Święto o „bydgoskiej duszy”

Uczniowie Sebastiana Malinowskiego jako „bydgoscy gazeciarze” Uczniowie Sebastiana Malinowskiego jako „bydgoscy gazeciarze”

Również w tym roku Miejskie Centrum Kultury podejmuje się zadania przypomnienia bydgoszczanom aury świątecznego dnia powrotu miasta do macierzy – 20 stycznia 1920 r. Robimy to po raz drugi. Z wolna buduje się większa świadomość tamtego wycinka naszej wspólnej miejskiej historii. Początki zaś były jak zwykle skromne…

Przywołać trzeba tutaj przedwcześnie zmarłego bydgoskiego społecznika i nauczyciela historii – Sebastiana Malinowskiego. Zawsze, gdy zbliżał się listopad, wśród swoich znajomych zaczynał on swoistą „agitację separatystyczną”: – Oczywiście, niepodległościowe tradycje listopadowe mają swój ogólnopolski wymiar i obejmują i nas… Czy jednak nie zapomnieliśmy trochę o naszym Styczniu 1920? Przecież niepodległość zawitała do nas dopiero wtedy. O naszej bydgoskiej rocznicy stanowczo mówimy za mało! – gorączkował się Malinowski. I rzucał pomysłami: styczniowe rekonstrukcje historyczne, happeningi, apele w szkołach… W roku 2007 znaleźliśmy wśród uczniów Sebastiana tych „pozytywnych desperatów”, których nie przerażała styczniowa aura – wyszli na staromiejskie ulice w stylizacjach gazeciarzy, jednego tylko dnia rozdając około 3 tysięcy reprintów „Dziennika Bydgoskiego” z tamtych historycznych dni… Wiem, że wcześniej, w roku 1990, stronicę „Dziennika” powieliła też okolicznościowa jednodniówka wydana prawdopodobnie przez Komitet Obywatelski. Nie byliśmy zatem pierwszymi upominającymi się o godne obchody rocznicy powrotu Bydgoszczy do Polski! Miasto równolegle organizowało też styczniowe koncerty, którym zawsze towarzyszyło wielkie zainteresowanie.

Myślę, że styczniowe wydarzenia ubiegłoroczne, kostiumowe widowisko przygotowane przez Miejskie Centrum Kultury, a także najbliższa styczniowa rocznica uradowałaby serce „szalonego bydgoskiego nauczyciela” – Sebastiana Malinowskiego.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy BiK w podróży Styczeń 2017 Święto o „bydgoskiej duszy”