniąc ją okazją do jakichś nędznych interesików. Mógłbym wspomnieć tego, owego, tę, tamtą, nie zabrakłoby materiału, zaręczam.

Ale zamiast tego, Państwo pozwólcie, poświęcę ostatni akapit na nekrolog. Jak pesymizm, to na całego. Umiera bowiem – kiedy będą to Państwo czytać, będzie już po wszystkim – ostatnia na starówce księgarnia, w której można było kupić dobrą literaturę, książki wydawnictw niszowych, a nawet bydgostiana. Agonia Ówczesnej była zresztą na tyle długa, że się zdążyłem z tą śmiercią oswoić. Oswoić nie znaczy pogodzić. Jest coś oburzająco niesprawiedliwego w świecie, który faworyzuje wszystkich tych, którzy zawodzą i zawstydzają (a musimy przyznać, że Bydgoszcz nie ma ostatnio szczęścia do promocji w kraju: jak nie prałat, to radny, jak nie radny, to sprawa teatru, jak nie teatr to prezes-hurtownik nagród – informacje fruwają po kulturalnym świecie, co chwilę ktoś mnie o to dopytuje; „co tam się u was w tej Bydgoszczy dzieje?” jest smutnym refrenem moich rozmów). Jest coś nie tak ze światem, który nie wspiera tego, co najbardziej kruche i bezbronne. Cały czas coś tracimy: szanse, nadzieje, sytuacje, okazje. A to krytyczny, autorski teatr, a to księgarnię Ówczesną. Jeśli tak wygląda rozwój, to jak będzie wyglądała zapaść? Rytualnie – ale smutno i bez optymizmu – wzywam do działania, do naprawy, do poprawy.

Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Maj 2017 Na początek...