Kamil Kocurek: "Rozgrywka"

Kamil Kocurek, kompozycja nr 1 Kamil Kocurek, kompozycja nr 1

Gra lub zabawa w wojnę – to określenie wśród wielu osób nie budzi szczególnych kontrowersji. Na pewno nie wśród kolekcjonerów militarnych modeli czy miniaturowych armii. Kto z nas nie grał z resztą w tę najpopularniejszą chyba grę w karty czy strategiczne planszówki? Z kolei komputerowe gry bitewne należą do najpopularniejszych, najprężniej rozwijających się typów. Cyfrowe symulacje wojen są coraz doskonalsze. Coraz mniej różnią się od tej realnej, śmiercionośnej „zabawy dorosłych chłopców”, która w dzisiejszych czasach zdaje się bliżej, niż myślimy.

Skupiona na tematyce wojennej twórczość Kamila Kocurka to z jednej strony reakcja na potęgowany w masowych mediach nastrój bliskości zagrożeń militarnych, z drugiej zaś, jest to swoisty powrót do wciąż żywych dziecięcych fascynacji. Artysta szczerze przyznaje, że jak wielu chłopców od zawsze lubił gry, samoloty, czołgi i wybuchy. Sztuka pozwala mu badać wyraz wojennych symboli w różnorodnych, wieloznacznych kontekstach. Począwszy od ich rozrywkowej funkcji, poprzez refleksję nad wizją wojny w środkach masowego przekazu, aż po jej wymiar czysto estetyczny.

W otoczeniu graficznych kompozycji Kamila Kocurka możemy poczuć się jak wewnątrz gry komputerowej lub tradycyjnej, planszowej. Wszystkie te płytki z czołgami, barakami, bombowcami oraz kolumnami wojsk przypominają zarówno schematyczne rysunki, jak i fizyczne zabawki. Część z nich mieści się zresztą w pudełkach oraz na swego rodzaju półkach. Jest tam także akwarium, w którym pływają podwodne łodzie i wojskowe pontony.

W obrazy te wpisana została niejako zapowiedź możliwej interakcji. Wskazuje na to modułowy charakter tych prac, przypominających puzzle albo złożony interface strategicznej gry. To powoduje, że chciałoby się samemu zaprojektować tę topografię, kliknięciem wprawić ją w ruch. Wpłynąć na losy tej symulowanej bitwy.

Lecz, mimo pozornie zabawowej formy, jest w tej instalacji coś złowieszczego. Być może to jej monumentalny, przytłaczający format? Może nieokreślona, niepokojąca przestrzeń? Nie bez znaczenia jest także kolorystyka tych prac – przywodzi na myśl filmy i fotografie z minionych XX-wiecznych wojen, które, choć czarno-białe i niedoskonałe, paradoksalnie czasami poruszają bardziej niż dzisiejsze hiperrealistyczne wizje.

Refleksja nad specyfiką i rolą medialnego przekazu stanowi szczególny punkt zainteresowań artysty. Kocurek zastanawia się nad tym, jak zmanipulowane czasem telewizyjne relacje wpływają na odbiór prawdziwych wydarzeń, ale też nad tym, jak nasz stosunek do wojen kształtują wszechobecne obrazy cyfrowe, przede wszystkim gry. Te bowiem nie angażują tylko wzroku, lecz wymagają całkiem realnych działań. Pozornie niewinna symulacja niejednokrotnie wywołuje prawdziwą agresję i czyn.

Dzisiejsza rzeczywistość to nieustanne zacieranie granic między tym, co fikcyjne, a rzeczywistością. Drastyczne obrazy, którymi na co dzień zasypują nas media, z czasem stają się nam obojętne. Tym bardziej nie budzą niepokoju nie tylko wojenne, ale różnego rodzaju wirtualne rozgrywki. Znamienna dla funkcjonowania w sieci anonimowość sprzyja rozmaitym formom cyberprzemocy, z jej wszystkimi, jak najbardziej realnymi, skutkami.

*

Wreszcie trzeba uczciwie przyznać, że jest coś fascynującego w ikonografii wojennej. Najlepiej dowodzi tego sama sztuka. Długo można by wymieniać przykłady pięknego batalistycznego malarstwa, począwszy od ilustracji na antycznych wazach, przez słynną Bitwę pod Grunwaldem, po niezliczone twory współczesnej kultury masowej – choćby pełne imponujących efektów specjalnych historyczne filmy.

Pociągające estetycznie są także prace Kamila Kocurka. Ich oryginalnie, wręcz matematycznie zaprojektowane kompozycje. Syntetyczny, lecz precyzyjnie opracowany rysunek, oddany w tradycyjnych wklęsłodrukowych grafikach.

Czy ich atrakcyjny wyraz to banalizacja wojennego zła? Czy też interesująca plastyczna warstwa, która ma szansę sprowokować refleksję? To zależy od nas. W świecie zdominowanym przez obraz jesteśmy tym, co widzimy.

*

Kamil Kocurek to jeden z najciekawszych artystów młodego pokolenia. Autor Najlepszego Dyplomu Akademii Sztuk Pięknych z 2015 roku. Zdobywca licznych nagród głównych w prestiżowych konkursach artystycznych, m.in.: Grand Prix, Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Triennale Grafiki Polskiej 2015 w Katowicach; Nagrody głównej 1st Xuyuan International Print Biennial China, Pekin; Nagrody głównej 4th Graphic Art Biennial of Szeklerland, Transylvanian Art Center, Sfântu Gheorghe w Rumunii i wielu innych.

Urodził się w 1990 roku w Tychach. W roku 2010 został absolwentem Liceum Plastycznego w Katowicach. W 2015 roku ukończył studia magisterskie na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach na kierunku grafika, specjalizacja – grafika warsztatowa. Jego dyplom magisterski zrealizowany w Pracowni Druku Wklęsłego prof. Jana Szmatlocha został wyróżniony medalem. Obecnie pracuje na Wydziale Grafiki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych w Pracowni Podstaw Grafiki Warsztatowej dr hab. Magdaleny Hanysz-Stefańskiej.


Wystawę Kamila Kocurka można zwiedzać w Galerii Wspólnej do 10 marca 2017 r.


 

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy BiK w podróży Marzec 2017 Kamil Kocurek: "Rozgrywka"